niedziela, 30 października 2011

Recenzja książki Zawrócić

W normalnych warunkach ani nigdy bym tej książki nie kupiła,ani po nią nie sięgnęła. Parę dni temu weszłam jednak na stronę księgarni internetowej wydawnictwa Prószyński i zauważyłam zakładkę Wyprzedaż. Zawierała ona książki sporo tańsze niż normalnie i po dokładnym przejrzeniu znalazłam kilka godnych kupienia. Co 3 zł, to nie 25 zł.  Dzięki temu mogłam wrzucić w koszta zakup Tarantuli (http://edytka28.blogspot.com/2011/10/recenzja-ksiazki-tarantula.html). 
Książka Zawrócić zaliczona jest do powieści kryminalnej, ale moim zdaniem, a  mimo oporów i znudzenia przeczytałam do końca, jest to raczej minipowieść obyczajowa. To co mi się nie podoba od pierwszego rzutu oka, to nazwisko autora napisane większą czcionką, niż sam  tytuł książki. Fakt, nazwisko może i sławne, bo George Pelecanos jest producentem i scenarzystą popularnego serialu Prawo ulicy, ale laikowi Pelecanos wyda się raczej tytułem. No cóż ten kto projektował okładkę,  do końca tego nie przemyślał. Niby to drobna kosmetyka, ale wiem, że ma znaczenie. Bo już samo zdjęcie całkiem niezłe i sugeruje więcej, niż okazuje się być w środku. 
Powieść dzieli się na dwie części. Jedna, krótsza dotyczy wydarzeń z  roku 1972, kiedy Ameryka równością  i tolerancją, jeśli idzie o kolor skóry się poszczycić nie mogła. Czarni mieszkali w gorszych, biedniejszych dzielnicach, a młodzi, biali chłopcy mieli niezłą rozrywkę, kiedy mogli do takiej dzielnicy pojechać szybkim samochodem, wyzwać miejscowych od "czarnuchów", rzucić butelką po piwie lub plackiem i odjechać z piskiem opon. Taka sytuacja jest przedstawiona tutaj. Trzej młodzi chłopcy znudzeni, po piwie i nieco na haju, z czystej głupoty pojechali do jednej z takich dzielnic. Mieli jednak pecha, bo uciekając trafili na ślepą ulicę, musieli zatem zawrócić, a tam już czekali na nich miejscowi. Padł strzał, ktoś został ciężko pobity i okaleczony na całe życie, komuś się udało uciec. Koniec. Sprawa prosta. Nawet dla sądu. Żadnej zagadki kryminalnej tu nie ma. 
Druga część przenosi czytelnika 35 lat potem w czasy współczesne. Czytelnik ma szansę się przekonać, jak się potoczyło życie tych, którzy byli zamieszani w "incydent", bo tak się to tutaj nazywa. Aleks Pappas, syn greckiego emigranta, prowadzi rodzinną restaurację, lokal, który przejął po ojcu i który za jakiś czas odda synowi. To Aleks został wtedy dotkliwie pobity. Drugi z bohaterów Raymond Monroe pracuje w szpitalu dla weteranów jako terapeuta. Ci dwaj, nie są może i zbyt porywający, ale wyszli na ludzi, coś w życiu osiągnęli. Mają pracę, bliskich, są uczciwi i przekonani o tym, że jeśli tylko się chce, zawsze można zawrócić ze złej drogi. Jeden błąd w życiu człowieka, zwłaszcza jeśli wynika z młodzieńczej głupoty, niczego nie skreśla. Mimo to chyba najlepiej się autorowi udał trzeci z bohaterów niejaki Charles Baker. Nie skończył on szkoły, pół życia przesiedział w więzieniu, teraz jest na warunkowym i niczego go to nie nauczyło. W dalszym ciągu żyje w przekonaniu, że dorobić się można tylko w sposób nieuczciwy: wymuszeniami, szantażem, handlem narkotykami. Patrzy na pracujących i ciągle gdzieś biegnących ludzi i nie jest w stanie zrozumieć, jak oni to robią, skąd wiedzą dokąd iść i złości go to, bo sam tak nie potrafi. Baker nie budzi sympatii, jest odrażający, ale za to o wiele prawdziwszy niż Pappas i Monroe. Chyba Pelecanosowi lepiej wychodzą czarne charaktery. W powieści brak punktu kulminacyjnego, podskórnie wiadomo, że wszystko się rozwiąże samo, jak to w życiu bywa, kiedy zadziała splot odpowiednich okoliczności. 
Za jedno jestem jednak wdzięczna autorowi. Jego powieść ściągnęła mnie na ziemię, pozwalając na chwilę zapomnieć o fantastyce i paranormalnych motywach i postaciach. To trochę tak, jak zjeść od czasu do czasu zwykłą zupę kartoflankę, zamiast wykwintnych sosów i mięs, a mimo to być najedzonym. Pewna doza realizmu i płytkich, przewidywalnych wydarzeń, jest potrzebna i przypomina że żyjemy w świecie pełnym zwykłych ludzi i sami tacy jesteśmy. A ta cała magia opisywana w książkach to tylko mrzonki kolorowo opisywane dla lepszego klimatu, kiedy chcemy się poczuć lepiej, magicznie i zapomnieć o tym co codzienne.
Autor: George Pelecanos
Tytuł: Zawrócić
Wydawca: Prószyński i s-ka
Stron: 231
Moja ocena: 4/10

3 komentarze:

  1. Ocena niewysoka, więc chwilowo chyba się wstrzymam z jej czytaniem. Szkoda, że książka nie wzbudziła większych emocji i brak w niej zagadki kryminalnej. Za to cena kusząca:).
    Pozdrawiam serdecznie!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również raczej podziękuję za tę książkę, jest kilka ciekawszych pozycji, które muszę przeczytac;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm.. szkoda, że ta książka ma tyle mankamentów. Chyba ją sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.