czwartek, 10 listopada 2011

Recenzja książki Adam

Jakiś czas temu często spotykałam w użyciu słowo "wymiata". Oznaczało to tyle, że coś jest tak super i świetne, że już nic innego równie dobre nie będzie, bo nie ma na nie miejsca. Tak właśnie czułam się w trakcie lektury tej książki. Jako że ostatnimi czasy jestem sama na gospodarstwie, a książkę czytałam do godziny 23.00, to potem miałam lekkiego pietra idąc do toalety.  Nota bene jest to kolejna pozycja z wyprzedaży zakupiona za całe 5 zł. Jest to też moje pierwsze spotkanie z tym autorem i nie ostatnie, bo zupełnym przypadkiem odkryłam bardzo dobrego pisarza. 
Obsesją Daniela Clarka, agenta FBI i specjalisty od portretów psychologicznych jest schwytanie seryjnego zabójcy kobiet określanego imieniem Ewa. Obsesja ta trwa u Daniela już prawie dwa lata i pochłonęła jego małżeństwo, bo agent był tak oddany pracy, że zaniedbywał wszystko inne. Ewa zabił już szesnaście kobiet i jest tak skrupulatny i precyzyjny, że aż nieuchwytny. Po szesnastu miesiącach dochodzi do przełomu; ostatnia z kobiet zostaje znaleziona żywa, choć śmiertelnie chora. Daniel i pozostali agenci chcą jak najszybciej dowieźć ją do szpitala, bo kobieta jest przecież niezwykle cennym świadkiem. Wszystko to jednak okazuje się być pułapką zabójcy, który od teraz będzie polował na Daniela. Dochodzi do kolizji na drodze i Daniel zostaje postrzelony. Przez następne dwadzieścia minut przebywa w stanie śmierci klinicznej. Przywrócony do życia, mimo braku obrażeń fizycznych, nie może dojść do siebie. Wie, że na kilka sekund przed postrzałem widział twarz zabójcy, nie ma jednak dostępu do tych wspomnień. Dodatkowo męczą go niespodziewane i coraz gorsze ataki paniki, uniemożliwiające mu nie tylko normalne życie, ale także sen. Desperackie próby ponownego przeżycia własnej śmierci, nie naprowadzają agenta na żaden trop.  Kolejnym celem zabójcy jest była żona Daniela, Heather, która zostaje porwana. Desperacja Daniela, by schwytać  Ewę sięga zenitu. 
Równolegle śledzimy historię porwania dwójki rodzeństwa Alexa i Jessici, do którego to porwania doszło ponad trzydzieści lat temu. Autor ujął to w formę reportażu opublikowanego, w gazecie w dziewięciu odcinkach, ilustrowanego zdjęciami miejsc i wypowiedziami naocznych świadków. Te odcinki umieszczone w książce, na zasadzie przerywnika w toku akcji, pojawiają się co kilkadzieścia stron i na szarym, podobnym do gazetowego papierze. Artykuł jest zatytułowany "Człowiek pełen smutku (Wyprawa w mrok)". Aż chciałam od razu przeczytać wszystkie szare strony i całe szczęście, że tego nie zrobiłam, bo zepsułabym sobie zakończenie. W miarę, jak śledztwo Daniela idzie do przodu, czytelnik poznaje kolejne lata życia porwanego rodzeństwa.
Oczywiście nietrudno się domyślić, że porwany chłopiec, to ów seryjny zabójca i nie jest to żaden spoiler, bo o tym wiadomo już na początku. Ale ponieważ FBI tak naprawdę nie ma żadnego motywu, którym kierowałby się Ewa, dzięki temu reportażowi dokładnie się tego dowiadujemy i sięgamy korzeni zła, samego źródła.
Książka zaczyna się jak typowa powieść sensacyjna. Ale to tylko początek. Potem robi się coraz ciekawiej i oto okazuje się, że czytamy dobry thriller, a nawet horror,  powiedziałabym. Całość jest jednak tak dobrze skomponowana i przemyślana, że nic tu nie dziwi, ani nie wydaje się znikąd i bezpodstawne. Dziwi jedynie pomysł autora, bo trzeba mu przyznać, że stworzył  naprawdę dobrą historię i nie zmarnował pomysłu. Utrzymać napięcie do końca historii tak,  aby przerazić czytelnika mało komu się udaje. Autor umiejętnie zatarł granicę pomiędzy życiem a śmiercią, pomiędzy psychiką, a sferą realną. Czy to obsesja rodzi szaleństwo, czy szaleństwo rodzi obsesję? Jak ma się do tego wiara? Czy jest potrzebna? Powtarzam, bałam się potem pójść do łazienki z obawy, że coś mnie obserwuje. 
Wytwórnia Lionsgate produkuje obecnie film na podstawie książki. Czy film będzie równie dobry i czy go obejrzę, nie wiem. Powiem tylko, że książka jest naprawdę świetna i jeśli ktoś ma ochotę na nieco sensacji i strachu to polecam, bo naprawdę warto.

Autor: Ted Dekker
Tytuł: Adam
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka
Stron: 272
Moja ocena: 10/10

14 komentarzy:

  1. No, no, to książka naprawdę musiała wywołać u ciebie mega emocje, skoro bałaś się nawet iść do toalety. Ja lubię takie mocne kawałki, dlatego także zaryzykuje chęcią poznania tejże książki, bo mnie zaciekawiła ona ogromnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem dlaczego ale w ostatecznym rozrachunku książka mnie rozczarowała. Nie jest zła ale... No właśnie jest jakieś ale.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też przy niektórych książkach nie mogę się oderwać. Okładka naprawdę ciekawa. Muszę poszukać skoro taka wysoka ocena:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow!! Muszę ją kupić. Z tego co pamiętam na stronie wydawnictwa kosztowała zaledwie kilka złotych (w promocji), więc wręcz to pozycja obowiązkowa. Dzięki za recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też muszę koniecznie ją kupić. Ta moja lista po prostu już pęka w szwach. Dziękuję za zaproszenie.Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Ze mnie straszek jest, chyba się jej boję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż... mnie ta książka bardzo rozczarowała, po świetnej "Obsesji" Dekkera, "Adam" wypadł bladziutko. Poza tym miałam wrażenie, że w książce powstał totalny miszmasz, mało tego postacie to obcy ludzie bo są nijak zbudowani, niestety nie odnalazłam w tej powieści tego co Ty, mnie lektura męczyła, nudziła, a do tego dobiło mi absurdalne zakończenie - szkoda bo liczyłam, że ta książka mnie zadziwi, no i w sumie zadziwiła, ale negatywnym znaczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Natula ;)
    Może dla mnie wypadła tak pozytywnie, bo to pierwsza przeze mnie przeczytana książka tego autora i nie mam porównania?
    Myślę, że klimat miejsca się też do tego przyczynił.
    W każdym razie mnie się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Broń Boże nie czepiam się Twoich odczuć, w końcu każdy z nas jest inny i to jest najlepsze :). Szczerze polecam "Obsesję", mimo jednej niemałej wpadki, książka wypada rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie, no bardzo dobrze, że się czepiasz ;) Dla mnie na tym wymiana wrażeń z lektury polega.
    Obecnie jestem sama w dużym domu, bo jak wspominałam moja druga połowa poza domem. Wyobraź sobie, jaki to klimat wspomagający jest...

    OdpowiedzUsuń
  11. Klimat idealny na thrillery albo banalnie nudne romanse :D.
    Lubie dyskusje na temat książek, szczególnie kiedy moje wrażenia są całkiem inne, ciekawi mnie skąd taki dysonans :), ale oczywiście z tym nigdy nie dojdzie do ładu i... dobrze.
    Miłej lektury życzę,ja uciekam w gary ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam thrillery i horrory, a z Twojego opisu wynika, że książka pod te gatunki się zalicza i jest naprawdę wciągająca i całkowicie pochłania. Myślę, że niebawem ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  14. W całości popieram Twoją recenzję :) Książkę czytałam parę la temu ale do tej pory pamiętam. Dla mnie rewelacja! Polecano mi również inne ksiażki tego autora, mówiąc, że ta była najgorsza... także koniecznie muszę sprawdzić inne! I Tobie również polecam.

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.