poniedziałek, 14 listopada 2011

Recenzja książki Profesor

W starożytności ludowi wystarczyły dwie rzeczy do osiągnięcia satysfakcji życiowej. Były to igrzyska i chleb. Walka gladiatorów na arenie czy to z innymi wojownikami, czy to z dzikimi zwierzętami dostarczała widowni masę emocji; podniecała i odrywała od rzeczywistości. Dziś, w świecie opanowanym przez technikę i media, igrzyska i chleb to już zdecydowanie za mało. Dziś oglądalnością cieszy się przekraczanie rozmaitych granic; im dalej poza człowieczeństwo i bliżej upodlenia, tym lepiej. Widzowie chętnie, z niezdrową fascynacją oglądają na żywo przemoc, cierpienie i krew.  I właśnie ten temat podejmuje w swojej powieści J. Katzenbach. 
Tytułowy profesor, Adrian Thomas, dowiaduje się, że jest ciężko chory i że na tę chorobę niestety lekarstwa nie ma. Gdy przygnębiony wraca  od lekarza, jest świadkiem porwania nastolatki, która właśnie miała zamiar uciec z domu. Początkowo Adrian nie jest pewny, co tak naprawdę widział. W jednej chwili dziewczyna z plecakiem szła ulicą, w drugiej podjechała do niej biała furgonetka.  W tym momencie widok zasłoniła bohaterowi przejeżdżająca ciężarówka, a kiedy przejechała, na ulicy nie było już ani dziewczyny, ani furgonetki. Pozostała tylko leżąca na poboczu różowa czapka. Widok tej czapki i dziewczyny, która wydawała się tak zdeterminowana, nie daje bohaterowi spokoju. Składa co prawda zeznania na policji, ale ponieważ jest to już trzecia ucieczka Jennifer z domu, wszystkim wydaje się, że prędzej, czy później się odnajdzie. Tymczasem Jennifer naprawdę została porwana i czytelnik przekonuje się, że gorzej trafić nie mogła. Para porywaczy: Linda i Michael znaleźli sobie bowiem niezły sposób zarobkowania, który oni sami nazywają sztuką. Jennifer jest ich czwartą ofiarą i główną bohaterką nadawanego przez nich na żywo przez Internet programu co.bedzie.potem. Każdy internauta chcący oglądać ten program musi uiścić dużą opłatę abonamentową. Najgorsze jest to, że program ten oglądają nie tylko rozmaici dewianci seksualni, erotomani i zboczeńcy, których strach i cierpienie Jennifer podnieca. Widzami są ojcowie rodzin, studenci prawa, a nawet uczennice w wieku Jennifer. Wszyscy z zapartym tchem sycą się jej bólem, strachem, jej każdym ruchem. Na specjalnej stronie obstawiają nawet kiedy Jennifer umrze, jak umrze, mogą wysyłać maile z sugestiami itp. Nikt nie widzi w tym programie nic złego, nie zastanawia się, skąd się wzięła ta dziewczyna, czy to prawda, czy stylizacja. Liczy się tylko niezdrowe wgapianie się w monitor komputera. 
Adrian, któremu choroba i roztargnienie z niej wynikające, naprawdę daje się we znaki, z uporem maniaka, szuka śladów porwanej nastolatki. To tyle na temat treści. Powieść skupia się na poszukiwaniach profesora i na tym co się dzieje z Jennifer. Czy profesor zdąży uratować nastolatkę, ścigając się nie tylko z czasem, ale i własnym roztargnieniem i pogarszającym się stanem zdrowia? Tego już nie zdradzę.
Na uwagę zasługuje również para porywaczy, dość ciekawie skonstruowane postaci, bez zasad moralnych i skrupułów, przekonani święcie o tym, że to co robią to sztuka wyższego rzędu i rozrywka dla wyrafinowanych odbiorców. 
Jak dla mnie najbardziej niesamowite były reakcje widzów i kompletny brak współczucia dla ofiary, którą z takim drżeniem oglądali. Każdy z tych ludzi zapytany w towarzystwie o coś takiego zareagowałby wzburzeniem i bulwersowałby się, a w zaciszu własnego domu, robi to czemu publicznie zaprzecza. To naprawdę straszne. Straszne, że tak nieczułe staje się społeczeństwo.
O książce trudno mówić w kategoriach podobania się. Z pewnością czytelnik trzyma kciuki za Adriana i martwi się o Jennifer, a brzydzi się porywaczami. Powieść trzyma w napięciu i przewraca się kolejne strony, bo jest się głodnym zakończenia. Mnie osobiście zaskoczył nieco epilog, ale może to tylko moje odczucie. Myślę, że książkę warto przeczytać, bo sama w sobie jako powieść jest niezła, choć nie powiem, abym raptem zaczęła liczyć pana Katzenbacha w poczet moich ulubionych pisarzy. Czyta się jednak szybko i nie ma dłużyzn, a to ważne. Jeśli ktoś ma dwa wolne wieczory, to polecam. 
Autor: John Katzenbach
Tytuł: Profesor
Wydawnictwo: Amber
Stron: 415
Moja ocena: 8/10

11 komentarzy:

  1. Czytałam kiedyś już książkę tego autora - niestety zupełnie nie wiem, o czym była. Nie pamiętam. Podobnie mam z książkami Kavy - czytałam kiedyś całkiem sporo tej autorki, ale nic nie pamiętam z treści.
    Są chyba takie powieści, które bardzo szybko wylatują z pamięci... Szkoda.
    Może przeczytam "Profesora" - podoba mi się okładka i jakoś tak - jestem jej ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już widziałam parę jej recenzji. zaciekawiła mnie, ma w sobie jakąś tajemnicę. Może po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i ja osobiście byłam pełna zachwytu. Szczególnie końcówka nabrała tępa i emocji.Jak dla mnie książka rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba będzie ją przeczytać:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka wydaje się niesamowicie interesująca. Spotkałam się z kilkoma filmami poruszającymi podobną tematykę i - z różnych względów, raczej mało etycznych ;) - bardzo mi się podobały. Po tę książkę na pewno sięgnę, dziękuję za (kolejną) rekomendację!

    Odnośnie Wilżyńskiej Doliny: patrząc na nią w ten sposób co Ty, książka faktycznie spełnia swoje zadanie. Komentuje brutalną rzeczywistość... Może jednak trochę zbyt pochopnie ją tak zjeździłam. Ale jednak to miała być komedia :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam, że warto tę książkę przeczytać, dlatego jest na mojej liście. Skoro akcja jest w miarę wartka to powieść powinna mi się spodobać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kiedyś ;) Jakoś na razie mnie zbytnio nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książkę już od dawna mam na oku i na pewno przeczytam, tym bardziej, że i Twoja ocena zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Duży pozytywnych opinii czytałam na temat tej książki, dlatego cieszę się,że i Tobie przypadła do gustu. Niestety nie miałam okazji jeszcze jej czytać, ale jeśli się taka nadarzy to na pewno skorzystam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Temat poruszony przez autora jak i fabuła, wydają się być niezmiernie interesujące. Dziwi mnie, że nie słyszałam wcześniej dużo o tej pozycji, ale twoja recenzja otworzyła mi oczy ;). Jak nadaży się okazja z pewnością sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Już sam opis książki był tak interesujący, że poczułam, że muszę się z nią bliżej zapoznać. Jestem ciekawa co stanie się dalej. A pomysł na historię bardzo oryginalny :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.