środa, 16 listopada 2011

Recenzja książki Wodnikowe Wzgórze

 
Czy przeszła Wam kiedykolwiek przez głowę myśl, że nie starczy Wam życia na przeczytanie wszystkiego, co chcielibyście przeczytać? Czy trafiając na daną książkę, po jej przeczytaniu pomyśleliście, że aż tak się Wam podobała, że  ogarnia Was strach, że mogliście nigdy na nią nie trafić? I czy wreszcie zdarzyło się Wam tak kiedyś, że książka przez Was czytana w przedziwny sposób poprowadziła Was do innej, ale nie kontynuacji czy drugiej części, ale zupełnie innej, z nią niepowiązanej? Jeżeli na każde z powyższych pytań odpowiedzieliście twierdząco, to książka, o której chcę dziś opowiedzieć, jest dla Was idealną lekturą. 



Autor książki Richard Adams bardzo lubił wiejskie klimaty i często z rodziną na wieś wyjeżdżał. To tam ponad 30 lat temu opowiadał swoim córkom historie o dzikich królikach. Potem spisał je na papierze i wydał w formie powieści, która sprzedała się w milionach egzemplarzy, została sfilmowana, przeniesiona na deski teatru i czytana w radio.
Do niedawna nie miałam pojęcia o istnieniu Wodnikowego Wzgórza. Jakieś dwa lata temu czytałam "Bastion" Stephena Kinga. To w tej książce jeden z bohaterów wspomniał o Wodnikowym Wzgórzu i o tym, że kupił książkę chrześniakowi, ale przedtem sam ją przeczytał. Pomyślałam wtedy: "King coś poleca i musi to być niezłe, skoro umieszcza ten tytuł w swojej powieści." Poszukałam w księgarniach internetowych i o dziwo, okazało się, że książkę można kupić od zaraz.  Kupiłam, przeczytałam i zostałam czytelniczo zwyciężona. 



Historia jest prosta: dzikie króliki żyjące dotychczas spokojnie i dostatnio w swojej królikarni, są zmuszone opuścić miejsce, które było dla nich domem. Powód? Otóż jeden z nich Piątek mały, delikatny i wiecznie węszący niebezpieczeństwo zaczyna rozpowiadać wokoło, że królikarni grozi zagłada. Nie potrafi podać konkretów, ale jego lęk jest tak wielki, że kilka królików decyduje się, wierząc mu na słowo, opuścić królikarnię i poszukać nowego domu. Dlaczego nie wszystkie króliki odeszły? Otóż większość, z Wielkim Królikiem na czele zlekceważyła, to mgliste przeczucie i nie wzięła go na serio.  Piątek jednak miał rację. Niebawem przyszli ludzie z zamiarem budowy nowoczesnego osiedla. Zniszczyli siedlisko królików trując je i zabijając. Dziesięć królików na czele z Leszczynkiem, bratem (z miotu) Piątka wyruszają w kierunku ich ziemi obiecanej. Podróż nie jest łatwa. Po drodze czyha na nich wiele niebezpieczeństw w postaci lisów, jastrzębi, polujących myśliwych. Do przekroczenia jest rzeka, do wykopania nory na schronienie, słowem wszystko trzeba zorganizować od początku. I w ten oto sposób wędrujemy z królikami o wrzosowiskach, poznajemy inne zwierzęta, obserwujemy świat z punktu widzenia delikatnego i płochliwego zwierzęcia, jakim jest królik. Dla nich świat to zapachy, dźwięki, szelesty, ruchy. Wielu rzeczy, stworzonych przez człowieka, króliki nie potrafią nazwać, bo są ponad ich pojęcie, stąd dudniący samochód będzie dla nich "hrududu," a każdy drapieżnik czy wróg będzie "elilem". Życie królików mimo zagrożeń, których muszą unikać jest proste. Ich dzień składa się z toalety, pożywiania się , trawienia pokarmu, odpoczynku i snu.  Historia, jak mówiłam jest prosta i tak należy ją odbierać, ale po bliższym przyjrzeniu się, dostrzegamy, że historia wędrujących i pokonujących przeciwności losu królików to metafora ludzkiego społeczeństwa. Pan Adams umieścił w swojej książce wiele wartości uniwersalnych, takich jak braterstwo, przyjaźń, troska, miłość, wierność sobie i temu, o co się walczy, zdrada, podstęp, zemsta, a nawet wojna. Piątek, niczym mityczna wieszczka Kassandra, zawsze będzie tym, w którego przepowiednie się nie wierzy. Ale wystarczy, że uwierzy kilku z nich, a  wtedy przepowiednie doprowadzą ich do ich ziemi obiecanej i nauczą ich, że nawet uważany przez wszystkich za szaleńca może mieć rację. Brat Piątka, Leszczynek, organizator całej wyprawy, w trakcie jej trwania dojrzeje do roli przywódcy i opiekuna całej królikarni. Nie aspirował do tej roli, ale swoim spokojem i rozwagą, zyskał zaufanie innych i oni sami nadali mu tę rolę, bezdyskusyjnie. Czubak, który zawsze bił się bez powodu, stanie się wspaniałym obrońcą i żołnierzem, po latach wręcz weteranem legendą. 
Autor nie dał królikom cech konkretnie ludzkich; no może odrobinę poczucia humoru i pewną umiejętność planowania. Ale poza tym kierują się one instynktem przetrwania i może dlatego cały obraz w tej historii jest tak spójny. To, o co społeczność królicza została dodatkowo wzbogacona, to mitologia. W trudnych chwilach ( w książce co kilka rozdziałów) poznajemy historię króliczego idola El- Ahrery, niesamowitego spryciarza i figlarza, który z każdej opresji wychodził zwycięsko;jego czyny są legendarne i dodają królikom ducha walki. 
Książka jest bardzo łatwa w odbiorze, ale chwilami trudno się od niej oderwać. Chce się po prostu wiedzieć co będzie dalej; czy kolejna wyprawa się uda, czy nikt nie ucierpi. Przeczytać naprawdę warto. Historia jest pogodna, pełna optymizmu, choć niektóre wysnute z niej lekcje mogą mieć gorzki posmak. Wzruszające zakończenie. Polecam gorąco. Umieściłam też okładki z wydań obcojęzycznych. Polska okładka sugeruje dorosłego jako potencjalnego odbiorcę książki. Brytyjskie okładki wydają mi się bardziej dla dzieci.
Autor: Richard Adams
Tytuł: Wodnikowe wzgórze (oryg. Watership down)
Wydawnictwo: Muza
Rok pierwszego wydania: 1972
Stron: 571
Moja ocena: 10/10






 *****************
Richard George Adams (ur. 9 maja 1920 w Newbury,  Berkshire Anglia) – angielski pisarz znany przede wszystkim jako autor Wodnikowego Wzgórza. Absolwent wydziału historii Uniwersytetu Oksfordzkiego. W latach 1940 -1046, podczas II wojny światowej służył w oddziałach spadochronowych. Później poświęcił się karierze w administracji państwowej. W  1972 r. opublikował swoją pierwszą powieść -Wodnikowe Wzgórze. Są to spisane historie, które kiedyś opowiadał swoim córkom. Książka w niedługim czasie stała się bardzo popularna. Przetłumaczona na 18 języków, wydana w 11 milionach egzemplarzy.W 1974 r.  r. Adams przeszedł na emeryturę i całkowicie poświęcił się pisarstwu. Wkrótce pojawiła się jego nowa powieść "Szardik" o kulcie wielkiego niedźwiedzia, oraz  The Plegue Dogs o życiu psów. Serię powieści ze świata zwierząt kończy dopiero The girl in the swing  z 1980 r.Ma żonę Elizabeth i dwie córki. *









15 komentarzy:

  1. A bardzo chętnie przeczytam. Czemu nie:)).
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kiedyś zamiar przeczytać ale zapomniałam. Może teraz to nadrobi,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,e

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale mnie zachęciłaś i to na maksa. bardzo mnie zaciekawiła fabuła. A okładka , chyba nasza najlepsza ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fabuła wydaje się świetna. Nigdy nie spotkałam się z historią typowo o królikach i opowiedzianą z ich perspektywy. Ponadto jak wspomniałaś rekomendacja Kinga wiele wnosi. Z okładek najbardziej podoba mi się trzecia i ostatnia. Polska jest jakaś taka dziwna, według mnie przynajmniej. Chętnie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedziałam twierdząco na trzy pytania :), nie ma mocnych, wpadłam jak śliwka w kompot i teraz muszę przeczytać "Wodnikowe wzgórze" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie też zaciekawiłaś i teraz muszę zdobyć tę książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawa, wyczerpująca i zachęcająca recenzja. Zanotowałam tytuł "do przeczytania". Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. No nie, książka o królikach, która wydaje się być rzeczywiście ciekawa i przyciągająca. Z chęcią bym się z nią zmierzyła, ale niestety muszę się zgodzić z Twoim pierwszym akapitem. Mam tyle książek w planie, że ograniczam wpisywanie nowych na listę do minimum. Do zupełnego minimum.

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę przyznac, że początkowo pomysł na książkę wydał mi się, delikatnie rzecz mówiąc, absurdalny.Ale z każdym kolejnym słowem zachęcałaś mnie coraz bardziej i bardziej. Jeżeli tylko moja skleroza nie da o sobie znac, z chęcią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój typ to okładka numer trzy ;) Szczerze mówiąc nie przepadam za książkami, w których głównymi bohaterami są zwierzęta, ale "Wodnikowe Wzgórze" jest na liście 100 książek, które mam zamiar przeczytać. Nie miałam zamiaru zabierać się za lekturę z entuzjazmem, ale teraz widzę, że powinnam przynajmniej trochę zmienić nastawienie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. cyt: "Czy przeszła Wam kiedykolwiek przez głowę myśl, że nie starczy Wam życia na przeczytanie wszystkiego, co chcielibyście przeczytać? Czy trafiając na daną książkę, po jej przeczytaniu pomyśleliście, że aż tak się Wam podobała, że ogarnia Was strach, że mogliście nigdy na nią nie trafić? ..."
    Odpowiadam na pytania twierdząco.
    I powiem więcej. Kiedy przeczytam jakąś książkę, która robi na mnie wrażenie, która staje się dla mnie ważna, zasatanawiam się zawsze, jak ja mogłam żyć do tej pory, nie znając jej? Jak to było możliwe? I jak mogą żyć wszyscy ci, którzy nie znają tej książki, żyją w błogiej nieświadomości? Moimi znajomi, niektórzy, ci którzy czytać nie lubią, jak oni żyją sobie spkojnie, nie mając książek wokół siebie? Mój umysł tego nie ogarnia ;-)I nadziwić się nie może.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z jednej strony ciekawi mnie ta książka, ale z drugiej mam pewne wątpliwości. Obawiam się, że nie wciągnę się w tą króliczą wędrówkę. Pomyślę nad tą książką. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Historia to ponadczasowa, nie tylko o wędrówce. Czytajcie dziewczyny (i chłopaki), bo naprawdę warto.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wędrówka królików brzmi zabawnie, choć wierzę, że jest w tym coś więcej. Brzmi ciekawie, ale sama nie wiem, czy udałoby mi się w niej odnaleźć:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz słyszę o tej książce i jestem zdziwiona, że nie słyszałam o tak dobrej pozycji! Kusisz, kusisz mnie do zapoznania się z tą książką! ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.