sobota, 14 stycznia 2012

Jodi Picoult: Jesień cudów

W książce Jesień cudów autorka bierze na warsztat niezwykle kontrowersyjny temat objawień i wiary skonfrontowanych z codziennym sceptycyzmem jednych i daleko idącym fanatyzmem drugich. Całość w konwencji dramatu sądowego, dość częstego dla tej pisarki zabiegu. Plusem tego ostatniego jest to, że można wtedy poznać racje sporne i różne punkty widzenia. 
Stara prawda mówi, że Bóg objawia się maluczkim. Zgodnie z nią 7-letnia Faith zaczyna nagle twierdzić, że rozmawia z Bogiem. Wszystko zaczyna się od dnia, gdy wróciwszy z mamą wcześniej do domu zastają ojca z inną kobietą. Rodzina się rozpada, mama - Mariah wpada w depresję, tata - Colin wyprowadza się i po bardzo szybko przeprowadzonym rozwodzie żeni się ponownie. 
Mariah początkowo nie bierze słów córki poważnie, ale kiedy Faith dokonuje kilku cudownych uzdrowień,  a niedługo potem na jej dłoniach pojawiają się stygmaty, sprawa przybiera bardzo poważny obrót. Wieści rozchodzą się lotem błyskawicy, rozpętuje się istny cyrk medialny, pod domem Mariah i Faith zaczynają koczować dziennikarze, wścibscy gapie, chorzy liczący na wyzdrowienie, a nawet członkowie zgromadzeń i grup religijnych. Pikanterii dodaje fakt, że Faith jest Żydówką i w dodatku nie praktykującą. Wielu zatem zastanawia się, dlaczego właśnie ona, jak ona to robi i jaki udział ma w tym jej matka. Autorka prezentuje czytelnikowi kilka perspektyw, podaje sporo propozycji wyjaśnienia całej sprawy, a robi to na tyle umiejętnie, że do końca nie jest się pewnym, co jest prawdą, a  co wymysłem, czy to cud, czy sprytna mistyfikacja. Ja sama w którymś momencie straciłam pewność. Obserwujemy głowiących się nad fenomenem Fatih rabinów i księży katolickich, dziennikarzy - łowców tanich sensacji, kuratorów społecznych, psychiatrów i prawników. Każdy z nich na swój sposób zmaga się z tym; po jednych to spływa, inni przechodzą wewnętrzną przemianę. 
Na pochwałę zasługuje kreacja postaci Mariah, matki Faith. Dochodzi do siebie po zdradzie męża i rozwodzie, a potem stara się chronić córkę, mając na względzie dobro dziecka, nawet kosztem własnego. Nie jest waleczną heroiną, ale zwykłą kobietą, postawioną w dość nietypowej sytuacji. Nie wpływa na córkę,  nie zmusza jej do zmiany stanowiska czy zachowania. Jednak cały czas szuka odpowiedzi i bierze pod uwagę każdą opcję. 
Sama Faith, pogodna siedmiolatka dzielnie znosi ukrywanie się przed dziennikarzami, rozmawia z księżmi i kuratorką, a cały szum medialny, spowodowany przecież jej osobą wydaje się dziać jakby poza nią. To co dla dorosłych jest wielką atrakcją, dla dziecka nie ma znaczenia.
Zapytacie pewnie: czy to był cud, czy nie? 
Tego zdradzić nie mogę, ale powiem, że docieranie do sedna sprawy i poznanie prawdy jest czytelniczą przyjemnością. Widać, że autorka starannie do tematu się przygotowała i rozmawiała z wieloma ludźmi, choć jak sama mówi, czasem na dźwięk tego tematu po prostu zamykano jej drzwi przed nosem. 
Ciekawy jest także fakt, że często modlimy się o cuda, chcielibyśmy by się wydarzyły, a gdy faktycznie mają miejsce, większość zamiast uwierzyć i za nie dziękować, od razu zakłada, że to oszustwo i za wszelką cenę stara się to udowodnić. Być może modlimy się o zbyt spektakularne cuda? A czy głęboka miłość matki do dziecka, uczucie  między dwojgiem, pozornie nie pasujących do siebie ludzi, czy modlący się wspólnie ksiądz i rabin to nie cuda? Być może mają one nieco mniejszy kaliber, ale na pewno w konkretnych sytuacjach cudami są.
Książka Jesień cudów daje do myślenia, każe na wiele spraw spojrzeć inaczej, nie pozwala o sobie szybko zapomnieć. Na pewno jeszcze nie raz do niej wrócę.
Polecam serdecznie.  
Autor: Jodi Picoult
Tytuł: Jesień cudów
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka
Stron: 526
Moja ocena: 10/10

21 komentarzy:

  1. Lubię książki Picoult, bo podejmuje się pisania o trudnych sprawach. A wychodzi jej to rewelacyjnie. Książkę na pewno przeczytam, bo pozycja jest dla mnie obowiązkowa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że i Tobie Picoult podpasowała. Ja bardzo cenię jej twórczość i jak będzie okazja, na pewno przeczytam tę książkę:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też lubię Picoult i chętnie widziałabym na swojej półce wszystkie jej książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. To kolejna powieść Picoult, którą muszę poznać!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie dlatego bardzo cenie Picoult- bo podejmuje tak kontrowersyjne tematy. Mam w planach zebrać w swojej biblioteczce wszystkie książki tej autorki. Tej pozycji jeszcze nie posiadam. Po Twojej recenzji wiem, że muszę się za nią rozejrzeć.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam jej książki. Tej nie miałam jeszcze okazji czytać więc koniecznie muszę to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Picoult! Jej książki dają do myślenia, zmuszają do zastanowienia się. Każda jaką czytałam była świetna. Tej jeszcze nie miałam okazji czytać. Muszę koniecznie przeczytać!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię tę autorkę, dlatego chciałabym przeczytać jak najwięcej jej książek. ,,Jesień cudów'' nie miałam jeszcze okazji poznać, ale po twojej recenzji zapewne się to zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Jodi Picoult,więc na pewno sięgnę po tę książkę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopisuję do listy książek Picoult, które chcę przeczytać!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  10. Do tej pory przeczytałam tylko jedną książkę tej autorki, ale czas to zmienić. Wszyscy dookoła się nią zachwycają a ja tylko się przyglądam.
    Pozdrawiam! : )

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ta książkę wypożyczoną, ale chyba się nie wyrobię na czas i będę musiała oddać :/ Ale nic straconego, wypozyczę kiedyś jeszcze raz, bo lubię Picoult :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chociaż uwielbiam Picoult, tym tytułem nie byłam szczególnie zainteresowana. Po Twojej recenzji uległo to jednak zmianie ;). Muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam jeszcze żadnej książki pani Picoult... muszę nadrobić braki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię książki Jodi Picoult, jednak po tę jeszcze nie sięgnęłam. Czas to zmienić. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też... lubię Picoult.:D A jak lubię to sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  16. W najbliższych planach czytelniczych związanych z Picoult mam właśnie tę książkę. Cieszę się, że oceniłaś ją pozytywnie, już nie mogę się doczekać jak sama po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta pozycja jakoś mnie nie pociąga. Niemniej po inne książki autorki zamierzam sięgnąć - z tego co wiem, jest w czym wybierać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Widzę, że książki Picoult przypadły Ci do gustu, zazdroszczę tych lektur, ja się do nich zabieram jak pies do jeża, ale kiedyś się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  19. O, widzę, że Picoult znowu u Ciebie gości, a u mnie był niemały zastój... sesja mnie powoli przyciska...

    http://miqaisonfire.wordpress.com

    (znowu problemy z dodaniem komentarza mam :( )

    OdpowiedzUsuń
  20. Jodi Picoult jest moją ulubienicą i już niedługo pewnie wybiore się do sklepu po jakąś jej powieść:)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.