czwartek, 15 marca 2012

Catherynne M. Valente: Nieśmiertelny


Autor: Catherynne M.Valente
Tytuł serii: Uczta wyobraźni
Wydawca: Mag
Stron: 288
Moja ocena: 10/10
Odkąd w zapowiedziach wydawnictwa Mag zobaczyłam okładkę książki i tytuł Nieśmiertelny, nie mogłam się doczekać momentu, w którym trafi ona w moje ręce.
Moje dzieciństwo przypadło na twarde lata 80. i wtedy właśnie, gdy książek w księgarniach było tak mało, że prawie na lekarstwo i nie miały one tak ładnych i starannych wydań jak dziś, mojej Mamie fuksem udało się kupić mały zbiór baśni pod jakże znaczącym tytułem „Baśnie narodów RFSRR”. Był to zbiór baśni rosyjskich, karelskich, baszkirskich, czeczeńskich i kilku innych. Mam tę książeczkę do dziś. Jest mocno zaczytana, ale w stanie dość dobrym, a tytuły baśni pamiętam do bardzo dobrze: O siostrzyczce Alonuszce i braciszku Iwanuszce, Marynka Kruszynka, Złota czara, Czarodziejski młynek i kilka innych. Najlepiej pamiętam jednak tę pod tytułem Maria Moriewna, o dziewczynie, która z pomocą zakochanego w niej Iwana pokonała strasznego Kościeja, tego samego, który w rosyjskim folklorze odgrywa tak istotną rolę, jak u nas diabły i wiedźmy.
Zabawne, jak toczą się losy pewnych historii i jaką rolę odgrywają one w życiu człowieka. Kto by pomyślał, że po tylu latach będzie mi dane przeczytać historię pięknej Marii Moriewny i Kościeja Nieśmiertelnego widzianą z zupełnie innej perspektywy i w wersji baśni dla dorosłych?
Książka Nieśmiertelny za jednym razem zafundowała mi nie tylko symboliczny powrót do dzieciństwa, także zabrała do Rosji lat. 30. i 40, oraz nadała znanej mi już historii nie tylko nowe znaczenia, ale i zupełnie inny wymiar.
Powieść pani Valente ma formę baśni i jest napisana bardzo pięknym, poetyckim językiem, który już dobrze znam z lektury wcześniejszego dzieła tej autorki, mianowicie dwóch tomów, magicznych i cudownych „Opowieści Sieroty”.
Krótko na temat treści. Piękna Maria Moriewna wypatrzyła przez okno w stadach ptaków, mężów dla swoich trzech sióstr, gwarantując tym każdej z nich dobre i dostatnie życie. Sądziła, że i ją czeka podobny los i również czekała na swój moment, ale bardzo długo nie mogła się go doczekać. Gdy w końcu w jej drzwiach stanął tajemniczy nieznajomy, o niebezpiecznej, pociągającej urodzie, wiedziała, że jej historia nie będzie ani prosta, ani pozbawiona cierpienia. Bo tym nieznajomym był sam Kościej Nieśmiertelny, który pokonał swoją śmierć i ukrył ją gdzieś, gdzie nikt jej nie znajdzie. Przyciągana nieodpartym magnetyzmem Kościeja, Maria pozwala się porwać z rodzinnego domu i uwieść Kościejowi, który otoczy ją bogactwem, uczyni carewną i królową oraz swoją wojowniczką. Ich związek będzie pełen namiętności i sadyzmu, czułości i cierpienia, żalu i zdrady, kłamstwa i tajemnic. Czy wiekowy, tajemniczy Kościej odkryje przed Marią wszystkie swoje tajemnice? Czy ożeni się z nią? A może Maria uwolni się spod jego toksycznego wpływu i sama odejdzie, by odzyskać swoją niezależność i dumę? Czy tych dwoje będzie umiało żyć z dala od siebie?
Historia toksycznej i niszczącej miłości Kościeja i Marii Moriewny toczy się na tle zmian społecznych i politycznych w Rosji. Przemiany w olbrzymim kraju, ogarniętym czystkami i wojną, odbijają się na sytuacji domowej i bytowej Marii i jej bliskich.
Tym, co mnie urzekło najbardziej jest sposób, w jaki historia miłosna bohaterów została przedstawiona; w znanej mi starej bajce Kościej był tym złym, którego należało pokonać, by Maria Moriewna mogła dostać swoje szczęśliwe zakończenie. W powieści pani Valente, Kościej ma charyzmę i magnetyzm, jest Carem Życia, a przy tym okazuje się być mężczyzną, który dla właściwej kobiety jest w stanie poświęcić własną śmierć. Zaryzykuję stwierdzenie, że Maria Moriewna bez Kościeja Nieśmiertelnego nie byłaby tym, kim być powinna. To pod jego urokiem stała się silną, świadomą swej potęgi kobietą, wołczicą (wilczycą), jak ją nazywał. Kim byłaby, gdyby ich drogi się nie skrzyżowały? Nikim ciekawym, ani godnym uwagi.
Powieść Nieśmiertelny ma także inną ogromną zaletę; została napisana w konwencji klasycznej baśni. Są tutaj zatem trzy siostry, trzej narzeczeni, zjawiający się pod postacią ptaków, magiczne przedmioty i domowe skrzaty, które można poprosić o pomoc. Oblubienica musi wykonać trzy zadania, zalecone jej przez wiedźmę, by zdobyć coś, na czym jej najbardziej zależy, a narzeczony niczym Sinobrody ma swoje krwawe sekrety, od których odkrycia może zależeć życie bohaterki. Dodatkowo w odległych stepach można zapolować na magicznego Żar – Ptaka, a przy pomocy ziemnego gnoma pokonać smoka biurokratę, którego największym skarbem będą bawełna i ropa.
To wszystko i jeszcze więcej oferuje w swojej magicznej historii czytelnikowi autorka Nieśmiertelnego.
Książka ma niesamowity klimat i czyta się dosłownie jednym tchem. Barwny, malowniczy język kreuje przed oczami czytelnika fantastyczny i czasami groteskowy świat, w którym magia miesza się z polityką, a miłość dwojga bohaterów zyskuje zupełnie nowy wydźwięk.
Zaskakuje również sam finał historii i to do tego stopnia, że chciałoby się zacząć czytanie od początku.
Powieść Nieśmiertelny jest prawdziwą Ucztą dla wyobraźni; w pięknym, starannym wydaniu i bogatej, fantastycznej treści znalazłam wszystko, czego się spodziewałam, a nawet jeszcze więcej. Historia przeszła moje najśmielsze oczekiwania. To zupełnie tak, jak przeczytać wersję znanej już historii, tylko bez cenzury.
Powieść mogę polecić nie tylko miłośnikom folkloru rosyjskiego, ale także wszystkim lubiącym pełne symboli i metafor baśnie dla dorosłych. Nie będziecie zawiedzeni.
Polecam serdecznie!
 
Za egzemplarz do recenzji 
i możliwość poznania      
nowej wersji historii 
Kościeja i Marii Moriewny 
bardzo serdecznie dziękuję 
Pani Katarzynie 
z Wydawnictwa MAG.
Pozdrawiam serdecznie!


 Okładka mojej książeczki z bajkami rosyjskimi. 

Catherynne M. Valente ur. 5 maja 1979 w Seattle – amerykańska poetka, krytyk literacki i pisarka, autorka powieści i opowiadań z gatunku fantasy. Ukończyła studia w zakresie filologii klasycznej na uniwersytetach w San Diego i w Edynburgu, następnie spędziła kilka lat Japonii. Po powrocie do USA zamieszkała na wybrzeżu stanu Maine i zajęła się działalnością pisarską. 


 


19 komentarzy:

  1. Nie dziwię się ocenie, w końcu to UW:) Sama chętnie sięgnę, brzmi fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie dziś ta książka zawitała również do mnie. Już nie mogę się doczekać kiedy się za nią zabiorę.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że zaciekawiła mnie powyższa książka i myślę, że zaryzykuje szansą jej poznania. Mam tylko nadzieję, że się nie rozczaruje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie nie moje klimaty :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też miałam ten zbiór baśni! Jeden z moich ulubionych, brakuje mi tej pozycji literackiej wśród dzisiejszych wydań baśni:)
    O Marii Moriewnie to także mój ulubiony utwór:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie słyszałam, ale recenzja brzmi jak najbardziej zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje dzieciństwo wypadło trochę później, więc nie będzie to podróż wspomnieniowa, ale Rosja, baśnie... chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach :D I już ją zrecenzowałaś, no ładnie! Cieszę się, że książka okazała się być tak rewelacyjna i mam nadzieję, że i mnie uda się ją przeczytać. W każdym razie bardzo bym chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po twojej recenzi mam na nią wielką ochotę. Oj, żeby tylko trafiła w moje ręce :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Początego wróżył o tym dobrze, ale koniec już całkowicie nie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. o jaaaa tak ją super opisałaś, że zdecydowanie nabrałam na nią chęć! Konwencja baśni i akcja dziejąca się w Rosji to dla mnie zdecydowanie ogromne plusy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z miłą chęcią przeczytam tę książkę. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Już kiedyś czytałam bardzo pozytywną opinię o tej książce, więc w sumie teraz jestem bliżej chęci zdobycia tej książki, niż dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tez miałam w domu "Baśnie ZSSR" ;)
    Twoja recenzja jest zachęcająca. Widziałam te książkę w katalogu wydawnictwa i przyznam, że okładka niezbyt mi się podobała. Ale skoro polecasz, to można spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak zaczynałam czytać Twoja recenzję, to myślałam, że chyba nie przełknę tej książki, ale obudziłaś moje wspomnienia. Lata osiemdziesiąte to i mój nastoletni czas, poza tym w dzieciństwie zaczytywałam się pięknymi baśniami rosyjskimi, które dostałam pod choinkę :). Od tamtej pory żywię wielką sympatię do tych klimatów i cieszy mnie bardzo, że ta książką ma w sobie tę dawną magię, reasumując muszę ją mieć :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Patrząc na okładkę w życiu nie sięgnęłabym po tę książkę. Folklor rosyjski też nigdy mnie nie fascynował. Ale to jak to wszystko opisałaś - ta miłość... Koniecznie chcę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka na prawdę godna polecenia, miło że ktoś jeszcze lubi klimaty XX wiecznej Rosji :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.