środa, 2 maja 2012

C. S. Friedman: Uczta dusz

Autor: C. S. Friedman
Tytuł: Uczta dusz
Wydawca: Prószyński i S-ka
Stron: 607
Moja ocena: 10/10
Powieść Uczta dusz otwiera trzytomowy cykl fantastyczny o Magistrach - czarownikach, czerpiących moc z ludzkich dusz. To dość tajemniczo brzmiące zdanie zawarte w opisie książki na stronie wydawcy spowodowało, że od razu zapragnęłam ją przeczytać. Bardzo wiele oczekiwałam od tej historii, ponieważ fascynuje mnie wątek magii w literaturze, tego skąd pochodzi, ile siły wymaga jej używanie i jakie są tego konsekwencje, bo że są, nie da się zaprzeczyć. Czy powieść spełniła moje oczekiwania? Od razu muszę powiedzieć, że tak. Ale może najpierw kilka zdań na temat fabuły. 
Autorka  czyni z magii wyjątkową umiejętność, z którą ludzie się rodzą i której używanie skraca życie tego, kto jej używa. Każde najdrobniejsze zaklęcie zużywa nie tylko siły witalne, ale również postarza i osłabia.
W świecie Magistrów magia jest domeną i przywilejem mężczyzn i o ile mężczyźni są nazywani magami, o tyle kobiety są zwykłymi czarownicami. Zasadnicza różnica polega na tym, że mężczyźni kształcą się długie lata, zanim zaczną używać magii, a po ukończeniu nauki, przechodzą obrzęd, który pozwala im na czerpanie sił życiowych od innych ludzi, zwykłych śmiertelników. To dlatego Magistrowie się nie starzeją, nie chorują, a używanie magii nie czyni im wewnętrznej krzywdy. Według powszechnie panującego wśród Magistrów poglądu, kobiety nie są w stanie nad taką mocą zapanować, dlatego w ogóle się ich nie kształci. Jeśli kobieta zdecyduje się na użycie mocy, by komuś pomóc, musi być świadoma tego, że drastycznie skraca nie tylko długość swojego życia, ale też jego jakość, będzie bowiem słaba i chora. 
Czerpanie siły od śmiertelników zwanych w powieści konsortami jest pilnie strzeżoną tajemnicą i często wygląda to tak, że mag i jego żywiciel nigdy się nie spotkają, a człowiek, którego siły mag pobiera, nie jest świadomy tego, co się z nim naprawdę dzieje. Wśród ludzi panuje teoria, że to choroba o nazwie Wyniszczenie, na którą nie ma lekarstwa. Gdy konsort umiera, Magister nawiązuje więź z innym i tak funkcjonuje dalej.
Magistrowie pełnią ważne funkcje w społeczeństwie, zwłaszcza jako doradcy królów i władców; są bardzo przydatni, usłużni i powszechnie szanowani. 
Powieść Uczta dusz składa się z dwóch ściśle ze sobą powiązanych wątków. 
Pierwszym z nich jest choroba młodego księcia Andovana, syna króla Dantona. Andovan cierpi na Wyniszczenie i nikt nie jest w stanie mu pomóc, tym bardziej, że niemożliwością jest sprawdzenie, czyim konsortem się stał. Magowie są bezradni, gdyż nie mogą pomóc księciu, ani zdradzić swojej tajemnicy. 
Drugi wątek dotyczy młodej dziewczyny Kamali, która posiada wrodzoną moc i jest zdecydowana być kimś więcej niż zwykłą czarownicą. Kamala chce być Magistrem. Zdeterminowana dziewczyna odbywa wymagane szkolenie u maga pustelnika, przechodzi obrzęd i znajduje swojego konsorta. Nie myśli o tym, że czyni komuś krzywdę i zabiera to, co nie należy do niej. Jako Magister nie może sobie pozwolić na takie wyrzuty sumienia. 
Początkowo wątki te przeplatają się, by stopniowo stać się jednym. 
Na dworze króla Dantona dojdzie do licznych zmian, a na północy kraju obudzi się dawno pokonane i wygnane zło, o którym ludzie już zdążyli zapomnieć lub uznać za legendarne. Okaże się, że sposób w jaki Magistrowie korzystają ze swojej magii jest tak naprawdę mniejszym złem, a to co przychodzi z północy jest o wiele gorsze.
Przez kilka pierwszych rozdziałów akcja toczy się wolno, co jak dla mnie było plusem, gdyż pozwoliło mi się zorientować w sytuacji. Potem wszystko przyśpiesza i robi się coraz ciekawiej. 
Powieść Uczta dusz obudziła we mnie skojarzenia z dwoma innymi cyklami tego gatunku. 
Pierwszym z nich jest Pamięć, Smutek i Cierń autorstwa Tada Williamsa. Obie powieści mają bardzo podobny klimat i w zbliżony sposób pokazują opętanie władcy przez ciemne moce, by zło mogło się przebudzić i zapanować nad światem. Szaleństwo króla Dantona, który nie chce słuchać dobrych rad bliskich bardzo przypominało mi króla Eliasa, który również z dnia na dzień uległ niedobrej przemianie. 
Drugie skojarzenie dotyczy cyklu Trylogia Czarnego Maga i w zasadzie jedyne podobieństwo polega na tym, że zarówno Kamala, jak i Sonea pochodziły z nizin społecznych i musiały sobie samodzielnie wykarczować drogę do zamkniętego kręgu, jakim jest świat magów. 
Zdecydowanie bardziej podobało mi się skojarzenie z książkami Tada Williamsa, bo ich klimat jest naprawdę niesamowity i niepowtarzalny, mroczny, a jednocześnie fascynujący. 
Powieść Uczta dusz jest prawdziwą ucztą dla lubiącego mroczne, pełnokrwiste fantasy, czytelnika. Posiada wszystko to, co powinna mieć dobra powieść, będąca wstępem do trylogii: dobrze zarysowane wątki, ciekawe postaci, realnie przedstawioną naturę magii, która wymaga sił żywotnych ludzi, intrygujące potwory - forpoczty budzącego się zła oraz prawdziwe czarne charaktery. Autorce należy się również plus za to, że nie oszczędza swoich bohaterów i nie ratuje ich w cudowny, niewytłumaczalny sposób. Dla czytelnika bywa to niekiedy bolesne, zwłaszcza, gdy już zdążył kogoś polubić, ale także prawdziwe, bo wiadomo, że nie każdemu w finale historii należy się happy end. Książkę czyta się jednym tchem, bez znużenia, za to z wielkim zaciekawieniem.
Zakończenie powieści jest częściowo otwarte; jedne wątki zostały rozwiązane, by ustąpić miejsca nowym, a inne w najciekawszym momencie zostały przerwane, by doczekać się swojej kontynuacji. Bardzo przypadło mi do gustu takie rozwiązanie i z wielką chęcią sięgnę po kolejny tom cyklu, by poznać dalszy ciąg historii. Bez fałszywych pochlebstw muszę przyznać, że jest to jedna z lepszych książek tego gatunku, jakie dane mi było czytać.
Książkę mogę polecić miłośnikom dobrej fantastyki, wielbicielom powieści przygodowych oraz tym, którzy swoją znajomość z fantastyką chcieliby dopiero rozpocząć. Nie będziecie zawiedzeni. 
Polecam, bo naprawdę, naprawdę warto!
Za egzemplarz 
do recenzji   
bardzo serdecznie dziękuję 
Panu Marcinowi 
z Wydawnictwa  

14 komentarzy:

  1. zapowiada się bardzo interesująca trylogia :)
    poczekam jednak, aż na rynku będą dostępne wszystkie części :) Nie lubię przerywać lektury a potem czekać z niecierpliwością na dalsze losy nie wiadomo jak długo :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW, będę musiała przeczytać, skoro tak polecasz :) A to już nie pierwsza pozytywna opinia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Proszę, proszę... Książka już na mnie czeka, tak więc cieszę się, że wywarła na Tobie aż tak pozytywne wrażenie ;-) MK - nie wiem jak będziesz w stanie aż tak długo czekać :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna recenzja, a książka bardzo ciekawa. Fajnie byłoby przeczytać, o dziwo, magia mnie nie odtrąca od tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam szczerze, że wahałam się czy by nie wziąć tej książki do recenzji i teraz troszkę żałuję, bo widzę, że Ty bardzo ciepło ją odebrałaś, a wiem, że mogę liczyć na Twoją opinię!

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno po nią sięgnę, bo brakuje mi tego typu literatury ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aaaa... Świetna! Kolejna książka do listy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A! Nigdy o nie słyszałam, ale widzę, że warto ją poznać. Chętnie to zrobię. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyli trzeba się za nią rozejrzeć =P

    OdpowiedzUsuń
  10. No i kolejna książka do listy "trzeba kupić" ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie czeka na półce, niedługo się za nią biorę :) Bardzo się cieszę z tak wysokiej oceny, jest szansa, że warto :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.