czwartek, 3 maja 2012

Neil Gaiman: Nigdziebądź

Autor: Neil Gaiman
Tytuł: Nigdziebądź
Wydawca: Nowa Proza
Stron: 316
Moja ocena: 10/10
Neila Gaimana nikomu przedstawiać nie trzeba. Czytelnicy fantasy znają go z takich utworów jak Koralina, czy Gwiezdny pył. 20 kwietnia na rynku wydawniczym pojawiło się nowe wydanie debiutanckiej powieści tego autora o intrygującym tytule Nigdziebądź. Powieść została zaadaptowana ze scenariusza serialu wyprodukowanego dla stacji BBC, a autorem scenariusza był właśnie Neil Gaiman.
Do lektury Nigdziebądź zabrałam się pełna dobrych przeczuć, bo miałam w pamięci to jak oczarowała mnie historia zawarta w Gwiezdnym pyle oraz z jakim napięciem kibicowałam Koralinie w desperackiej i pomysłowej próbie ratowania rodziców.  Po autorze trudno oczywiście spodziewać się czegoś co już w jego powieściach było, (bo schematyczny absolutnie nie jest), ale posiada on pewien charakterystyczny sposób pisania, a tym samym kreowania literackiej rzeczywistości, że o czym by nie opowiadał, to zawsze udaje mu się stworzyć intrygującą, magiczną opowieść, w której co chwila narrator puszcza oko do czytelnika. Tak też jest w książce Nigdziebądź i najlepsze jest w niej to, że w zasadzie to nie wiadomo, czego się spodziewać. Liczy się element literackiego zaskoczenia, dezorientacji na twarzy czytelnika, który być może przez chwilę nie wie, jak ma to potraktować, a mimo to z fascynacją czyta dalej. 
Głównym bohaterem książki jest Richard Mayhew, który przeprowadza się do Londynu, by zrobić zawrotną karierę w branży ubezpieczeniowej. Po trzech latach od przeprowadzki ma już własne biurko, po cichu liczy na awans, być może niebawem ożeni się ze swoją dziewczyną Jessicą. Wiele rzeczy jednak wskazuje na to, że mężczyźnie brakuje motywacji, że jego życie nie do końca jest takie, jak by chciał. Wszystko niespodziewanie się zmienia, gdy w drodze na ważną kolację, Richard zatrzymuje się, by pomóc leżącej na ulicy rannej dziewczynie. W praktyce oznacza to zerwanie z narzeczoną, bowiem obrażona Jessica odchodzi, a Richard zabiera nieznajomą do swojego mieszkania. Od tego momentu wydarzenia toczą się jak lawina; ranna dziewczyna o oryginalnym imieniu Drzwi, jest ścigana przez dwóch niesympatycznych osobników( pan Croup i pan Vandemar), przypominających lisa i wilka, pod prawdziwym Londynem, okazuje się istnieć tzw. Londyn Pod, a jakby tego było mało znajomi Richarda traktują go, jakby nigdy nie istniał. Zdesperowany Richard, chcąc odzyskać swoje dawne życie, które teraz zaczął uważać za idealne, udaje się wraz z Drzwi do Londynu Pod i przeżywa wielką przygodę.
Cała historia wydaje się dziać na pograniczu snu i jawy, zdrowego rozsądku i szaleństwa, bo kiedy bohater spotyka pod ziemią gadające szczury  i ptaki oraz lamie, poznaje stacje metra o niecodziennych nazwach,  niejednokrotnie głęboko zastanawia się, czy jeszcze jest zdrowy na umyśle, czy może już oszalał. Niesamowita podróż, jaką bohater odbywa ze swoimi towarzyszami przypomina sen, w którym nic nie jest raz na zawsze i faluje, niczym wstęga na wietrze. W tej opowieści nikt nie jest tym, za kogo się go uważa, jeśli ktoś zostanie zabity, nie oznacza to że umarł definitywnie, a groźna tortura może się okazać czymś zupełnie innym.
Autor w niesamowity sposób operuje groteską, łącząc w swojej książce takie elementy jak realizm i magia, piękno i brzydota, które tworzą świat dziwny i pociągający. W Londynie Pod wszystko może się zdarzyć; koniec może się okazać początkiem czegoś nowego, zupełnie niespodziewanie przeciętniak może stać się bohaterem, a to, co wydaje się być celem wartym, by za nim gonić, z bliska może się okazać płaskie, bezbarwne i nijakie. 
Dlatego Nigdziebądź jest tak naprawdę historią o poszukiwaniu siebie i swojego miejsca, a także o tym, że często człowiek sam nie wie, czego chce, a docenia to dopiero, gdy to straci. 
Nie można oczywiście nie wspomnieć o humorze, który aż iskrzy w błyskotliwych dialogach, barwnych opisach i zachowaniach postaci. I w tym miejscu autorowi należy się pochwała, za stworzenie dziwacznego duetu morderców do wynajęcia, którzy w swoim okrucieństwie nie mają sobie równych, ale śmieszą jak mało kto. Stworzyć takich bandytów potrafi tylko pan Gaiman.
Według mnie nie ma drugiego pisarza, który w tak niezwykły sposób opowiadałby współczesne baśnie,  wzruszające i przerażające jednocześnie. Po prostu Neil Gaiman jest jedyny w swoim rodzaju i kropka.
Książkę polecam nie tylko fanom tego autora, ale także tym, którzy oprócz dobrej literatury lubią niekonwencjonalne historie i oryginalne rozwiązania fabularne. Czytanie takich powieści to przyjemność i, jako miłośnik dobrego fantasy, bardzo bym chciała, aby takich książek było na rynku wydawniczym trochę więcej. 
Polecam, bo naprawdę warto!

Za egzemplarz recenzencki            
bardzo serdecznie dziękuję 
Pani Katarzynie 
z Wydawnictwa Nowa Proza

20 komentarzy:

  1. Świetna książka, która i mnie uwiodła:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. książkę z pewnością przeczytam, bo autor mnie w niewyjaśniony sposób intryguje
    od momentu, kiedy zapoznałam się z "Koraliną", tak natchnęło mnie na jego inne książki
    więc z pewnością sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  3. Też dostałam ją do recenzji i nie mogę się już doczekać kiedy zacznę czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wielką ochotę na tę książkę!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tę powieść!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora. Jeśli po niego sięgnę myślę, że Nigdziebądź pójdzie na pierwszy plan

    OdpowiedzUsuń
  7. Lektura tej książki jeszcze przede mną, ale już nie mogę się jej doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham Neila Gaimana, po przeczytaniu jego 'Koraliny', więc z pewnością sięgnę też po inne jego powieści. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wydaje sie ciekawa i wysoka ocena :D

    OdpowiedzUsuń
  10. "Koralinę" uwielbiam, więc muszę sięgnąć po kolejne powieści tego autora.

    Plusem jest intrygująca okładka!

    OdpowiedzUsuń
  11. Niedawno miałam przyjemność przeczytania "Gwiezdnego pyłu" i bardzo mi się spodobał. Na książkę "Nigdziebąź" także mam ochotę, zwłaszcza po twojej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. oj nie czytałam ;) Muszę ja przeczytać;) Brzmi ciekawie;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna recenzja. Utworu jeszcze nie czytałam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Tym razem nie dla mnie. Przeraziło mnie to dziwne imię tej dziewczyny. Jak można nazwać kogoś Drzwiami? Coś okropnego.

    OdpowiedzUsuń
  15. nie jestem fanem fantastyki, kiedyś próbowałam, ale nie podobało mi się, może zły wybór książki.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Tym razem spojrzałam tylko na punktację ponieważ książkę już mam i niedługo zacznę czytanie. Mam nadzieję, że spodoba mi się ona równie bardzo jak Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak, tak i tak - czyli MUSZĘ przeczytać!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie czytałam żadnej książki, tego autora, ale dzięki Twojej recenzji już szukam jej w księgarni. No, może jutro wybiorę się na mały spacer.

    OdpowiedzUsuń
  19. Huh. Czytałam do tej pory trzy dziełka Gaimana i ciągle nie mogę się ogarnąć, czy go lubię, czy wręcz przeciwnie. Choć nie powiem: w Twojej recenzji "Nigdziebądź" zapowiada się kusząco. Może wreszcie przeczytam, bo czaję się na to od roku chyba. :)

    Pozdrawiam! ^^

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.