piątek, 1 czerwca 2012

Douglas Hulick: Honor złodzieja

Autor: Douglas Hulick
Tytuł: Honor złodzieja
Tytuł cyklu: Opowieść o Kamratach
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Stron: 479
Moja ocena: 10/10
Kiedy zobaczyłam na stronie wydawnictwa okładkę i opis powieści Honor złodzieja od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Ostatnimi czasy na rynku czytelniczym pojawia się coraz więcej powieści łotrzykowskich i czytelnik może mieć pewność, że to co oferują takie książki czyli przygodę, tajemnice, bójki, awantury, intrygi i krzyżujące się ze sobą rozmaite interesy, jest gwarancją dobrej lektury i zadowolenia czytelnika po jej zakończeniu. 
Właśnie skończyłam czytać Honor złodzieja i nie pozostaje mi nic innego, jak tylko żałować, że na kolejną część trzeba będzie trochę poczekać. Ale po kolei. 
Głównym bohaterem powieści jest Drothe, uliczny szpieg, zwany też Nosem. Jego głównym zajęciem jest rozsiewanie plotek, zdobywanie informacji, przekazywanie ich komu trzeba w odpowiedniej ilości (nie za dużo, nie za mało), a także odnajdywanie rozmaitych relikwii i handel nimi.
Stołeczne miasto Ildrekka, w którym toczy się akcja książki jest dla szpiega idealnym miejscem pracy. To tutaj krzyżują się interesy wszystkich warstw społecznych, zarówno tych oficjalnych, jak i tych mniej oficjalnych, a nawet takich, o których nikt nie mówi głośno, choć wszyscy wiedzą, że istnieją. 
Douglas Hulick zabiera czytelnika w podróż po świecie Kamratów: najemników, złodziei, szpiegów, zabójców, fałszerzy i wielu innych. Na kartach książki aż roi się od stronnictw i wzajemnych zależności między Zakonem Degan, Białych i Czarnych Szarf, Lewarów, Gęb, Uszu oraz przemykających wszędzie Nosów.
Życie Nosa nie jest łatwe, ani bezpieczne. Handel informacjami i próba zachowania równowagi między znajomościami i lojalnością w stosunku do przeróżnych lokalnych szefów przypomina balansowanie po pękniętej linie, która lada chwila może się zerwać. Tym właśnie zajmuje się główny bohater.
Drothe uczył się tego wszystkiego od dzieciństwa, a jego mentorem najpierw był jego ojczym, a potem Kells, jeden z Najwyższych, czyli po prostu lokalny gangster, (choć samo słowo gangster, czy mafioso w ogóle się w książce nie pojawia) trzymający pieczę nad kilkoma rewirami. 
Główny bohater radzi sobie całkiem nieźle, głównie dzięki inteligencji i sprytowi. Herosem nie jest, ale potrafi planować i łączyć ze sobą różne fakty, dzięki czemu w swojej roli sprawdza się znakomicie. Najlepszym tego dowodem będzie fakt, że przez kilka lat pracował na dwa fronty i nie dość, że w ogóle się to nie wydało, to jeszcze niczyje interesy nie ucierpiały. Drothe jest również zdecydowany i bezkompromisowy, i choć sam nie jest tego do końca świadomy - honorowy. To właśnie określenie w stosunku do niego najczęściej pojawia się na ustach miejscowych Kamratów.
Akcja książki rozpoczyna się w momencie, gdy Drothe dostaje polecenie wyśledzenia, kto zagraża stabilności organizacji Kamratów. Z pozoru niewinne i łatwe zlecenie okazuje się tylko wierzchołkiem góry lodowej, ponieważ w trakcie śledztwa wychodzi na jaw, że graczy w tej grze jest znacznie więcej, a stawką jest nie tylko zapanowanie nad całym rewirem Kamratów, ale też nad całym Imperium. Kluczem do tej dominacji jest tajemnicza stara księga, a informacje w niej zawarte są w stanie zmienić losy całego królestwa. Jak na złość Drothe zdaje sobie sprawę, że księga znajduje się w jego rękach. A to dopiero początek historii...
Częściowo wbrew samemu sobie, ale także z obawy o losy krewnych i przyjaciół główny bohater wikła się w intrygę, która nabiera rozmiarów i prędkości lawiny śnieżnej. Nie dość, że traci na wiarygodności wśród Kamratów, to jeszcze ciągle musi uważać na to co robi, z kim rozmawia i gdzie idzie, bowiem jego każdy krok może być zgubny, a najmniejsza chwila nieuwagi może się okazać ostatnią w jego życiu. 
Do plusów książki muszę zdecydowanie zaliczyć dobrą narrację i interesujące kreacje bohaterów oraz dbałość o szczegóły w opisach świata przedstawionego. Choć czasem trudno było mi się zorientować w  zawiłościach przestępczego światka, to także traktuję jako plus, bo wiadomo przecież, że tak to właśnie działa, że każdy zdradza każdego i spiskuje z każdym, a sojusze upadają, by na ich miejsce zaraz powstały nowe. Nie orientujesz się w tym, to giniesz; musisz zatem stale mieć oczy i uszy szeroko otwarte i wiedzieć, komu w danej chwili co sprzedać, a w dodatku samemu pozostać w jednym, żywym kawałku. 
Kolejnym dużym plusem jest zastosowanie przez autora gwary złodziejskiej, którą zaczerpnął z różnych miejsc i epok od elżbietańskiej Anglii, po dwudziestowieczne podziemie Stanów Zjednoczonych. Część tej "kminy" stworzył Hulick samodzielnie. Wszystko to sprawia, że opowiadana historia staje się bardziej autentyczna i naprawdę przemawia do wyobraźni czytelnika.
Początkowo akcja rozwija się dość wolno i czytelnik podobnie jak Drothe nie ma pojęcia o co w tym chodzi. Dopiero potem okazuje się, że cała intryga ma zasięg imperialny i wtedy robi się naprawdę ciekawie. 
Wątek magii i czarów, jak na razie autor ograniczył do niezbędnego minimum, ale wiadomo, że magia istnieje i stanowi w tym świecie ważny argument w walce z przeciwnikiem. 
Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie zakończenie powieści i mimo, że jest otwarte, bo w perspektywie majaczy już kolejna część, to historia dotarła do konkretnego punktu, dała czytelnikowi pewną wiedzę i teraz może po prostu toczyć się dalej. 
Na koniec pochwała dla wydawcy za intrygującą szatę graficzną i ilustrację na okładce w barwach szarości, bieli i czerni,  a także biały papier i sporą czcionkę, która na pewno nie zmęczy wzroku.
Jedyny minus tej książki jest taki, że na kolejną część trzeba będzie poczekać, a szkoda, bo zakończenie jest naprawdę obiecujące i druga część może być tylko lepsza. 
Książkę polecam nie tylko miłośnikom powieści przygodowych i łotrzykowskich, ale też każdemu fanowi dobrego fantasy. Już dawno nie czytałam książki, w której każdy motyw byłby tak umiejętnie wyważony i wprowadzony bez autorskiej nachalności. Przyjemnie się czyta książkę, gdy wszystko wychodzi jakby samo z siebie i logicznie. Łatwiej wtedy odnaleźć się w literackim świecie przedstawionym. Dlatego serdecznie zachęcam do lektury.  Na pewno będziecie zadowoleni.
Pozdrawiam!

Za egzemplarz                                    
do recenzji 
serdecznie dziękuję 
portalowi Secretum 
oraz  
Wydawnictwu Literackiemu                                      

17 komentarzy:

  1. Świetna recenzja i świetna ocena. Cóż, będę musiała poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Łał! Widzę, że książka Ci się naprawdę podobała. Ja czytałam w "Nowej Fantastyce", że jest nudna, więc ją skreśliła. Z Twojej recenzji wnioskuję, że jest całkiem niezła. Ta pozycja chyba znowu trafi na moją listę tytułów do nabycia. xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście powieści łotrzykowskie można coraz częściej spotkać. Miła odmiana od paranormal romance. Poszukam

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo zachęcająca recenzja - może przeczytam - pozdrawiam :)
    ZAPRASZAM NA MOJĄ PIERWSZĄ ROZDAWAJKE

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie mój klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna recenzja! Jak będę miała okazję, to sięgnę. :3

    OdpowiedzUsuń
  7. z ogromną przyjemnością przeczytałabym tę książkę!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jestem miłośniczką fantasy, ale chyba powoli zacznę się przekonywać do tego gatunku;) Opis powieści brzmi zachęcająco - szczególnie ten wątek zdobywania i przekazywania cennych informacji (interesuje mnie to, powiedzmy, z zawodowego punktu widzenia;) Pewnie teraz nigdzie nie dostanę tej książki, ale jeśli gdzieś na nią natrafię, przyjrzę się jej bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawa książka i chciałbym ją przeczytać. W jaki sposób można nawiązać współpracę z tym portalem?

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojejkuuu, strasznie mnie zaintrygowała Twoja recenzja. Nie mówiąc już o tym, że jak patrzę na tę okładkę, to chciałabym przeczytać książkę o takim przystojniaku :D Baaardzo, bardzo mam na nią ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  11. O matko, taka ocena?! Nie nooo ja zbankrutuję, tyle książek chciałabym przeczytać - a to wina takich pozytywnych opinii!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo wysoka ocena! Tak jak T. Skąd tu wziąć pieniądze? Tak to jest - masz uzależnienie? Płać!! :-P

    OdpowiedzUsuń
  13. Po takiej recenzji nie mogę sobie odpuścić ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Po przeczytaniu recenzji koniecznie muszę się z nią zapoznać:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Do końca tej książki pozostało mi 100 stron i przyznaję, że jest rewelacyjna. Już planuję swoją recenzję i prawdopodobnie będzie równie entuzjastyczna jak Twoja :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przepadam za powieściami łotrzykowskimi, ale od czasu do czasu coś mi się z tego gatunku trafia. Może przeczytam ten tytuł. Swoją drogą też zauważyłam niedawno, że ostatnio coraz więcej tego gatunku na rynku.

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.