sobota, 30 czerwca 2012

Jane Borodale: Księga ogni

Autor: Jane Borodale
Tytuł: Księga ogni
Wydawca: Mała Kurka
Stron: 448
Moja ocena: 9/10
Najnowsze pisklę Małej Kurki po raz kolejny bardzo mile mnie zaskoczyło. Zaczęło się od oprawy i jej surowej oszczędności w użyciu barw. Czarna jak noc okładka, tytuł wypisany białą czcionką i jedyna ilustracja przedstawiająca starą, niekompletną już książkę z tajemniczą zawartością. Nietrudno się domyślić, że chodzi o Księgę ogni. Ale czym ona jest i co w sobie kryje?  Po kolei. 
Księga ogni jest debiutem powieściowym Angielki Jane Borodale. Przetłumaczona została na wiele języków i była nominowana do nagrody Orange Award dla debiutantów w dziedzinie literatury.
Akcja książki przenosi czytelnika do Anglii roku 1752 do małej wioski w hrabstwie Sussex. Główną bohaterką i zarazem narratorką całej historii jest młoda dziewczyna Agnes Trussel. Agnes jest córką ubogich rodziców, dzierżawców pańskiej ziemi, posiada liczne młodsze rodzeństwo. Cała rodzina przymiera głodem i wiecznie walczy o przetrwanie. Ojciec popija, matka rodzi kolejne dzieci, żołądków do wyżywienia przybywa, a perspektyw na poprawę życia jak nie było tak nie ma. Agnes, bystra i przenikliwa, jest świadoma tego, że może być tylko gorzej. Tej jesieni, kiedy zaczyna się akcja książki, rodzina zabija ostatnią świnię i choć wszyscy o tym wiedzą, nikt nie mówi głośno, że w następnym roku przyjdzie im umrzeć z głodu. Oprócz ciężkiej pracy i braku jasnych punktów w niepewnej przyszłości, Agnes ma jeszcze jeden kłopot; jest w ciąży. Nie ma znaczenia, że ciąża jest owocem gwałtu, dla wszystkich, którzy się o niej dowiedzą liczył się będzie tylko fakt, że dziecko jest bękartem. Bohaterka znajduje się zatem w naprawdę beznadziejnej sytuacji.
Zupełnie przypadkiem Agnes wchodzi w posiadanie kilku złotych monet i postanawia uciec z domu do odległego Londynu. W ten sposób chce ukryć swoją hańbę i być może znaleźć nowy cel w życiu. 
W wyniku kolejnego przypadku dziewczyna trafia do domu oschłego Johna Blacklocka, twórcy fajerwerków i sztucznych ogni i zostaje jego pomocnicą. Blacklocke ma trudny charakter, jest porywczy i tajemniczy, ale Agnes dobrze czuje się w jego domu i warsztacie, gdzie poznaje tajniki wytwarzania egzotycznych ogni i nazwy chemicznych substancji i proszków. To co początkowo miało być dla Agnes źródłem utrzymania, stopniowo staje się jej pasją, którą zaczyna dzielić z Blacklockiem. 
Warto dodać, że życie Agnes nie staje się proste i cudowne z dnia na dzień. Dziewczyna ukrywa przed wszystkimi swój stan, walczy z własnym ciałem i gorączkowo szuka najlepszego wyjścia z sytuacji. Lęk i wyrzuty sumienia nie opuszczają jej nawet na krok. Czytelnik dzieli obawy Agnes i razem z nią przeżywa każdy trudny moment. 
Jak zakończy się historia Agnes i czy Mistrz Blacklocke odkryje ważny dla swojego fachu sekret? Tego warto się przekonać czytając Księgę ogni. 
Jane Borodale bardzo dokładnie i wiernie oddała  na kartach swojej powieści styl życia w XVIII wiecznej Anglii. Wykreowana przez autorkę prowincja, czy też Londyn są brudne, szare i brzydkie. Zewsząd czuć wilgoć i wylewane wprost na ulicę nieczystości. Brudowi fizycznemu miasta, towarzyszy brud moralny i zepsucie społeczne; każdy mieszkaniec myśli tylko o własnych interesach, natrętnie interesuje się cudzymi sprawami, a największą rozrywką są publiczne egzekucje skazańców wykonywane na Placu Tyburn. Smutny jest fakt, że obcy przybysze nie mają w Londynie szans na godziwą pracę czy mieszkanie. Gdyby Agnes nie zabłądziła i nie trafiła do domu Blacklocke'a, najprawdopodobniej skończyłaby w burdelu pani Bray lub też wykrwawiła się na śmierć w wyniku nieudolnie i nielegalnie przeprowadzonej aborcji. 
Tym, co mi się bardzo podobało w Księdze ogni jest drobiazgowy opis otoczenia i przeżyć wewnętrznych spodziewającej się dziecka Agnes. Nasuwa mi się skojarzenie z holenderskim malarstwem rodzajowym i obrazami J.Vermeera oraz historią Dziewczyna z perłą. Dużo miejsca w powieści jest poświęcone barwom, zapachom i właściwościom substancji. Pasja, z jaką Blacklocke tworzy sztuczne ognie i jak tą pasją zaraża Agnes jest niesamowita. 
W powieści dzieje się naprawdę niewiele lub też można by rzec wiele, ale na zupełnie innej płaszczyźnie, ponieważ nie jest to ten typ historii, w którym akcja pędzi na łeb na szyję i co rusz czymś zaskakuje. Księga ogni to historia prostej dziewczyny, która stara się tak pokierować swoim życiem, aby coś w nim osiągnąć i móc bez poczucia wstydu patrzeć ludziom w oczy. 
Brzydki i nieprzyjazny Londyn na długo zapada w pamięć, postaci są prawdziwe i albo irytują jak pani Blight, albo fascynują jak Blacklocke. 
Zaskakujące zakończenie powieści i rozwiązanie całej historii, nie tylko satysfakcjonuje czytelnika, ale również daje do myślenia, bo jak mówi jeden z fragmentów książki:
"Największe dziwa mogą mieć swój początek w najmniejszych zmianach."
Zachęcam Was do zapoznania się w Księgą ogni. Dajcie się porwać magii, która pozwala wytwarzać egzotyczne kolorowe ognie rozświetlające niebo. Zaprzyjaźnijcie się z Agnes i podzielcie z nią jej sekret. Na pewno będziecie zadowoleni. 
Polecam!
Za egzemplarz 
do recenzji 
bardzo serdecznie 
dziękuję 
pani Bożenie 
z wydawnictwa 
Pozdrawiam serdecznie!

A już w poniedziałek na blogu rozpocznie się konkurs, w którym do wygrania będzie nowiutki egzemplarz Księgi ogni. Szczegóły niebawem. Pozdrawiam raz jeszcze i miłej niedzieli!

14 komentarzy:

  1. Wysoka ocena, baaaardzo ciekawa książka, nic tylko wziąć udział w tym konkursie! Znając moje szczęście, zostanę z niczym, ale spróbować można.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie historie, przeczuwam, że to bardzo klimatyczna powieść. Trochę mnie tylko martwi brak typowej akcji, nie wiem czy mi się to spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę od dawna mam ochotę przeczytać, także można się mnie spodziewać w nadchodzącym konkursie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się naprawdę ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje się to być warta uwagi książka. Fajnie byłoby mieć ją w swoim posiadaniu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie bardzo tą książką

    OdpowiedzUsuń
  7. Zainteresowała mnie recenzja tej książki. Historia niby niepozorna, bez wielkich zagadek czy dramatycznych zwrotów akcji...ale jednak ma w sobie to coś;) Czekam na konkurs;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chętnie przeczytam tę książkę. Lubię takie życiowe tajemnicze historie. A okładka jest czarująca i zapowiada ciekawy klimat. No, a ocena mówi sama za siebie. Z chęcią wezmę udział w konkursie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Być może się skuszę, ale najpierw muszę bardziej zapoznać się z książką ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoja recenzja brzmi baaardzo kusząco! Myślę, że książka przypadłaby mi do gustu i obym miała okazję się przekonać!
    Czekam na konkurs! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie słyszałam jeszcze ani o wydawnictwie ,ani o książce. Twoja recenzja przekonuje mnie że wiele straciłam i czas to nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja chyba nię będę czekac na konkurs tylko zaraz przejdę się do księgarnii.. :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.