niedziela, 12 sierpnia 2012

Franziska Gehm: Rodzina Pompadauz. Purkająca świnia z obwisłym brzuchem.

Autor: Franziska Gehm
Ilustrowała:  Franziska Harvey
Tytuł: Purkająca świnia z obwisłym brzuchem
Tytuł cyklu: Rodzina Pompadauz
Wydawca: Dreams
Stron: 205
Moja ocena: 10/10
Biorąc do ręki takie książki jak Coolman i ja, czy Rodzina Pompadauz zawsze odczuwam lekki żal, że gdy ja byłam dzieckiem, takich książek nie było. Moje dzieciństwo przypadło na trudne lata 80. Pamiętam jak mojej Mamie czasem udało się gdzieś fuksem kupić mi bajeczki w lepiej zaopatrzonym kiosku Ruchu. Cieszyłam się wtedy niezmiernie, a książkę zaczytywałam po kilkadziesiąt razy, niemal do zdarcia. Mówię niemal, bo te bajki z tamtych lat, mam do dziś i czasem w przypływie sentymentu lubię do nich zajrzeć.
Dziś sytuacja na rynku wydawniczym jest  bajeczna. Wybór jest tak szeroki, że nie dość, że trudno się  na coś zdecydować, to jeszcze rzadko udaje się wyjść z jednym egzemplarzem. Książki są pięknie ilustrowane, w twardej oprawie, z dopasowaną do wieku czytelnika czcionką. Dobrze wybrana książka nie tylko ma za zadanie bawić młodego czytelnika. Pod płaszczykiem komizmu przekazuje wiele prawd życiowych, co tylko moim zdaniem jest dodatkowym atutem danej książki.
Pierwsza część cyklu o przygodach przezabawnej rodziny Pompadauz to kolejna udana, po Coolmanie, pozycja wydawnictwa Dreams w kategorii literatury dziecięcej. 
Perypetie Coolmana i Kaia podobały mi się bardzo, choć już dawno w kategorii dziecięcej się nie mieszczę. Uważam jednak, że na takie książki nigdy nie jest się zbyt dorosłym, czy "za starym". Po prostu dobrze czasem przeczytać coś, co jest lekkie, zabawne, bez podtekstów, a jeśli w dodatku posiada się już własne dzieci, idealnie byłoby, gdyby takie książki czytać razem z nimi.
Na uwagę i pochwałę zasługuje już sam pomysł fabuły. Oto główni bohaterowie, mieszkańcy i pracownicy hotelu Piękne chwile na skutek dziwnej burzy (potem okazuje się, że nie tylko!) przenoszą się w czasie z roku 1912 do 2011.  Mieszkańcy hotelu to grupa nie lada oryginałów i dziwaków. Każdy z nich ma swoje upodobania i nawyki, a ich nadworną maskotką jest tłusta świnia o zaskakującym imieniu Cesarzowa Ingeborg, która przy byle okazji psuje powietrze, co jednak nikomu specjalnie nie przeszkadza.
Wraz ze swoim hotelem mieszkańcy przeskakują w czasie o 99 lat do przodu. Ich rodzinne Rippelpolde wygląda inaczej, o cesarzu nikt nie pamięta, a na rynku zamiast jego pomnika stoi ogromna kiełbasa! Trzeba bowiem wiedzieć, że Rippelpolde jest kiełbasianym imperium stworzonym przez rodzinę Sennip. Przemysł kiełbasiany zdominował tu wszystko: zatrudnienie, mentalność mieszkańców, styl bycia, a nawet imprezy kulturalne. 
Głównymi bohaterami tej historii są oczywiście dzieci. Troje z nich pochodzi z przeszłości: Kasmiranda Pompadauz, (dokonująca amatorsko zbudowaną gilotyną egzekucji lalek i owadów), Jonni Flinthoff, łobuz i spryciarz i Melusine, ładna jak z obrazka, mała kokietka, o przepięknych błękitnych oczach. Po przybyciu do przyszłości dzieci zaprzyjaźniają się z Milfordem Sennip, synem właściciela kiełbasianego imperium. Milford pomoże im zaaklimatyzować się w nowej rzeczywistości, a niedługo potem razem odkryją wielką tajemnicę fabryki kiełbasy.
Kolejnym wielkim plusem książki są oczywiście postaci; oryginalne, zabawne i mimo swoich dziwactw, budzące sympatię.
Wiele powodów do śmiechu dają ukazane przez autorkę różnice między bohaterami z przeszłości i tymi z przyszłości. Mieszkańcy hotelu są zbulwersowani widząc kobiety z krótkich spódnicach, czy też na widok radia lub latarki. Tymczasem współcześni mieszkańcy Rippelpolde mają tych z przeszłości za zawodowych aktorów i chętnie biorą od nich autografy. Jedni drugich nie wyprowadzają z błędu, co powoduje masę przekomicznych sytuacji.
Ciekawe wątki sugeruje również postać dyrektorki miejscowego muzeum, która ma fioła na punkcie antyków i posiada sześć doktoratów. Mam nadzieję, że zostanie to rozbudowane w następnych tomach. 
Czy bohaterom uda się odkryć przyczynę przeskoku w czasie i czy podejmą próbę powrotu do przeszłości? Czy też może spróbują się przyzwyczaić i zostaną, tu gdzie są? 
Jaką tajemnicę kryje stary bunkier kiełbasiany i ile kiełbas trzeba zjeść, żeby znaleźć trzy konkursowe puzzle? No i w końcu co ma do tego wszystkiego purkająca świnia z obwisłym brzuchem? Tego naprawdę warto się dowiedzieć z przezabawnej, mądrej i optymistycznej historii opisanej lekkim i barwnym językiem przez F. Gehm. 
Rodzina Pompadauz zapewni czytelnikowi i małemu i temu nieco większemu, sporo znakomitej rozrywki na naprawdę przyzwoitym poziomie. 
Polecam zarówno rodzicom, jak i im pociechom, a także wszystkim dorosłym, którzy lubią czasem odkryć w sobie dziecko. Na pewno będziecie zadowoleni.
Za możliwość wizyty 
w Rippelpolde 
i zaprzyjaźnienia się 
z Kasmirandą, Jonnim, 
Melusine i Milfordem 
serdecznie dziękuję 
Wydawnictwu Dreams. 
Pozdrawiam!

11 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą w pełni, książka świetna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam i widzę, że dobre dla młodego odbiorcy - może jakbym miała chrześniaka czy inne małe dziecko w rodzinie, to bym się skusiła, a tak to nie mam pretekstu do sięgnięcia po tą książeczkę :P

    OdpowiedzUsuń
  3. 2 bardzo pozytywna recenzja tej książki. Mój apetyt rośnie. Chyba chcę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytając recenzję tej książki, to aż chce się być na powrót dzieckiem :) Na pewno dla każdego małolata przeczytanie tej książki będzie wielką frajdą. I powtórzę Twoje słowa, Droga Blogerko: "WIELKA SZKODA, że gdy ja byłem dzieckiem, takich książek nie było".

    OdpowiedzUsuń
  5. kolejna recenzja tej książki, która w ostatnim czasie wpadła mi w oko :) mam na nią coraz większą ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Taka niewinna, ale chce się po nią sięgnąć ;) Mnie zachęciłaś

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna książka naprawdę dla osób w każdym wieku, wiem bo przeczytałam :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Zobaczyłam tytuł i pomyślałam: "cóż to jest??". Ale po przeczytaniu recenzji już wiem - zabawna i oryginalna książka dla dzieci, którą i ja mogłabym spróbować przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  9. zaraz zaraz, to tak się mają sprawy z fabułą. Spodziewałem się czegoś innego! Ale może sięgnę bo czasem warto wrócić do przeszłości (odwiedzając zarazem przyszłość :D)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna książka jestem pod jej totalnym wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się fajnie i wygląda uroczo, czego chcieć więcej od książki ;)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.