czwartek, 2 sierpnia 2012

Rosa Montero: Łzy w deszczu

Autor: Rosa Montero
Tytuł: Łzy w deszczu
Wydawca:MUZA
Stron: 414
Moja ocena: 10/10
Mimo że kocham czytać o smokach, magach i dzielnych bohaterach ratujących świat, czasami pragnę odmiany i wtedy sięgam po książki z gatunku fantastyki naukowej. Kiedy w zapowiedziach wydawniczych zobaczyłam okładkę najnowszej książki Rosy Montero Łzy w deszczu, od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać, a opis treści tylko mocniej mnie utwierdził w tym przekonaniu. Dlaczego? 
Kilka lat temu duże wrażenie zrobił na mnie film z B. Willisem pt. Surogaci. Pokazywał on świat, w którym ludzie egzystowali w świecie za pośrednictwem sterowanych przez impulsy nerwowe replikantów. Mając takiego klona, człowiek leżał sobie w fotelu w domu, a prawdziwym życiem żył za niego właśnie surogat. Niestety, sytuacja ta miała więcej złych niż dobrych stron, o czym dobitnie przekonali się na własnej skórze bohaterowie filmu. Na widok okładki, przypomniałam sobie o tym filmie i pomyślałam, że jeśli tematycznie książka i film będą choć trochę podobne, to będzie to ciekawa i satysfakcjonująca lektura. 
Akcja powieści R. Montero toczy się w Stanach Zjednoczonych Ziemi, w Madrycie, roku 2109. Ludzie skolonizowali Kosmos, okazało się, że nie jesteśmy sami we wszechświecie. Ziemia, planeta, na której żyjemy obecnie, nie przypomina tej dawnej. Powietrze jest skażone, wiele państw zniknęło pod wodą z powodu  globalnego ocieplenia.  W społeczeństwie oprócz ludzi, funkcjonują także Obcy z innych planet, a przede wszystkim replikanci lub jak kto woli technoludzie. Początkowo tworzono ich do rozmaitych zawodów, np. do ciężkich prac w fabrykach i kopalniach na innych planetach. Obecnie wykorzystuje się ich w wielu branżach: wojskowej, reklamowej, itp. Replikanci są istotami bardzo podobnymi do ludzi. Co prawda żyją o wiele krócej, ale pragnienia, priorytety i marzenia mają takie same. Chcą być potrzebne, akceptowane, kochane. Nie jest to jednak takie proste. Ludzie bowiem, jak to ludzie szybko zapominają o pierwotnym przeznaczeniu replikantów, a odwieczne agresywne zachowania skierowane przeciw każdej inności, znów mają swoje miejsce. 
Główną bohaterką jest replikantka, Bruna Husky, były żołnierz, obecnie prywatny detektyw. Któregoś dnia do jej mieszkania wpada sąsiadka i próbuje ją zabić, a następnie sama popełnia samobójstwo. Okazuje się, że podobnych przypadków jest więcej. Obłęd i nieuzasadniona agresja replikantów wobec ludzi, nie wróży niczego dobrego. Sytuacja i tak jest napięta, a kolejne napaści, tylko ją potęgują. 
Bruna, trochę wbrew sobie, zostaje wciągnięta w śledztwo, które przynosi zaskakujące rezultaty i nieustanie kluczy. Podejrzanym przecież może być każdy, w pewnym momencie nawet sama Bruna nim jest. 
Jednocześnie w Centralnym Archiwum Ziemi anonimowa osoba dokonuje zmian w ważnych dokumentach i fałszuje w ten sposób historię ludzkości. Wygląda na to, że komuś bardzo zależy na postawieniu technoludzi w złym świetle. Tylko komu i po co? Tego już nie zdradzę, a ciekawscy niech dowiedzą się sami.
Wizja przyszłości ziemi wykreowana przez R. Montero zaskakuje dokładnością i bogactwem detali. Rozdziały opisujące śledztwo prowadzone przez Brunę, przeplatają się z rozdziałami-dokumentami Centralnego Archiwum, opisującymi losy Ziemi. Dzięki temu czytelnik może się więcej dowiedzieć na temat powstania replikantów, kolonizacji kosmosu, wojny między ludźmi a technoludźmi, czy chociażby poznać tajniki teleportacji oraz specyfikę Obcych.
Nadzwyczaj ciekawą postacią jest Bruna, pełna sprzeczności i nieokreślonych lęków, android, który jest bardziej ludzki od wielu prawdziwych ludzi. Nie jest dziwne, że z powodu długości życia, tym czego replikanci boją się najbardziej, jest śmierć. Obsesją Bruny i pierwszą czynnością każdego dnia po przebudzeniu, jest wypowiedzenie liczby lat, miesięcy i dni, które jej jeszcze pozostały. Drażni ją to, ale nie potrafi przestać.
Powieść Łzy w deszczu jest również ukłonem w stronę twórczości P. Dicka, a zwłaszcza powszechnie znanego Łowcy androidów, filmu na podstawie opowiadania tego autora.
Jednak w moim odczuciu klimat książki R. Montero jest mniej przygnębiający, a znacznie bardziej przyjazny. Na swojej drodze Bruna spotyka naprawdę wielu dziwaków i mimo że momentami ma wiele wątpliwości, komu może ufać, a komu nie, to każda spotkana istota czegoś ją uczy. Bardzo podobały mi się egzystencjalne przemyślenia głównej bohaterki, a żeby nie było za nudno i za smętnie, autorka w odpowiednich momentach okrasiła je szczyptą humoru i błyskotliwymi dialogami.
Książka dotyka również wielu istotnych kwestii, takich jak rodzina, wolność, tolerancja, tożsamość i wiele innych. Co dla jednych może być tylko fantastyką naukową, dla innych może być motorem do cennych przemyśleń i wniosków. 
R. Montero stworzyła naprawdę dobrą powieść, z dopracowaną fabułą, ciekawymi, oryginalnymi postaciami, skłaniającą do refleksji, a co najważniejsze, z dającym do myślenia zakończeniem. 
Polecam wszystkim bez wyjątku, bo naprawdę warto!
Za możliwość 
towarzyszenia Brunie 
podczas śledztwa 
i poznania Bubiego 
bardzo serdecznie dziękuję 
panu Arturowi 
z Wydawnictwa MUZA
Pozdrawiam serdecznie!


11 komentarzy:

  1. Mnie również na wstępie bardzo zaciekawiła okładka. Po twojej recenzji widzę także, że treść tejże powieści również zasługuje na uwagę, dlatego z miłą chęcią rozejrzę się za tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak okładka bardzo ciekawa, muszę jej poszukać

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka raczej nie jest stworzona dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o tej książce w ogóle, a brzmi naprawdę nieźle ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. widzę, że książka mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka przyciąga i nie tylko ona, Twoja opinia i ocena także. Musze rozejrzeć się za ta książką.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Obejrzałam "surogatów" wiele razy i bardzo mi się spodobał ten film.Chętnie sięgnęłabym po tę książkę, ale nie wiem czy uda mi się ją zmieścić na liście oczekującej ; p

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydawnictwo Muza ma teraz wiele fajnych pozycji dla swoich czytelników. Ta właśnie do nich należy. Bardzo chciałabym ją przeczytać, tym bardziej po tym jak przeczytałam Twoją zachęcającą recenzję!

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam, że książka bardzo dobra. Po twojej recenzji stwierdzam, że również polecasz. Chętnie przeczytam;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio takie klimaty na prawdę mnie interesują. Będę się rozglądała za tą książką.

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.