sobota, 13 października 2012

Paolo Bacigalupi: Zatopione miasta. Przedpremierowo!

Autor: Paolo Bacigalupi
Tytuł: Zatopione miasta
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Data premiery: październik 2012
Moja ocena: 8/10
Paolo Bacigalupi zdobył uznanie czytelników swoimi powieściami Nakręcana dziewczyna i Pompa numer sześć. Polscy czytelnicy mogli się z nimi zapoznać bliżej dzięki serii wydawnictwa MAG Uczta Wyobraźni. Tym razem Wydawnictwo Literackie wprowadza na polski rynek czytelniczy  kolejną powieść tego autora, "Zatopione miasta", która za granicą zbiera pozytywne recenzje. Dla mnie to pierwsze spotkanie z twórczością tego autora.
Krótko na temat fabuły. 
Zniszczona wojną Ameryka. Zdziesiątkowana ludność cywilna próbuje jakoś organizować sobie życie, co nieustannie utrudniają samozwańcze armie przeróżnych ugrupowań politycznych, takich jak Armia Boga, czy Zjednoczony Front Patriotów. Zgnębieni wojną, głodem i brakiem lekarstw, żyjący w ciągłym strachu ludzie, są wrogo nastawieni nie tylko do obcych, ale też do sierot wojennych, kalek i uchodźców. Wszystko to przypomina im bowiem o ich własnym, parszywym losie i dogłębnie uświadamia im niemożność jakiejkolwiek zmiany.  Na domiar złego w każdej chwili mogą się pojawić żołnierze i wszystko zrabować, spalić, a mieszkańców wyrżnąć w pień. To dlatego wszelka inność, taka jak Mahlia, okaleczona pomocnica miejscowego lekarza, a także jej przyjaciel Mouse, nie są mile widziani przez mieszkańców osiedli. Wszechobecny strach pogłębiają genetycznie zmodyfikowane potwory żyjące w dżungli, a wychodzące na żer do ludzkich siedzib. 
To właśnie takiego genetycznie zmodyfikowanego człowieko-zwierza znajdują w dżungli Mahlia i Mouse. Zmuszeni by udzielić mu pomocy, młodzi bohaterowie zostają wplątani w machinę wojny. Mouse trafia do niewoli i przechodzi bardzo brutalny chrzest bojowy, a Mahlia stanie przed dylematem, czy ratować własną skórę, czy poświęcić się dla przyjaciela. 
Na przykładzie tej dwójki autor pokazuje jak okrutna jest wojna. Zabiera ludziom spokój, dom i prawo do wolnego decydowania o własnym losie. Los sierot wojennych nie ma jasnych punktów. Może być tylko gorzej, a w najgorszym (a może najlepszym?) wypadku skończą one tak jak Mouse. Wcielone za młodu do samozwańczego oddziału, poddane indoktrynacji i surowej dyscyplinie, do końca nieświadome o co i dla kogo walczą. Gdy już wydaje się, że więcej stracić nie można, doświadczeniami Mahlii autor pokazuje, że jednak można i że to co było do tej pory, jeszcze nie było aż tak złe, jak myśleliśmy.
Przyznam, że do lektury zachęcił mnie głównie opis wydawcy. Brzmiał jakoś tak ekologicznie i chyba właśnie to miał na celu, bo przeglądając internet w poszukiwaniu informacji na temat P. Bacigalupiego dowiedziałam się, że twórczość tego autora zalicza się do fantastyki ekologicznej. Stwierdzenie to wydaje się być jak najbardziej trafne, bo oprócz świata po katastrofie, wymierających cywilizacji i okrucieństw wojny, autor w bardzo sugestywny sposób maluje słowami tło tych wydarzeń, czyli cierpiącą te same katusze co ludzie, przyrodę. Bardzo wiarygodnie są również przedstawione realia i specyfika Ameryki i Chin, ponieważ autor po pierwsze tam studiował, potem przez jakiś czas mieszkał w Pekinie, a w końcu pojechał tam, by zebrać materiały do swoich książek. Dodatkowo w młodości uczył się języka chińskiego. 
Powieść Zatopione miasta przedstawia dość mroczną i przygnębiającą wizję przyszłości. Świat w tej powieści to świat po katastrofie; zniszczony kataklizmami, zgnębiony wojną i konfliktami o wyczerpujące się bogactwa naturalne, takie jak ropa. Na plan pierwszy w tym konflikcie wysuwają się Chiny i Stany Zjednoczone, co odzwierciedla się również we wzajemnych kontaktach ludzi, zarówno cywilów, jak i żołnierzy. Wizja takiego świata jest okropna, bo nie ma żadnych jasnych plam; autor nie daje czytelnikowi nadziei na coś lepszego. Wszędzie jest tak samo, wszędzie panuje wojna, strach i śmierć. Na nic się zdaje lojalność, wzajemna pomoc, czy litość nad drugim człowiekiem. Dobre uczynki nie wracają do tego, kto je spełnił.
Przyznam, że nie do końca tego się spodziewałam po lekturze tej książki. Nie sądziłam, że autor bardziej skupi się na wątku wojny i wewnętrznych machinacjach ludzi, którzy tę wojnę prowadzą, niż na historii Toola i dwójki dzieci. Obraz cierpiącego świata faktycznie poraża i trudno odmówić mu sugestywności, poza tym na tle licznych obecnie w literaturze powieści antyutopijnych dla młodzieży, ta na pewno jest inna. Bardziej brutalna i dojrzała. 
Uważam jednak, że cała podróż bohaterów przez dżunglę trwała nieco za długo, a za mało się w niej działo. W pewnym momencie narracja tak zwolniła, że musiałam się mocno pilnować, żeby nie przegapić podczas czytania jakiegoś ważnego szczegółu, który mógł się niespodziewanie pojawić.
Dlatego powieść polecam przede wszystkim fanom Bacigalupiego, ceniącym autora za Nakręcaną dziewczynę i Pompę numer sześć oraz tym czytelnikom, którzy szukają antyutopii dla dorosłych koneserów. Nie będzie tu naiwnego słodzenia i nastoletnich dylematów. Będzie za to gorzka refleksja o kondycji człowieka, który z jednej strony może tyle zrobić dla świata i ludzkości, a z drugiej potrafi także tak wiele zniszczyć.
Za egzemplarz
do recenzji
dziękuję bardzo
portalowi Secretum 
i Wydawnictwu Literackiemu.

10 komentarzy:

  1. Zapowiada się naprawdę ciekawa książka. Mam nadzieję, że wpadnie w moje łapki:))

    OdpowiedzUsuń
  2. To teraz muszę na nią z ukrycia się przyczaić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanowię się jeszcze nad tą książką, ale coś czuję, że kiedyś ją przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O mamo, Edytaaaaa, przestań już tak kusić no! Przecież ja nie nadążam z kupowaniem, a co dopiero z czytaniem :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Autora nie znam. Nie czytałam jego książek. Jednak zaintrygowałaś mnie na tyle, że chętnie zapoznałabym się z tym konkretnym tytułem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna książka na liście must have, a funduszy brak :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiada się naprawdę interesująca lektura. Po Twojej recenzji, po prostu nie mogę się doczekać kiedy wpadnie ona w moje ręce i będę mogła zabrać się za czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie zapoznam się z tą pozycją...

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka brzmi świetnie. Chętnie sięgnę, mam nadzieję, że uda mi się szybko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać, świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.