niedziela, 3 lutego 2013

Robert McCammon: Magiczne lata

Autor: Robert McCammon
Tytuł: Magiczne lata
Wydawca: Papierowy Księżyc
Stron: 649
Moja ocena: 10/10!!!
Powieść Magiczne lata dotarła do mnie przed Świętami Bożego Narodzenia i musiała trochę poczekać na to aż zostanie przeczytana i doceniona. Najpierw było dwutygodniowe chorowanie, potem praca, praca i praca. Kiedy już czas się znalazł, chodziłam wokół tej książki, jak wokół świętej krowy. Oczekiwania miałam wielkie i chciałam zacząć i było mi szkoda. Istny dylemat osiołka z dwoma żłobami. 
Przyjazny klimat do lektury narodził się wczoraj. Usiadłam, przeczytałam i teraz mam kłopot, jak w ogóle zacząć, stąd te wynurzenia na początku.
Powiem zatem krótko: jestem oczarowana. Wszystkim. Całokształtem. 
Tak książka jest niesamowita i magiczna. Chciałabym ją polecić każdemu, choć wiem, że nie wszyscy przecież lubią to samo. I na tym recenzja mogłaby się zakończyć, choć wtedy na miano recenzji w ogóle by nie zasługiwała. Dlatego po kolei. 
Ameryka, lata 60 XX wieku. Czas przemian społecznych i obyczajowych. Głównym bohaterem i narratorem  powieści jest 12-letni Cory Mackenson, mieszkający  niewielkim miasteczku Zephyr w stanie Alabama. Wszystko jest tu przeciętne: ludzie, otoczenie, sposób życia. A jednak świat widziany oczami dorastającego chłopca jest ciekawy, tajemniczy i magiczny. Wszystko przeżywa się głębiej, mocniej i dotkliwiej. 
Powieść przedstawia rok z życia Cory'ego, jego rodziny, przyjaciół i mieszkańców Zephyr. Książka podzielona jest na 4 części, a ich tytuły nawiązują do mijających pór roku.
Mamy zatem Cienie Wiosny, kiedy to Cory i jego tata są świadkami tajemniczego wypadku, który położy się ponurym cieniem na dalszym życiu rodziny Mackensonów oraz stanie się zaczątkiem wielu zmian w mieście. 
W części drugiej pod tytułem Lato aniołów i diabłów Cory i jego przyjaciele przeżyją wspaniałe wakacje, podczas których będzie im dane poznać różne aspekty życia już nie chłopców, ale dojrzewających młodych mężczyzn.  Młodzi bohaterowie przekonają się, że o swoje trzeba walczyć, czasem także pięścią, poznają gorycz porażki i słodycz zwycięstwa. Zakosztują przygody podczas nocnego biwaku w lesie, a dźwięki nowej piosenki Beach Boysów przyniosą do Zephyr echa wielkiego świata, młodzieńczych marzeń o wolności i buncie.
W Płonącej jesieni do Cory'ego zaczną powracać echa wypadku i chłopiec wznowi swoje śledztwo. Pozna również ból straty najbliższego przyjaciela, psa Zbója i będzie się musiał nauczyć, że często miłość polega na tym, że jeśli kogoś kochamy, musimy pozwolić mu odejść. 
Zimą nadejdzie Mroźna rzeczywistość, a wraz z nią konieczność realnego spojrzenia na wiele spraw związanych z rodziną, jej bytem, pogarszającym się stanem psychicznym ojca. Cory wejdzie w fazę buntu, po tragicznej śmierci kolegi, a sprawa wypadku sprzed roku wreszcie zostanie rozwiązana. Czy pomyślnie dla głównego bohatera? O tym warto się przekonać samemu. 
Książka R. McCammona to mieszanka powieści obyczajowej, sensacyjnej, z elementami horroru i fantasy. Jej największą siłą jest niewątpliwie język, jakim została napisana: prosty, błyskotliwy i bardzo obrazowy. Autor doskonale odmalował klimat tamtych lat, kiedy największym marzeniem nastoletniego chłopca jest nowy, szybki rower, a jedna piosenka boysbandu jest w stanie niemal przekonać całe miasto, (przy pomocy nieco nadgorliwego wielebnego), że jest tworem szatana. 
Tym, co mi się bardzo podobało, jest skupienie akcji na życiu miasteczka. Intryga nieustannie przewija się w tle, by w odpowiednim momencie wyjść na jaw, ale nie czyni z Cory'ego genialnego młodocianego detektywa. Chłopiec w jego wieku ma przecież mnóstwo innych spraw na głowie: wyjście do kina z kolegami, odwiedzenie parku atrakcji, pomoc mamie w domowym biznesie wypiekowym, myszkowanie to tu, to tam. Sprawy z zielonym piórkiem, znalezionym na miejscu wypadku, wracają jakby mimochodem, stopniowo przybliżając bohatera do rozwiązania zagadki.
Momenty komiczne przeplatają się z poważnymi, każąc czytelnikowi śmiać się i płakać, a końcowa sentymentalna nuta z lekkim posmakiem dorosłej goryczy jest naprawdę niepowtarzalna i sprawia, że łezka kręci się w oku, tym bardziej wrażliwym.
Gdybym miała szukać porównań do innych dzieł przytoczyłabym tu wczesne powieści S. Kinga lub do kultowego już serialu Cudowne lata. Klimat jest naprawdę unikalny i trudno byłoby w kilku zdaniach go opisać. W tamtych czasach wszystko było takie inne. Myślę, że najlepiej przekonać się o tym samemu i sięgnąć po Magiczne lata. Spodoba się Wam!
Polecam!
Serdeczne podziękowania za książkę 
kieruję w stronę pana Artura 
Pozdrawiam ciepło!

Recenzja opublikowana także na: 

15 komentarzy:

  1. Książkę czytałam i również oceniam ją bardzo pozytywnie. Niezwykła, magiczna powieść.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam wiele pozytywnych recenzji "Magicznego lata" i mam na ten tytuł wielką ochotę. W końcu zbiera same maksymalne oceny. Chyba muszę przyspieszyć planowany zakup tej książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo dobrego słyszałam o tej pozycji, a jako, że zapowiada się magicznie to ja z pewnością się na nią skuszę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też słyszałam o niej wiele dobrego, nie mogę doczekać się kiedy przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  5. Aach czuję, że to książka którą koniecznie trzeba mieć na półce! Dodam do listy książek do kupienia ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wierzę, że ta książka jest magiczna, marzę o niej od dnia premiery, czyli już dość długo... Nie mogę się doczekać, kiedy i w moje ręce wpadnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tę książkę, jest przepiękna :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam osoby, która nie byłaby książką oczarowana. Jest naprawdę magiczna, cudowna, chciałoby się więcej tego typu powieści na naszym rynku!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę przyznać, że bardzo kusisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładka jest piękna, mam na nią wielką ochotę;) Już od dłuższego czasu się do niej przymierzam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oh! A ja nie chciałam po tę ksiażkę sięgnąć no! Ale mnie zachęciłaś! Te wykrzykniki przy ocenie i ta zachwalająca recenzja. Bosko!

    OdpowiedzUsuń
  12. Brzmi świetnie, ale te wszystkie bez wyjątku pozytywne recenzje przerażają. Poza tym nie przepadam za prostym językiem, dlatego raczej nie sięgnę :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam, ale brzmi ciekawie ;D Mam nadzieję, że gdzieś znajdę.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam kilka recenzji tej książki i wszystkie były równie pozytywne jak Twoja. Jestem bardzo zaintrygowana "Magicznymi latami" i mam nadzieję, że wreszcie będę miała okazję przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.