niedziela, 24 marca 2013

Oswajanie Zimy...

Że wszyscy dookoła tęsknią za Wiosną, to fakt. Że Zimy wszyscy mają dość, tego także nie da się ukryć.
Niemniej jednak wczoraj wieczorem zdałam sobie sprawę, że może ta Zima tak się ociąga z odejściem właśnie z przekory? Może gdyby ją docenić, to wtedy by sobie poszła? 
Dziś rano u mnie co prawda słońce, ale na termometrze -11 st. i wszędzie szadź. Wygląda to jak na Bożonarodzeniowej pocztówce, tylko zegar biologiczny mówi, że to już było, a za pasem Wielkanoc. 
Wczoraj, zgodnie z myślą przewodnią dzisiejszego wpisu, doceniłam urok zimowego wieczoru. Bladofioletowe  niebo podczas zachodu słońca, ten biały spokój na osiedlu, leniwie snujące się kłębki dymu z kominów. Pomyślałam, że jest naprawdę urokliwie i była to pierwsza tak pozytywna myśl, dotycząca tej Zimy. A potem zobaczyłam stado biegnących saren. Kręcą się tutaj w okolicy, bo rolnicy je dokarmiają i bywa, że podchodzą bardzo blisko domostw. Coś pięknego.
Dlatego Zimo droga, odejdź już i daj pole do popisu Wiośnie, a wróć, gdy przyjdzie na Ciebie Twój czas. 
                                                     ***********************
Nie da się nie zauważyć, że moje blogowo - recenzyjne tempo mocno zwolniło. Nie znaczy to, że uległam jakiejś nudzie, czy wypaleniu. Jestem obecnie pod wpływem przesilenia zimowo - wiosennego i jakby tego było mało mam masę pracy. Sprawy bieżące, dom, pies, sprawdziany, kartkówki, przygotowanie akademii na 3 Maja (już rusza) i mnóstwo innych. 
Wracam do domu i czas mija tak szybko, że już jest wieczór, rano trzeba wstać przed 6, a już po 20 przysypiam. Chwilowo nie ma aż tyle miejsca i czasu na czytanie, co myślę, nie jest w tym wszystkim aż tak dziwne.
Mocno pragnę nadejścia Wiosny i z tego powodu jestem nieco przyblokowana w wielu aspektach. 
Recenzje oczywiście będą się pojawiać, choć może nie tak często jak do tej pory. Oprócz tego od czasu do czasu pojawi się tu wpis na tematy bieżące lub sprawy, które akurat mnie nurtują. Zawsze chciałam coś takiego na blogu umieścić i myślę, że teraz jest na to dobra pora. Nie znaczy to oczywiście, że nagle zacznę się wywnętrzać, bo tego w zwyczaju nie mam. Ale czasem jakaś drobna myśl wypowiedziana lub napisana, sprawia niemałą ulgę i satysfakcję. Tego mi chyba akurat potrzeba. 
Pozdrawiam i miłej niedzieli!

9 komentarzy:

  1. U mnie dziś w nocy termometr pokazał - 20,5 stopni. Zgroza!!!
    Ja chce wreszcie upragnionej wiosny.
    Pozdrawiam i również życzę udanej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
  2. -15. do tego córa 39 stopni gorączki :(

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie chcę oswajać zimy, chcę wiosny!!! Co do zwolnienia blogowego tempa - u mnie to samo. :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Zimę docenia, uwielbiam tę porę roku, ale ile można, w końcu jej czas minął, mamy wiosnę i - 15 stopni rano, szok!

    Życzę formy i multum czasu, trzymaj się i powodzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas -14 :( Ale po nocy przychodzi dzień, a po zimie wiosna :) Trzeba być cierpliwym :) :D Choć wiem po sobie, że to trudne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przekora zimy doprowadza mnie do szału.

    A regularne blogowanie jest strasznie trudne, niestety. Sama gimnastykuję się jak mogę, żeby w miarę na bieżąco coś pisać. :(

    OdpowiedzUsuń
  7. No cóż, u mnie było dziś -19, więc "trochę" przesada jak na wiosenny poranek. Lubię zimę, nawet bardzo, ale w okresie od listopada do lutego, później zaczyna mnie już złościć.

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.