czwartek, 25 kwietnia 2013

Patrick Ness: Siedem minut po północy. Przedpremierowo!

Autor: Patrick Ness
Na podstawie pomysłu Siobhan Dowd
Tytuł: Siedem minut po północy
Wydawca: Papierowy Księżyc
Data wydania: maj 2013
Stron: ?
Moja ocena: 10/10



Mówi się, że nie szata zdobi człowieka. W myśl tej maksymy można przyjąć za rodzaj pewnika, że nie okładka świadczy o treści książki.
W przypadku książki, o której dziś chciałabym napisać było jeszcze trudniej, gdyż otrzymałam egzemplarz przedpremierowy, a okładka takiego, jak wiadomo nie mówi praktycznie nic. Planowana okładka, którą prezentuję obok, także w sumie mówi niewiele. Może co najwyżej sugerować, że będzie to historia o potworach zakradających się do ludzkich domów, gdy panuje noc i częściowo jest to prawda, ale nie do końca. Okazuje się bowiem, że to czego się najbardziej boimy, tkwi głęboko ukryte w nas samych. 
Nastoletni Connor znalazł się w trudnej sytuacji życiowej. Po rozwodzie rodziców, jego tata wyprowadził się do Ameryki, gdzie mieszka z nową rodziną. Connor pozostał z mamą, która jest chora na raka. Kolejne terapie nie pomagają, a poprawy zdrowia są krótkotrwałe. Jakby tego było mało, niemal co noc chłopca nawiedza potwór, w którego przeobraża się rosnący przed domem cis. To długowieczne i mądre drzewo opowiada Connorowi historie, które mają przygotować bohatera do opowiedzenia jego własnej historii i stanięcia twarzą w twarz z własnymi lękami. 
Historia pomysłu przedwcześnie zmarłej na raka Siobhan Dowd, napisana przez Patricka Nessa, wydaje się być prosta. Zamknięty w sobie, prześladowany w szkole nastolatek, opuszczony przez ojca, stale musztrowany przez surową babcię, zmaga się ze świadomością, że najbliższa mu osoba jest ciężko chora i prawdopodobnie niedługo umrze. Wydaje się, że takich historii opowiedziano już mnóstwo. Być może. Szkopuł tkwi jednak nie w historii, ale w sposobie jej przedstawienia.
Nadanie klimatu horroru opowieści, która tak naprawdę jest rodzinnym dramatem, spowodowało, że zyskała ona zupełnie nowy wydźwięk. 
Lęki skrywające się w każdym człowieku, mniejsze lub większe, to potwory, które karmią się naszym bólem, izolują nas od świata, od ludzi i stopniowo wyniszczają nas od środka. Connor ma tych lęków naprawdę mnóstwo, co w jego sytuacji wydaje się zrozumiałe. Ma również wokół siebie sporo ludzi, którzy chcieliby mu pomóc, ale albo nie wiedzą jak, albo to sam chłopiec im na to nie pozwala. Wszystko to powoduje, że z czasem Connor staje się niewidzialny i z tą niewidzialnością będzie musiał się zmierzyć.
Czy historie starego drzewa pomogą chłopcu? Czy Connor przezwycięży swoją niewidzialność i jaką historię opowie sam? Tego nie zdradzę, powiem tylko, że będzie ona tak prosta, jak i dramatyczna. 
Siedem minut po północy na długo zapada w pamięć i zmusza do myślenia, o tym co ważne w życiu, a więc o rodzinie i bliskich. Nie warto tracić cennego czasu. Trzeba mówić ważnym dla nas osobom ważne rzeczy i broń Boże, nie odkładać tego na później. Ks. Jan Twardowski słusznie kiedyś zauważył, że należy śpieszyć się z kochaniem ludzi, bo tak szybko od nas odchodzą. 
Polecam. Lektura obowiązkowa. 
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję pięknie 
Panu Arturowi z Wydawnictwa Papierowy Księżyc. 
Pozdrawiam ciepło!






 Zmarła w 2007 roku Siobhan Dowd.











Realizator pomysłu Siobhan i autor Siedmiu minut po północy Patrick Ness.
















Recenzja opublikowana także na:
Księgarnia Matras
Księgarnia Fabryka.pl


7 komentarzy:

  1. Cudowna, choć niezwykle bolesna i trudna lektura. Nie da się o niej zapomnieć.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak lektura obowiązkowa to nie ma wyjścia - trzeba przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dramat napisany jak horror może nawet mnie przekonać do dramatów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i gorąco polecam. Godna uwagi historia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie muszę to przeczytać, cieszę się z kolejnej dobrej oceny tej książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka zniechęca, ale może jednak się na nią skuszę? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Recenzja brzmi naprawdę zachęcająco, jednak nie do końca jestem przekonana co do tej powieści. Ale nie wykluczam, że kiedyś po nią nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.