wtorek, 4 czerwca 2013

T. A. Barron: Skrzydła czarodzieja. Merlin, księga 5.

Autor: T. A. Barron
Tytuł: Skrzydła czarodzieja
Seria: Merlin, księga 5.
Wydawca: G+J
Stron: 480
Moja ocena: 9/10


Zbliża się najdłuższa noc zimy, czas przesilenia. Tą elektryzującą wiadomością raczy swoich czytelników T. A. Barron w piątej już odsłonie przygód młodego czarodzieja Merlina. Jest to ważny czas  dla mieszkańców magicznej wyspy Fincayry. Tej bowiem nocy zasłona oddzielająca świat żywych od świata duchów, świat Fincayry od świata niemagicznej ziemi, (której częścią jest Brytania) jest na tyle cienka, że może się w zasadzie wydarzyć wszystko. Może i wydarzy się, bo jak mówi stara przepowiednia "gdy ci przyjdzie ponieść koszt decyzji ważkiej, triumf może się skończyć posmakiem porażki". (s. 262)
Merlin, nadal porywczy i zbuntowany znajdzie się w sytuacji pozornie beznadziejnej. Spodziewane zetknięcie z ziemią, grozi Fincayrze nie tylko unicestwieniem, ale też bolesnym starciem z duchem Rhitą Gawrem i jego plugawymi sługusami. Jakby tego było nie dość, na wyspie pojawia się tajemniczy Mieczoręki, który zabija dzieci. 
Należy zatem nie tylko uświadomić zagrożenie mieszkańcom wyspy, ale też zmotywować ich do wspólnej walki. Czy skłóceni Fincayranie zapomną o dawnych urazach i staną w obronie swojego domu? Czy bohaterowie odzyskają skrzydła, symbol swojej dawnej świetności? Czy bóstwo Dagda zaoferuje swoim podopiecznym drugą szansę?
Seria o przygodach i dojrzewaniu duchowym młodego Merlina dotyka prostych, ale za to bardzo ważnych prawd. Autor nie jest może w ich przedstawianiu zbyt odkrywczy, bo w sumie o tym co tutaj mamy, wie prawie każdy, ale wszystko jest przedstawione w sposób tak obrazowy, przystępny i wzruszający, że czytelnik chłonie to wszystko z zapartym tchem, myśląc jednocześnie, że przecież jest to tak oczywiste. 
Część piąta sagi o młodym czarodzieju skupia się przede wszystkim na takich problemach jak solidaryzacja skłóconej, podzielonej społeczności wobec wspólnego dla wszystkich  zagrożenia. O to co się kocha należy walczyć, to stara prawda, wszak nic nie robi się samo. Okazuje się jednak, że czasem cenniejsze są same starania i dążenie do celu, niż efekt końcowy. Paradoksalnie okazuje się też, że nie zawsze przegrana oznacza totalną klęskę. Nadchodzące nowe przynosi zmiany, które powodują, że może powstać całkiem nowa jakość. Nowa, a więc inna, lepsza, bo bardziej synkretyczna.
Pojawia się również palący problem rozliczenia z przeszłością i przebaczania dawnych win. Merlin zostanie postawiony w sytuacji, gdy sam będzie jednocześnie wybaczał i prosił o wybaczenie. Okaże się, że obie te sprawy będą miały ogromny wpływ ma jego całą przyszłość. A że czeka go wielka i ważna przyszłość, w to już sam nie wątpi.
Powieść Skrzydła czarodzieja rzuca światło dzienne na kilka kolejnych faktów z zagadkowego życia Merlina, a zarazem zupełnie niespodziewanie wyjaśnia przyczynę powstania mitycznego Avalonu. Czytelnik dowiaduje się również, dlaczego mieszkańcy wyspy Fincayry nie mają już skrzydeł.
W finale powieści Merlin będzie musiał wybrać między dwiema równorzędnymi kwestiami: albo zostanie z tymi, których zna i kocha, albo pójdzie własną drogą, która będzie może i trudniejsza, ale za to zmieni losy wielu ludzi, jeśli nie całej Brytanii. Jaką decyzję podejmie bohater? Tego już nie zdradzę, powiem tylko, że sama miałabym naprawdę trudny orzech do zgryzienia.
Barwny, plastyczny język, oryginalne konstrukcje słowne, zabawni, niepowtarzalni bohaterowie. Oto stałe i sprawdzone już elementy cyklu o Merlinie. Czyta się przyjemnie i z dużym zaciekawieniem i aż chciałoby się sięgnąć po kolejną część, aby dowiedzieć się, jakie tajemnice z historii Avalonu oraz życia Merlina odkryje przed nami autor. 
Dobra pozycja dla miłośników historii spod znaku legend arturiańskich. Polecam.
Za możliwość 
poznania dalszych losów Merlina oraz jego przyjaciół 
serdecznie dziękuję pani Aleksandrze z Wydawnictwa G+J. 
Pozdrawiam ciepło!









Recenzja opublikowana także na:
nakanapie.pl
Księgarnia Gandalf
Księgarnia Matras
Księgarnia Fabryka.pl

3 komentarze:

  1. Bardzo interesująca książka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka przypomina mi oprawę Gwiazdy anioła - strasznie dennej książki swoją drogą. Może dlatego do tej lektury podchodzę z lekkim dystansem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę nadrobić zaległości z tą serią, bo chociaż miałam nadzieję na coś lepszego, to i tak bardzo lubię postać Merlina :D

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.