niedziela, 21 lipca 2013

Kevin Hearne: Kijem i mieczem. Przedpremierowo!

Autor: Kevin Hearne
Tytuł: Kijem i mieczem
Seria: Kroniki Żelaznego Druida, t.5.
Stron: 366
Wydawca: Rebis
Data premiery: 23.07.2013
Moja ocena: 8/10


Powieść Kijem i mieczem to piąta już część przygód Żelaznego Druida oraz jego przyjaciół i wrogów.  Historia rudowłosego celtyckiego kapłana, który całą swoją magię czerpie z Gai - Ziemi, a przy tym ma całą masę starych i nowych zatargów z bóstwami z wszystkich chyba mitologii, okazała się literackim strzałem w dziesiątkę. 
Przygody Żelaznego Druida początkowo miały być trylogią, jak widać jednak, na trylogii się nie skończyło. Piąta część także finałem perypetii Atticusa nie będzie, gdyż za oceanem czytelnicy cieszą się już tomem szóstym. 
Małe przypomnienie. Atticus O'Sullivan jest ostatnim druidem na świecie. Wszyscy inni zostali w czasach rzymskich pozabijani przez wampiry, które miały już dość tego, że każdy druid może zwyczajnie wampira "rozpleść" czyli za pomocą odpowiednich zaklęć rozłożyć go na pojedyncze składniki, tym samym powodując koniec istnienia takiego krwiopijcy. Utrzymanie się przy życiu nie było więc łatwe, tym bardziej że kłopoty Atticusa nie opuszczają, a liczni bogowie nie dają mu spokoju, albo czegoś od niego żądając, albo zwyczajnie chcąc go unicestwić.
Od wydarzeń z części czwartej minęło 12 lat. Tyle właśnie trwa szkolenie nowego adepta sztuki druidzkiej. Atticusowi udało się znaleźć kandydatkę na nowego druida i przeprowadzić szkolenie pod płaszczykiem upozorowanej śmierci. Buntownicza i pyskata Granuaile właśnie przygotowuje się do ostatniego, finalnego rytuału. W ten sposób światowa populacja druidów podwoi się do niesamowitej liczby dwa. (czy jak kto woli dwojga). Okazuje się jednak, że czasem trudno pewne sprawy dokończyć, zwłaszcza, gdy przeszłość i dawni znajomi dobijają się gromko do drzwi. 
 I tak Atticus wraz z wiernym Oberonem i świeżo upieczoną druidzką towarzyszką Granuaile odwiedzą Grecję, gdzie wdadzą się w walkę z Bachusem i jego szalonymi bachantkami oraz "wykradną" Panu kilka driad. Następnie naszych bohaterów czeka śmiertelna batalia z krwiożerczymi i ulotnymi jak dym faeriami, które z sobie tylko znanych powodów przybierają postaci cyrkowych klaunów. To jednak nie wszystko, a ledwie początek bijatyk, z których nasi bohaterowie wyjdą ranni, otruci, poparzeni i poobijani. Sprawdzianem ze zdobywanych przez długie lata doświadczeń będzie finałowa walka z gigantycznym wilkiem Fenrisem. 
W jednym trzeba celtyckim bóstwom oddać sprawiedliwość. Nie wszyscy chcą się Atticusa pozbyć. Kiedy chwila tego wymaga z honorami przyjmują do wiadomości istnienie nowej druidki, a nawet obdarowują ją pożytecznymi prezentami. Mitologiczne bóstwa przypominają trochę uciążliwych krewnych, którzy na ogół są bardzo denerwujący i nieustannie zawracają człowiekowi głowę, ale potrafią też pokazać się z dobrej strony i zrobić coś miłego. 
Cykl o przygodach Żelaznego Druida ma wszystkie cechy dobrego urban fantasy. Pradawna magia przeplata się tu z nowoczesną techniką; chwile dramatyczne i niebezpieczne okraszone są świetnym dowcipem, a postaci są nietuzinkowe i barwne. Z pewnością nie łatwo jest w jednej historii umieścić różne bóstwa i potwory ze znanych mitologii, a potem jeszcze tak wszystko ze sobą połączyć, aby cała intryga miała ręce, nogi i sens, a przede wszystkim była zabawna, błyskotliwa i miała w sobie ten literacki pazur.  W tomie poprzednim trochę mi tego pazura brakowało, ale w części piątej widać zwrot ku stylowi żartów z tomów 1-3, choćby  w  zabawnych mentalnych dialogach Atticusa z Oberonem. Czytelnicy, którzy czekali na wątek romansowy i zastanawiali się czy między Atticusem a Granuaile do czegoś dojdzie, też powinni być zadowoleni. Wreszcie (przypominam, że minęło 12 lat!) bowiem faktycznie coś się wydarzy.
Jedyne z czego można być niezadowolonym to zakończenie, które jest nagłe i w zasadzie nie przynosi gotowych rozwiązań. Liczne bóstwa i inne stwory już wiedzą, że druid żyje. Pogoń zatem zaczyna się na nowo. Zbliża się czas starych porachunków i nowych perypetii. Czas oczekiwania na tom szósty.
Powieść polecam nie tylko miłośnikom Atticusa i jego przyjaciół. Ci którzy lubią mitologie w nowych odsłonach oraz dobre powieści z gatunku urban fantasy także powinni znaleźć tu coś dla siebie. Polecam!
Za egzemplarz przedpremierowy 
serdecznie dziękuję panu Bogusławowi 
z Domu Wydawniczego Rebis
Pozdrawiam ciepło!






|Zbrodnia i Kojot |Kijem i mieczem


Recenzja opublikowana także na:
Księgarnia Matras
Księgarnia Fabryka.pl
Merlin
Empik

12 komentarzy:

  1. Co raz bardziej mnie ta seria kusi, książki o bogach mogłabym czytać i czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę zapoznać się z tą serią :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zostałaś nominowana do Liebster Blogger Award! Szczegóły na moim blogu---> http://pomiedzyzycieaksiazkami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. ''Czytelnicy, którzy czekali na wątek romansowy i zastanawiali się czy między Atticusem a Granuaile do czegoś dojdzie, też powinni być zadowoleni. Wreszcie (przypominam, że minęło 12 lat!)'' hmm... W KOŃCU! ;D Książkę już mam i jakoś niedługo przeczytam, ale cieszę się, ze tom wypada lepiej od poprzedniego bo już myślałam że serio z tomu na tom będzie duużo gorzej. Zobaczymy jak ja odbiorę tą część. :]

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale ty masz szczęście, że współpracujesz z Rebisem. Książka cudo, na pewno nie można się od niej oderwać. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie muszę znaleźć tom pierwszy

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta część nadal przede mną i już nie mogę doczekać się kiedy się za nią wezmę:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o całej serii wiele ciekawych opinii. Sama poszukuję tomu pierwszego, żeby w końcu się przekonać w czym rzecz ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę! Ciekawe kiedy uda mi się nadrobić poprzednie tomy :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczę ,ja mam na półce tylko "Na psa urok". Nie wiedziałam, że aż tyle tomów już jest!

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.