wtorek, 23 lipca 2013

Mirjam Mous: Boy 7

Autor: Mirjam Mous
Tytuł: Boy 7
Stron: 247
Wydawca: Dreams
Moja ocena: 6/10
















Utrata pamięci i związane z tym komplikacje to niesamowicie wdzięczny temat dla twórców filmowych, jak i literackich. Z takim bohaterem ogarniętym amnezją można zrobić praktycznie wszystko. Można mu dać barwną, tragiczną przeszłość, można przypisać mu czyny, których normalnie by się nie dopuścił, a co najciekawsze dla widza i czytelnika, można takiego bohatera nieustannie konfrontować z jego dawnym życiem, co oczywiście owocuje lawiną kłopotów, intryg i niebezpieczeństw. Tak, w skrócie oczywiście, wygląda przepis na dobry thriller. Dla odbiorcy nie ma bowiem nic przyjemniejszego niż docieranie wraz z bohaterem do prawdy ukrytej tuż za zasłoną wspomnień, które uparcie gdzieś tam się schowały. 
W takiej właśnie sytuacji znalazł się główny bohater książki M. Mous, tytułowy Boy 7. Nastolatek budzi się na odludziu z pustką w głowie i kilkoma drobiazgami w plecaku. Nie pamięta niczego; kim jest, jak się tu znalazł, nie wie dokąd powinien się udać, tym bardziej, że nagrana w w telefonie wiadomość stanowczo każe mu się trzymać z dala od policji. Bohater jest zdezorientowany i tylko dzięki przypadkowo spotkanej dziewczynie ma się gdzie podziać. Lara bowiem zabiera go do swojej ciotki, wynajmującej pokoje. 
Chwytając się tych nielicznych drobiazgów, jakie przy sobie znalazł, bohater szuka miejsc i osób, które pomogłyby mu dotrzeć do prawdy o nim samym. To co początkowo wydawało się czymś niegroźnym, stopniowo odsłania przed bohaterem bardzo niebezpieczną prawdę i rzeczywistość reprezentowaną przez tajemniczą organizację Cooperation X. 
Historia jest przedstawiona w narracji pierwszoosobowej, a narratorem oczywiście jest Boy 7. Żeby jednak było ciekawiej mamy tu dwie perspektywy czasowe. Pierwsza z nich dotyczy tego co się dzieje teraz i poszukiwań prowadzonych przez Boya i Larę. Druga perspektywa to przeszłość bohatera, którą poznajemy z pisanego przez niego dziennika, odczytywanego przez Boya obecnie. W ten sposób możemy skonfrontować przeszłość ze stanem obecnym, zobaczyć, czy bohater się zmienił, a przede wszystkim co doprowadziło go do tego punktu w życiu, w którym znajduje się teraz.
Jak już wspomniałam na początku wątek utraty pamięci zawsze będzie krył w sobie spory potencjał. Inna sprawa co się z tym wątkiem zrobi i jak się go przedstawi.
Powieść M. Mous czyta się szybko i lekko; w zasadzie jest to lektura na 2-3 godziny. Początek jest interesujący i wciąga na tyle, by czytać dalej. Jednak im dalej..., no właśnie. Spotykamy te same wątki, które już znamy z filmów i książek. Tajemnicza organizacja, bohater, który postanowił się zbuntować i zawalczyć o siebie, przyjaciele, którzy okazują się wrogami, stopniowo odkrywane tajemnice i bohaterski finał. Znamy to? Znamy na pewno. Jedyna różnica polega na tym, że w książce Boy 7 mamy to w nastoletnim wydaniu. I tutaj właśnie nie poczułam się do końca przekonana. Bo choć czytało się naprawdę przyjemnie i z zainteresowaniem, to jakoś trudno było mi uwierzyć, że jeden nastolatek mógł wyprowadzić w pole swoich oprawców i jeszcze rozwalić całą organizację od środka, a FBI i inne służby wywiadowcze nawet na to nie wpadły. Ktoś może mi powiedzieć, że się czepiam. Otóż nie. Książka jest naprawdę sympatyczna i z pewnością przypadnie do gustu nastoletnim czytelnikom. Gdy się jednak ma już trochę więcej lat, to trudno udawać, że się nie widzi pewnych nieścisłości. 
Mimo to Boy 7 na pewno jest miłą odmianą. W dobie historii o bohaterach z paranormalnymi zdolnościami, na wskroś ludzki Boy 7 jest  przyjemną odskocznią od codzienności. 
Właściwie to ani nie polecam, ani nie odradzam. Niech każdy zdecyduje sam i sam na własnej skórze się przekona co to za książka.
 

7 komentarzy:

  1. Wiesz już miałam styczność z opiniami o tej książce, ale odniosłam wrażenie, że dopiero Twoja jest tak autentycznie szczera. Jeszcze nikt nie napisał bowiem o tej powtarzalności wątków i raczej nastoletniej grupie docelowej :) Brakuje mi tego w opiniach innych, bo potem sięgam po książki z całkiem innym nastawieniem niż powinnam.

    W ogóle jak zawsze dobra opinia :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż, troszkę ostudziłaś mój zapał. Mimo wszystko chętnie przeczytam :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie czytałem żadnej książki o utracie pamięci, więc z chęcią zapoznam się tym dziełem. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Utrata pamięci? Ten temat jeszcze jest mi nieznany. :) Czytałam wiele recenzji o tej książce, ale po Twojej pozostaję raczej jej obojętna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ciekawa tej powieści i mama zamiar ją przeczytać, ale nie oczekuję ogromnych wrażeń. Ot, taka umilająca czas historyjka. Na nieścisłości będę musiała przymknąć oko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się bardzo chcę przekonać na własnej skórze co to za książka

    OdpowiedzUsuń
  7. Moze kiedys. Na ten moment mam co czytac :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.