piątek, 10 stycznia 2014

Caitlin Kittredge: Ryzykowny układ

Autor: Caitlin Kittredge
Tytuł: Ryzykowny układ
Seria: Black London, t. 1.
Stron: 391
Wydawca: Jaguar
Moja ocena: 9/10




Wbrew obiegowej opinii o nieustannej mglistości  i przenikającej wszystko wilgotności, Londyn stał się dla pisarzy bardzo wdzięcznym miejscem akcji i działań przeróżnych bohaterów. Chyba najlepiej przekonał o tym swoich czytelników Neil Gaiman powieścią Nigdziebądź. Recenzja
Z podobnego założenia wyszła C. Kittredge tworząc swój cykl opatrzony tytułem Black London. W zwyczajnym Londynie, który jest po ludzku nieprzyjazny i cuchnący, istnieje bowiem terytorium, gdzie czas płynie inaczej, a Czerń jest mroczna i okrutna, bo przepełniona nieustannie pulsującą magią. W Czerni mieszkają przeróżne istoty od elfów począwszy na satyrach i przeróżnych czarownikach skończywszy. Czas płynie tu zupełnie inaczej, a ludzkie prawa w ogóle tu nie obowiązują.
Inspektor śledcza Pete Caldecott nie przyjmuje takiego stanu rzeczy do wiadomości. Wiele lat temu ojciec wpoił jej, że należy się trzymać tylko tego co realne, a najdrobniejszy przejaw magii, należy postrzegać jako oznaki nasilającej się choroby psychicznej. 12 lat temu Pete była świadkiem czegoś, co na zawsze ją odmieniło i sprawiło, że niemal wyrzekła się swojej prawdziwej natury. 
Wraz z chłopakiem swojej siostry udała się na cmentarz, by tam odprawić pewien rytuał. Nie wszystko poszło tak jak powinno; złe moce próbowały się wymknąć z kręgu, a odprawiający rytuał Jack Winter umarł. Tak przynajmniej Pete myślała. Zapomniała. I żyje, w sposób boleśnie realny.
Teraz po latach, w trakcie prowadzenia śledztwa w sprawie porwań dzieci, Pete przekonuje się, że uznany przez nią za zmarłego Winter żyje. Jest co prawda zatwardziałym narkomanem i chamem, ale jeszcze całkiem nieźle się trzyma. Jack nie jest chętny do współpracy z Pete, ale ponieważ jest jej jedyną szansą na uwolnienie kolejnych porwanych, Pete decyduje się przyprzeć go do muru i, jeśli będzie taka potrzeba, nawet zrobić mu przymusowe odtruwanie. 
W taki oto sposób rozpoczyna się tytułowy ryzykowny układ dwojga bohaterów. Bardzo szybko okazuje się, że w porwania dzieci są zamieszane ciemne moce, które sprytnie wykorzystują ludzkich i bardzo nieudolnych czarowników. 
Główna bohaterka, mimo świadomej niechęci do tego typu zjawisk, z godnym podziwu uporem zabiera się za poszukiwanie śladów i jest gotowa zapuścić się do najgorszej speluny, byle tylko odnaleźć porwane dzieci. Pete wie, że czas nagli i każdy mijający dzień przybliża ofiary porwania do czekającego je straszliwego końca. 
Czy połączone siły Jacka i Pete wystarczą, by pomóc porwanym dzieciom? Czy sprawa sprzed 12 lat wreszcie znajdzie swój finał? Czy warto wracać do tego co było i czy w ogóle ta cała współpraca ma sens? Na ostatnie pytania odpowiedzi będą musieli sobie udzielić sami bohaterowie, a droga do nich nie będzie prosta.  
Trzeba przyznać autorce, że ma niesamowitą zdolność do tworzenia wyrazistych i barwnych postaci, których, mimo trudnego charakteru, nie da się nie lubić. 
Jack Winter, to były rockman, obecnie narkoman i niemal bezdomny. Kryje w sobie jednak tak wielką siłę, zarówno ducha, jak i tę magiczną, że aż bije ona z kart książki. Winter przypominał mi trochę cebulę, która ma wiele warstw; żadna się łatwo nie zdejmuje, a pod każdą kryje się coś ważnego lub istotnego. (P.S. Moja Mama także przeczytała książkę i ogromnie Jacka polubiła :)). 
Twarda i pyskata Pete, realnie patrząca na świat, ma w sobie więcej magii, niż się jej początkowo wydaje i nawet tak silny mag, jak Winter, zwany też Kruczym Magiem, nie poradzi sobie bez jej pomocy. 
Między bohaterami aż iskrzy, choć wątek romansowy właściwie rozgrywa się tu między słowami i naprawdę póki co jest w powijakach. Ale to nawet dobrze, bo raz jest na co czekać, a dwa, akcja powieści biegnie tak szybko, że tego drobnego braku w ogóle się nie odczuwa. Kiedy przygoda wciąga tak, że nie idzie się od książki oderwać, a sceny wywoływania demonów co rusz, powodują ciarki na plecach, nie myśli się w ogóle o amorach. 
Książka jest naprawdę świetna i niebawem mam nadzieję sięgnąć po część drugą. A Wam polecam Ryzykowny układ, bo naprawdę, naprawdę warto.

5 komentarzy:

  1. Właśnie czytam i zapowiada się interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam książki o takim klimacie i wiem, że tę serię będę musiała NA PEWNO dorwać! Mam nadzieję, że nastąpi to szybko :3
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Już nie mogę się doczekać lektury :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wypożyczyłam tę książkę z biblioteki i na razie czeka, aż przedrę się przez wszystkie lektury szkolne na ten miesiąc. Jednak już nie mogę się doczekać, uwielbiam prozę Kittredge :)

    Zapraszam do siebie na rocznicowe rozdanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tragiczne tłumaczenie zabiło tę książkę.Nie dałam rady przebrnąć.

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.