wtorek, 27 maja 2014

Clarissa Black: Klejnoty elfów

Autor: Clarissa Black
Tytuł: Klejnoty elfów
Stron: 336
Wydawca: Novae Res




Każdy miłośnik powieści fantasy dobrze "wie", że ludzie nie są sami w swoim świecie. Oprócz nieświadomych niczego śmiertelników, zamieszkują go także przeróżnej maści demony i czarownice.
Tym oto pomysłem, wykorzystywanym już przez wielu pisarzy, posłużyła się także Clarissa Black w swojej powieści pt. Klejnoty elfów.
Osią fabuły uczyniła autorka walkę pomiędzy Gwardią a Zakonem, dwoma ugrupowaniami, które od tysiąca lat psują sobie nawzajem szyki. O przynależności do danego ugrupowania nie świadczy rasa, którą bohaterowie reprezentują, a przysięga na wierność, którą w odpowiednim momencie, składają. Najważniejszym artefaktem, którego poszukują obie grupy są dwa kamienie elfów, które przed laty rozłączone, gdzieś zaginęły. Gdyby udało się je odnaleźć i połączyć na nowo, ten, komu by się to udało, zyskałby ogromną moc. Dlatego zarówno Gwardia jak i Zakon nie ustają w poszukiwaniach kamieni.
Główną bohaterką, z perspektywy której całą historię śledzimy, jest młoda czarownica, Cathy, należąca do Gwardii. Dziewczyna ma w Gwardii oddanych przyjaciół, którzy zrobią wszystko, by czuwać nad jej bezpieczeństwem, ponieważ  bohaterka wraz ze swoją mocą, jest łakomym kąskiem dla agentów Zakonu. Rzeczywiście niebawem okaże się, że ktoś czyha na życie głównej bohaterki i w ten sposób poznaje ona istotę zwaną Cieniem, który pod postacią człowieka jest bardzo przystojnym młodzieńcem o imieniu Angelo. 
Okaże się ponadto, że interesy Gwardii i Angelo są zbieżne; wszyscy bowiem ścigają tego samego zabójcę, który wydaje się chcieć nastawić bohaterów przeciwko sobie. Zaczynają zatem ze sobą współpracować, a zuchwałą Cathy i zimnego, z pozoru Cienia, zaczyna z czasem łączyć coś więcej niż tylko wspólny cel. 
Przyznam od razu, że powieść Clarissy Black, o której niestety nie znalazłam w Sieci żadnych informacji, czyta się dość szybko i sprawnie. Ponieważ od pierwszego rozdziału czytelnik zostaje wrzucony w sam środek "dziania się", początkowo można poczuć lekką dezorientację, która jednak bardzo szybko mija.
Bohaterowie są sympatyczni i można ich polubić, choć przyznam, że gdyby było ich o dwóch, trzech mniej, być może wtedy ci kluczowi zyskaliby nieco więcej głębi, a tak niestety nie dla każdego starczyło "czasu i opisów". Dobrym pomysłem było sięgnięcie do żywiołów i do mitologii, aczkolwiek umiejętności bohaterów można było nieco bardziej uwypuklić, dać im więcej okazji do pokazania co potrafią, a potrafią sporo. 
W moim odczuciu najlepiej udał się autorce Angelo i wątek nabywania przez bohatera ludzkich uczuć, które w przyszłości mogą doprowadzić go do, znanej już tylko z legend, przemiany. Cienie z założenia są zimne i niezdolne do miłości. Przebywanie z Cathy, wspólna walka oraz cel, nie tylko tych dwoje do siebie zbliżą, ale też pozwolą Angelo odkryć w sobie pragnienia i uczucia, o których dotąd by mu się nawet nie śniło. 
Początkowo akcja toczy się dość wolno, dopiero, gdy pojawia się wątek zdrajcy i podwójnego agenta, robi się ciekawie. Stopniowo coraz lepiej poznajemy też przeszłość Cathy i jasne staje się, dlaczego jest tak wyjątkowa i ważna dla obu ugrupowań.
W zakończeniu autorka zostawia sobie furtkę, dzięki której mogłaby pociągnąć niektóre wątki w kierunku tomu drugiego. Czy takowy faktycznie powstanie, zobaczymy. 
Sądzę, że powieść przypadnie do gustu nastoletnim czytelniczkom, lubiącym historie z magią na pierwszym planie, okraszone szczyptą romansu i intrygi i że do takiej grupy docelowej jest ta książka właśnie adresowana. 
Zdaję sobie też sprawę, że jednemu czytelnikowi powieść przypadnie do gustu, innemu nie. Dlatego ewentualny wybór Klejnotów elfów na popołudniową lekturę pozostawiam już do samodzielnego rozpatrzenia.
Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res. 
Pozdrawiam ciepło!

6 komentarzy:

  1. Mam ją w planach. Kusi mnie i przywołuje do siebie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. W wolnej chwili spróbuję się przekonać na własnej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy to self-publishing czy nie? ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem lubię sobie przeczytać książkę fantasy, oderwac się na chwilę od rzeczywistości. Może sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Irytuje mnie, że tej książki nie można kupić w normalnej księgarni - ani empik ani matras nie mają jej w swojej ofercie. To chyba o czymś świadczy... Podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli takie Urban fantasy dla nastolatków? Opisałaś dość ciekawie treść, więc wydaje mi się być niezłą książką, chociaż ciekawi mnie to co napisała Tirindeth, że jest nie dostępna w sklepach... ciekawe czemu?

    Koleś w tle na okładce taki trochę słaby według mnie, tak nawiasem mówiąc ;D

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.