środa, 23 lipca 2014

Joe Hill: Upiory XX wieku

Autor: Joe Hill
Tytuł: Upiory XX wieku
Wydawca: ALBATROS. A. Kuryłowicz
Stron: 432




Joe Hill tak naprawdę nazywa się Joseph Hillstrom King i jest środkowym dzieckiem słynnego pisarza, mistrza grozy Stephena Kinga.
Joe poszedł w ślady ojca i został pisarzem. Pisze pod pseudonimem, bo wiadomo, że nazwisko King ma już pewną markę, a dla kogoś, kto zaczyna w tej samej branży nie ma nic gorszego niż sławny rodzic. Oczywiście takich powiązań ukryć się nie da, ale sam fakt używania takiego a nie innego nazwiska już coś mówi. 
Przyznam, że dość długo wzbraniałam się przed sięgnięciem po prozę Joe Hilla. Chyba głównie dlatego, że podświadomie bałam się zawodu; tego, że będzie gorszy, że nie da się go czytać. W końcu jednak przełamałam się i zaczęłam od zbioru opowiadań pod tytułem Upiory XX wieku.
Z opowiadaniami bywa różnie. Ta krótka forma może bowiem jasno ukazać potencjał danego twórcy, jak i jego brak. Jedni lubią zbiory opowiadań, inni wolą ich unikać. Co do mnie, to potrzebowałam przerywnika i pomyślałam, że zbiór będzie pasował. Można przeczytać jedno, dwa opowiadania, odłożyć książkę i wrócić do niej dopiero za kilka godzin, by móc przemyśleć fabułę lub zakończenie. 
Już na samym wstępie moich rozważań mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że Joe Hill nie tylko sprawdza się w pisaniu opowiadań, ale też jest dobry sam w sobie jako twórca i kopalnia pomysłów.
Same upiory są w tym zbiorze potraktowane bardzo szeroko. Jest to na pewno coś czego się boimy, co budzi w nas grozę, powoduje, że niemiły dreszcz przelatuje nam wzdłuż kręgosłupa. Często coś czego nie możemy zapomnieć lub coś co nas prześladuje (nawet zapach, smak czy dźwięk) też zasługuje na miano naszego prywatnego upiora. Bywa wreszcie, że źródłem zła i lęków jest sam człowiek, który krzywdzi innych z uśmiechem przebiegłej premedytacji. Najgorszy jednak jest ludzki umysł, który może stworzyć najbardziej przerażające i plugawe strachy  na świecie. Jak dla mnie chyba ten ostatni rodzaj jest najstraszniejszy. 
Opowiadania zawarte w zbiorze są bardzo różnorodne. 
Traktują o niespełnionych marzeniach i życiowych ambicjach (Peleryna, Pop Art). Przedstawiają nawiedzone miejsca, będące reliktem przeszłości, która nie chce odejść w zapomnienie  (Duch XX wieku). Ukazują jak horror może się stać rzeczywistością (Najlepszy nowy horror), czy dość dobitnie sugerują istnienie innego, mrocznego wymiaru, z którego dobiegają szepty, dźwięki i do którego prowadzi droga tylko w jedną stronę  (Czarny telefon, Maska mojego ojca, Dobrowolne zamknięcie). 
Często bohaterami tych opowiadań są dorastający chłopcy, postawieni przed wyimaginowanym czy rzeczywistym koszmarem, który zgotowali im dorośli, często bardzo im bliscy  (Synowie Abrahama, Maska mojego ojca). 
Każde z tych opowiadań ma w sobie coś. Bywa groteskowe lub przerysowane, bywa obrzydliwe do granic niemożliwości. Bardzo spodobało mi się opowiadanie o kinowym duchu dziewczyny, takie trochę oldskullowe. Natomiast Czarny telefon i Dobrowolne zamknięcie są ewidentnym i bardzo udanym ukłonem autora w stronę cyklu Mroczna wieża S. Kinga. Istnienie drugiej, alternatywnej rzeczywistości, do której można kogoś wysłać, tak że wszelki ślad po nim zaginie, uważam za majstersztyk.
Joe Hill ma poczucie humoru, często dość czarne. Potrafi opisać ludzkie lęki, zwidy i pragnienia. Nie dopowiada wszystkiego na tip top, ale daje czytelnikowi możliwość snucia domysłów lub własnej interpretacji. Chyba to właśnie najbardziej spodobało mi się w jego tekstach, bo jeśli nie wyjawia się wszystkiego, czyni się czytelnika aktywnym i zmusza się go do myślenia, a to w książkach lubię najbardziej.
Upiory XX wieku są dowodem na to, że współczesny horror nie ma się co obawiać braku twórców. Joe Hill wybrał tę drogę i obojętnie co go do tego zainspirowało: ojciec, geny czy też jeszcze coś innego, oby pisał jak najdłużej i jak najwięcej. 
Polecam ten zbiór opowiadań. Każdy miłośnik horroru znajdzie tu coś dla siebie.

8 komentarzy:

  1. Lubię Hilla więc na pewno sięgnę po ten zbiór opowiadań, bo jeszcze nie miałam okazji czytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłośniczkom horrorów, jak i opowiadań nie jestem niestety. Nie sądzę, że się w niej odnajdę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miłośnikiem horrorów nie jestem, ale zawsze spróbować mogę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, to ten zbiorek, który zniechęcił mnie do twórczości Hilla. Nic mnie w nim nie urzekło, choć jestem w zdecydowanej mniejszości, a co za tym idzie od czasu ukończenia tej lektury nie mogę zmusić się, żeby wziąć się za jakąś powieść tego autora:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dawno go czytałaś? Może teraz podeszłabyś do niego inaczej? :)

      Usuń
    2. No, parę lat temu, dlatego możesz mieć rację. Cały czas sobie obiecuję, że "w tym roku sięgnę po jego powieść", ale jakoś zawsze znajduję sobie wymówkę, żeby to przełożyć na kolejny rok... Może kiedyś się w końcu zmobilizuję i dam Hillowi jeszcze jedną szansę;)

      Usuń
    3. Kilka lat trochę zmienia :) Ja się przymierzam do jego najnowszej powieści. Jestem ciekawa co to będzie.

      Usuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.