czwartek, 17 lipca 2014

Kiera Cass: Elita

Autor: Kiera Cass
Tytuł: Elita cz. 2. 
Stron: 326
Wydawca: Jaguar






Wielkie Eliminacje, w wyniku których książę Maxon wybierze sobie narzeczoną i przyszłą żonę, trwają.  Rywalizacja staje się poważna, gdyż z dużej grupy dziewcząt pozostało już tylko 6.
Wybór każdej z tych kandydatek był podyktowany jakimś jej przymiotem, ale nie chodziło tu o charakter, raczej o pochodzenie, koneksje, czy sławę. Tylko jedna Ami, prosta dziewczyna z nizin społecznych, znalazła się w tej szóstce, gdyż bardzo się młodemu następcy tronu spodobała.
Przed kandydatkami z Elity, kolejne trudne zadania, w których będą miały okazję sprawdzić się i zabłysnąć takimi umiejętnościami jak planowanie przyjęć, dyplomatyczne zachowanie się, wiedza o sojusznikach Illei, a nawet wymyślanie projektów, które w przyszłości, jako młoda królowa, mogłyby wdrożyć w życie.
Oczywiście nie będzie lekko, łatwo ani przyjemnie. Atmosfera będzie coraz bardziej gęstnieć, a co za tym idzie coraz mniej miejsca będzie na sympatię i przyjaźń, a coraz więcej na tzw. złośliwe "łypanie" na siebie krzywym okiem, kąśliwe docinki, a nawet wyzwiska i rękoczyny. 
Tak w skrócie przedstawia się treść drugiej części bardzo przyjemnej w odbiorze trylogii o konkursie na księżniczkę, autorstwa K. Cass.
Ami, pomimo rosnącej sympatii do księcia nadal  nie potrafi zapomnieć o uczuciach do Aspena, którego kocha odkąd pamięta. Poza tym oprócz przyjemnych aspektów bycia członkiem rodziny królewskiej, takich jak piękne stroje, bale i wierne, oddane pokojówki, Ami przekonuje się, że ten cały idealny wizerunek ma nie tylko rysy, ale i ciemną stronę. Po pierwsze po godzinach spędzonych na lekturze pamiętnika pierwszego władcy Illei, bohaterka przekonuje się, że serwowana społeczeństwu wersja historii, wcale nie jest tak bliska prawdzie, jak dotąd myślała. Po drugie polityka i politycy, gładcy i mili, bywają tylko publicznie. Natomiast, gdy kamery są wyłączone, potrafią pokazać swoje drugie, brutalne oblicze. Żywym dowodem jest ojciec księcia. Po trzecie sam Maxon, także momentami rozczarowuje Ami lub zachowuje się tak, że dziewczyna jest przekonana, że go nie cierpi. A po czwarte są jeszcze rewolucjoniści, którzy od czasu do czas atakują pałac, zostawiając po sobie bałagan i wypisane na ścianie  hasło: Nadchodzimy. Jak dostają się do tak pilnie strzeżonego pałacu i czego tak naprawdę chcą, skoro kradną książki (!)? Tego jak na razie możemy się jedynie domyślać. Sama mam już pewne podejrzenia.
Drugą część trylogii czyta się lekko i przyjemnie, choć momentami, to co mogło zachwycać w części pierwszej, w drugiej może już nieco nużyć. Ami, jako jedna z kandydatek, początkowo można by rzec czarny koń tego wyścigu, teraz zaczyna się trochę miotać. Gdy jest z księciem, wydaje się nim wręcz zauroczona, jednak gdy tylko na horyzoncie pojawi się Aspen, stara miłość i wspomnienia wspólnie spędzonych chwil wracają i Ami znowu jest rozbita.  Bohaterka nie potrafi także odwrócić sytuacji; ma za złe księciu, że każdej z kandydatek okazuje sympatię, a może nawet coś więcej, bywa wtedy wściekła i zazdrosna, sama jednak nie ma wyrzutów sumienia, spędzając miłe chwile z Aspenem.
W dodatku dobitnie zaczyna do niej docierać gorzka prawda, że będąc wybranką księcia, a kiedyś królową, będzie nie tylko błyszczeć u jego boku. Jako głowa państwa będzie podejmować ważne dla ogółu decyzje i ponosić ich często bardzo nieprzyjemne konsekwencje. Książę, małżonkiem będzie prywatnie, ale publicznie będzie władcą, surowym i być może nawet okrutnym. To właśnie to przez cały czas trwania drugiego etapu Eliminacji Ami będzie się starała zrozumieć. Pociągnie to za sobą konieczność odpowiedzi na pytanie: czy takiego życia właśnie chce?  
Czy Ami będzie tą Jedyną? Czy będzie miała w sobie dość siły i motywacji, aby popracować nad tym, co według zarzutów, jest w niej nie do przyjęcia? A może właśnie te cechy są jej największymi atutami?
Pożyjemy, zobaczymy, tym bardziej, że trzecia, finałowa część trylogii, na polskim rynku wydawniczym, pojawi się już we wrześniu.
Elitę polecam wszystkim czytelniczkom, które lubią czytać o arystokratycznym blichtrze i mają ochotę, w te letnie upały, poczuć się jak jedna z kandydatek na królewską wybrankę.

7 komentarzy:

  1. Coraz częściej słyszę że część druga jest odrobinę gorsza od poprzedniej. Jednak i tak sięgnę po serię, nie zważając na te niedoskonałości. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. chciałam sięgnąć po pierwszą część, ale złe opinie mnie od niej odpychają. :)
    myślę, że kiedyś na pewno po nią sięgnę. :)
    pozdrawiam.

    lustrzananadzieja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiłaś mnie bardzo, więc z chęcią sięgnę po pierwszy tom. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam I tom i zastanawiam się właśnie czy sięgnąć po II ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam oba tomy przygotowane na następny miesiąc (czekam na urlop!) :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nadal nie mogę się przekonać do tej serii, ale kto wie - może jednak po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ciągle próbuję się przekonać do tej serii... Piękne ma okładki, ale sądzę, że treścią mnie nie przekona. Chociaż... może się mylę. Pewnie w końcu i tak przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.