środa, 6 sierpnia 2014

Mira Grant: Przegląd Końca Świata.Deadline.

Autor: Mira Grant
Tytuł:  Przegląd Końca Świata.Deadline, cz.2.
Stron: 496
Wydawca: Sine Qua Non





Zombie nikomu przedstawiać nie trzeba. Nawet dziecko z podstawówki wie, co to takiego i jak funkcjonuje. Kwestię: I want your brain, też zna niemal każdy. Dzięki filmom o tej tematyce, serialowi, książkom, a nawet komiksom zombie wrosły w kulturę masową i ludzką świadomość i raczej już w niej zostaną, czy to się komuś podoba czy nie. 
Jak już wcześniej wspomniałam nie przepadam za umarlakami, głównie dlatego, że historie o nich skupiają się głównie na ucieczce przed nimi i ich pędowi do gryzienia, a  co za tym idzie do zarażania. Poza tym ich połamane i powyginane koniczyny, ślinienie się i ogólny rozkład (a one mimo wszystko pełzną!) obrzydzają mnie. Nie znaczy to jednak, że unikam takich historii. Od czasu do czasu obejrzę nawet jakiś film i dotrwam do końca. 
O istnieniu książek Miry Grant bardzo długo nie miałam pojęcia. W sumie nie wiem dlaczego. Możliwe, że gdzieś tam na granicy świadomości te tytuły się przewinęły, ale jakoś nie wzbudziły mojego zainteresowania. Bieżące wakacje są dla mnie prawdziwym czasem odpoczynku po wyjątkowo ciężkim roku, być może dlatego wreszcie zwróciłam uwagę na hasło Przegląd Końca Świata. 
Mira Grant sprawę zombie uczyniła jedynie osią i tłem swojej historii, a na bazie tego stworzyła wciągającą i aż kipiącą od spisków i sensacji powieść. Oprócz tego narratorami mianowała blogerów, do których jednak bardziej pasowałoby miano dziennikarzy. Sytuacja przedstawia się bowiem następująco. Na skutek połączenia się dwóch wirusów, które pierwotnie miały być lekarstwami na grypę i raka, doszło do wybuchu epidemii, która sporą część ludności zamieniła w jęczące, już nieludzkie, kreatury, których celem jest gryźć i zarażać. Ten nowy szczep wirusa, fachowo nazywany Kellis - Amberlee, potrzebuje ludzkiej powłoki by się przemieszczać, a gryzienia, by się rozmnażać. Od wybuchu epidemii, nazywanej też Powstaniem, ludzkie życie uległo drastycznej zmianie. Najważniejszym priorytetem stało się zachowywanie ostrożności, przez ciągłe dokonywanie badań krwi, stała dezynfekcja ubrań, sprzętów oraz życie we względnej izolacji. Nikt już się publicznie nie gromadzi, niemal wszystko robi się przez Internet, który urósł do rangi najważniejszego i najcenniejszego medium. To dlatego pisanie blogów i zamieszczanie na nich newsów, relacji, ogłoszeń, wierszy, opowiadań i mnóstwa innych rzeczy stało się tak powszechne, a co najważniejsze dla blogerów, płatne. 
Właścicielami serwisu Przegląd Końca Świata jest rodzeństwo: Georgia i Shaun Masonowie. Dzięki temu, że wybrano ich do relacjonowania kampanii prezydenckiej Rymana, PKŚ stał się najczęściej odwiedzaną i najbardziej poczytną stroną na świecie. Ten zawodowy sukces nie chciał jednak iść w parze z życiem prywatnym. Bardzo szybko okazało się, że ktoś sabotuje kampanię i działania Masonów, a kiedy młodzi dziennikarze wręcz dotknęli samego źródła spisku, Georgia została zarażona wirusem i zmarła. 
Druga część pod niejednoznacznym tytułem Deadline zaczyna się kilka miesięcy po wydarzeniach z finału Feed.  PKŚ funkcjonuje nadal, jednak Shaun Mason, zaprzestał akcji w stylu; tykanie kijem zombiaka. To właśnie relacje z tych wydarzeń przysparzały mu najwięcej fanów i mocno podnosiły statystyki. Pogrążony w żalu, zagubiony i osamotniony, nie ma zamiaru wrócić do normalności i stale prowadzi rozmowy ze zmarłą siostrą, której wspomnienia wypełniają jego głowę. Współpracownicy z redakcji już przyzwyczaili się, że kiedy Shaun mówi coś na głos, to w rzeczywistości zwraca się do siostry.
Tymczasem któregoś dnia do siedziby PKŚ przychodzi naukowiec, który według oficjalnych doniesień nie żyje.  Sprawa związana ze spiskiem, na nowo rusza pełną parą, tym bardziej, że niebawem siedziba (super chroniona i bez ryzyka epidemii) zostaje zrównana z ziemią, bo ponoć stała się ogniskiem zarazy. Po szybkiej ewakuacji ekipa Shauna rozpoczyna śledztwo, które da im zupełnie nowe fakty na temat epidemii, Powstania i prac nad zneutralizowaniem wirusa Kellis - Amberlee. Z rozdziału na rozdział czytelnik będzie wręcz zasypywany nowymi mniejszymi lub większymi bombami faktowymi, istnienia których nawet nie podejrzewaliśmy.
Zombiech będzie tu jeszcze mniej niż w części pierwszej. Autorka postanowiła skupić się raczej na drążeniu spisku niż pokazywaniu czytelnikowi tego co już przecież znamy z filmów choćby George'a Romero. 
Wspólnie z bohaterami poznamy kilka stanowisk naukowych związanych z rozwojem i przenoszeniem się wirusa, poznamy próby jego zneutralizowania oraz dowiemy się czym są zespoły rezewuarowe u ludzi i zwierząt. Mimo, że książka zawiera sporo informacji, którymi szczodrze raczy się czytelnika, powieść czyta się naprawdę szybko i z ogromnym zainteresowaniem. Być może dlatego, że pokazuje epidemię i jej wytwory z zupełnie innej strony.
Czy połączenie się wirusów było wypadkiem przy pracy czy świadomym działaniem?  Odpowiedź na to pytanie nie będzie tak łatwa, jak można by sądzić. 
W zakończeniu autorka przeszła samą siebie, rzucając dwie naprawdę duże bomby. Dlatego od razu chciałoby się sięgnąć po finałową część trylogii pt. Blackout.
Czy polecam Deadline? Tak. Po pierwsze dlatego, że na tle wszystkich historii o zombie jest zwyczajnie inna. A po drugie dlatego, że jest napisana sprawnie i z pomysłem, który nie tylko ma potencjał, ale też został umiejętnie przelany na papier.
Powtórzę po raz kolejny: nie lubię zombie. Ale Przegląd Końca Świata przeczytać powinien każdy, kto chce być choć trochę w temacie lub mianuje się fanem tego typu historii.



Dziękuję!

9 komentarzy:

  1. A mnie się właśnie zakończenie nie podobało. Nie zniechęciło mnie do wyczekiwania na tom trzeci, ale kurczę mogła nie psuć tej bomby z jedynki (wiem, dziwna jestem, bo wszyscy na finał jedynki narzekają). No, ale zobaczymy, jak ten wątek się rozwinie;)
    Swoją drogą, cieszę się, że dałaś się Grant wkręcić, pomimo swojej antypatii do zombie, którą po części podzielam (po części, bo uwielbiam żywe trupy Lucio Fulci'ego).

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie gustuje w zombie, ich stylistyka jest mi raczej obca i raczej już chyba tak pozostanie, chociaż może skusze się na ksiażkę.
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm..zombi mnie przerażają :D Chyba się nie skuszę :)
    Pozdrawiam,
    Natalia :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Cały czas obiecuję sobie, że sięgnę po pierwszą część tej serii... ale potem w ręce wpadają mi inne lektury :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka... Nie wiem czy dla mnie, jakoś nie potrafiłam się do niej przekonać, ale :D Cóż, nie przepadam za tą tematyką.

    dzikie-anioly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam całą serię w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też za zombie nie przepadam, a tę serię pokochałam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj głośno o tej serii, głośno! Aż sama mam na nią ochotę, mimo że do wielkich fanek zombie nie należę. Chyba będe musiała po nią sięgnąć, bo prześladuje mnie i prześladuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tom pierwszy stoi już na półce i coraz bardziej skłaniam się ku temu, aby go stamtąd ściągnąć :P najszybciej jak się da :D

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.