wtorek, 16 czerwca 2015

Simone Elkeles: Prawo przyciągania

Autor: Simone Elkeles
Tytuł: Prawo przyciągania
Stron: 304
Wydawca: AMBER






Przeczytałam niedawno w Internecie, że braci Fuentes trudno nie lubić i muszę przyznać, że coś w tym jest, mimo że historie o nich traktujące są lekkie, a często trącają banałem i naiwnością. 
Z drugiej jednak strony, jak słusznie zauważyła jedna z komentujących i takie historie są potrzebne; właśnie za tę lekkość i fabułę, która nie wymaga wysiłku umysłowego.
Losy Alexa i Britt, mimo wielu przeciwieństw, w końcu układają się pomyślnie. Nadchodzi czas, by i drugi z braci Carlos wszedł na właściwą drogę. Początkowo jednak wcale nie ma takiego zamiaru.

Carlos Fuentes jest chamski, pewny siebie, tęskni za imprezowaniem i paleniem trawki. Złości go świadomość, że musiał przyjechać do Stanów i że będzie musiał się słuchać starszego brata, który jego zdaniem siedzi pod pantoflem blond cheerleaderki. Nie mija wiele czasu i bohater ponownie pakuje się w kłopoty. Dzięki staraniom brata dostaje ostatnią szansę. Ma zamieszkać w domu szanowanego profesora i wziąć udział w programie resocjalizacyjnym dla trudnych nastolatków.  Czy wykorzysta daną mu szansę? W domu swojego opiekuna pozna także jego córkę Kiarę, która zmieni jego myślenie o dziewczynach, miłości i damsko-męskich relacjach. Czy zgrywający twardziela nastolatek otworzy się na miłość i doceni wartości rodzinne?

Druga część cyklu autorstwa Simone Elkeles o braciach Fuentes, mających meksykańskie korzenie i gangsterskie powiązania jest równie sympatyczna co pierwsza, ale pod względem fabuły nieco gorsza.
Miałam takie odczucie, jakby pewne sprawy między Carlosem a Kiarą działy się zbyt szybko. Z Alexem i Brittany tak nie było, oprócz tego oboje mieli masę innych kłopotów i być może to wpływało na ich relację. Tutaj tego nie ma. 
Kiara co prawda na początku niby ma kłopoty z wymową, gdyż w chwilach stresu się jąka, ale szybko schodzi to na dalszy plan. Także wątek przynależności do gangu szybko rozwiązano. Znać tu pośpiech autorki i lekkie pójście na łatwiznę. Jeśli spojrzeć na przeżycia Alejandra i próby uwolnienia się od Latynoskiej Krwi, to co dotyka Carlosa wydaje się dość błahe. Także sam bohater za szybko poddaje się temu co dobre i pozytywne. Może to być z jednej strony głębokie pragnienie bycia kochanym i potrzebnym, a cała otoczka to tylko pozór buntu, ale także poszło to za łatwo. Jednak Alex był dla Britt trudniejszą twierdzą do zdobycia. 

Żeby nie było, że tylko ganię cała historia ma sporo dobrych stron. Za jej dowcipną stronę odpowiadają tym razem przyjaciel Kiary Tuck, który deklaruje się jako gej i jest nie tylko dobrym przyjacielem, ale też jest pyskaty i naprawdę błyskotliwy. Bardzo także rozczula młodszy braciszek Kiary, Brandon, który z dziecięcą nieświadomością, skutecznie kruszy mury gburowatości i chamstwa Carlosa. Oprócz tego malec potrafi naprawdę wprowadzić dorosłych w zakłopotanie pytając o sprawy damsko - męskie, o których to usłyszał w szkolnym autobusie. 
Miło także było ponownie spotka Alexa i Britt, którzy sami już nie mając żadnych kłopotów, teraz mogą z powodzeniem "matkować" Carlosowi i Kiarze. 

Na koniec autorka znowu serwuje czytelnikowi rozczulający epilog, który moim zdaniem jest zbędny, ale i tak budzi uśmiech na twarzy. Ciekawe, że z biegiem czasu bohaterowie zmieniają się we własnych rodziców i postępują z własnymi dziećmi tak, jak z nimi kiedyś ich rodzice. 

Prawo przyciągania ma to do siebie, że nie zwraca uwagi na kolor skóry, pochodzenie, czy poglądy, tylko niczym maszyna losująca, na ślepo popycha ku sobie ludzi, każąc im się kochać i zmieniać pod wpływem tej miłości. Być może dlatego właśnie takie historie tak dobrze się czyta. Kochamy przecież happy endy i miłość, pokonującą przeszkody. 
Jeśli zatem lubicie takie motywy, a na pewne niedociągnięcia jesteście w stanie przymknąć oko, Prawo przyciągania powinno się Wam spodobać.

2 komentarze:

  1. Nie ciągnie mnie do tej autorki. Przez tytuł myślałam, że to jakaś książka czysto o PP... No cóż, szkoda:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo spodobała mi się "Idealna chemia" i czytałam już część "Prawa przyciągania" na amatorskim tłumaczeniu z chomikuj. Dokończę tę książkę, ale dosyć dobre, że Amber wydaje kontynuacje po 2/3 latach od pierwszej części xD

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.