poniedziałek, 27 lipca 2015

Gabrielle Zevin: Czas miłości i czekolady

Autor: Gabrielle Zevin
Tytuł: Czas miłości i czekolady
Stron: 320
Seria: Czekoladowa trylogia, t. 3
Wydawca: Grupa Wydawnicza Foksal







Jak sugeruje tytuł powieści w życiu Ani Balanchine przychodzi czas na dwie sprawy, które początkowo zupełnie nie będą chciały się połączyć.  Stare przysłowie mówi, że kto ma szczęście w interesach, ten nie ma szczęścia w miłości i zasada ta, przynajmniej na początku, idealnie do Ani pasuje. 

W finale tomu drugiego bohaterka podjęła ważną dla siebie i swoich bliskich decyzję. Chcąc, by wreszcie interesy rodziny Balanchine stały się legalne, postanowiła otworzyć klub nocny i sprzedawać w nim produkty na bazie czekolady, ale wszystko rzecz jasna legalnie. Zupełnie niespodziewanie wsparcie zaoferował jej były prokurator Charles Delacroix, co spotkało się z gniewem jego syna Wina. I tak już na samym początku bohaterka musi stracić licealną miłość, by rodzinny interes mógł rozkwitnąć. 

Powieść podzielona jest na dwie części. 
Pierwsza zatytułowana Czas czekolady opowiada o początkach działalności Ani, o tym jak powstają kolejne kluby i zaczynają się cieszyć dużą popularnością, a także wpływać na wizerunek i atmosferę miasta. Pomimo dużego wsparcia ze strony rodziny, Ania jest samotna i widać, że z dnia na dzień staje się coraz bardziej rozgoryczona. 
Część druga pt. Czas miłości, jak nietrudno się domyślić, skupi się na rekonwalescencji bohaterki, trudnym powrocie do zdrowia i próbie otwarcia swojego serca na miłość, kogoś, kto był jej od dawna pisany. 

O ile pierwsza część podobała mi się bardzo i chętnie sięgnęłam od razu po część drugą, o tyle część trzecia, a raczej klimat, w jakim jest utrzymana, trochę mnie zaskoczyły. 
Ania nie przypomina żadnej z bohaterek powieści dla młodzieży, jakie dane mi było czytać. Poważna, jak na swój wiek, zdystansowana, skryta, uparta i stanowcza. Nie wzdycha, nie płacze, nie jęczy, po prostu robi to co sobie zaplanowała. Otworzyć klub? Czemu nie? Stworzyć sieć klubów? Koniecznie! Zrezygnować z miłości, bo to nie dla niej? Chyba musi. 
Przyznam, że niektóre poczynania głównej bohaterki śledziłam z niekłamanym zaskoczeniem, bo jeszcze mocniej utwierdzały mnie one w przekonaniu, że w metryce to może ma ona 20 lat, ale duchowo jest dużo, dużo starsza. Ania to trochę taka stara maleńka, która w podejmowaniu decyzji nie kieruje się uczuciami, a rozumem, przy czym robi wszystko tak, by nie skrzywdzić swojej rodziny,  bo ta jest dla niej najważniejsza. 

Akcja rozwija się powoli i momentami staje się wręcz senna, ale jest tu kilka mocnych zwrotów akcji, które zdecydowanie budzą czytelnika. Gdy żegnamy się z bohaterką jest już dorosłą kobietą po przejściach, dorastała na oczach czytelnika i chyba to jest w tej trylogii najcenniejsze. Bohaterka podejmowała decyzje i musiała się liczyć z ich konsekwencjami, a były one rozmaite. 
To dlatego polecam Czekoladową trylogię i zachęcam do jej przeczytania. Jest inna, momentami nieco gorzka i smutna, ale w tym właśnie tkwi jej urok.


Czekoladowa trylogia
Moja mroczna strona | Krew z krwi | Czas miłości i czekolady

1 komentarz:

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.