środa, 29 lipca 2015

Lauren Oliver: Pandemonium

Autor: Lauren Oliver
Tytuł: Pandemonium
Seria: Delirium, t.2
Stron: 376
Wydawca: Otwarte




Świat, w którym ludzie nie mają uczuć, nie są targani namiętnościami i nie pragną bliskości drugiej osoby, prezentuje się strasznie i przygnębiająco. Każdy obywatel w dniu 18. urodzin przechodzi zabieg, w wyniku którego staje się obojętnym, bezproblemowym automatem, funkcjonującym zgodnie z wytycznymi rządu. 
Wszystko, co w jakikolwiek sposób jest skażone ludzkimi uczuciami, a więc zarażone amor deliria nervosa, musi być usunięte ze społeczeństwa. Każdy człowiek, który z różnych względów zabiegu nie przeszedł, a więc jest zarażony, jest wrogiem, którego należy zlikwidować.
Właśnie w takim świecie żyje Lena. Początkowo bohaterka niecierpliwie wyczekuje swoich urodzin i zabiegu. Wydaje się jej, że to pozwoli jej pozbyć się nie tylko wątpliwości, ale i złej opinii, którą nabyła przez chorobę i śmierć rodziców, a zwłaszcza matki. 
Wtedy zupełnie przypadkowo Lena poznaje Alexa. Przekonana, że chłopak już przeszedł zabieg (ma zresztą blizny), zgadza się na spotkania, rozmowy i wspólne wyjścia. Gdy poznaje prawdę, jest już nie tylko zakochana, ale też planuje jak uniknąć zabiegu, bo zaczyna rozumieć, że brak miłości i wolnej woli w życiu, zubaża człowieka i czyni go martwym już za życia. 
Finał pierwszego tomu jest dramatyczny; planowana ucieczka nie do końca się udaje. Lenie co prawda udaje się przekroczyć ogrodzenie, ale Alex zostaje złapany przez strażników. 

W tomie drugim śledzimy dalsze losy Leny na dwóch płaszczyznach czasowych. 
Wtedy opowiada o tułaczce rannej dziewczyny przez Głuszę. Gdy Lena znajduje się już na skraju wyczerpania, zostaje uratowana przez mieszkańców Głuszy, od których nie tylko uczy się trudnej sztuki przetrwania, ale też poznaje sekrety ruchu oporu. Kilkumiesięczny pobyt na zniszczonym przez akcję blitz pustkowiu, jest dla Leny, prawdziwą szkołą życia. Osłabiona i schorowana, stopniowo staje się twarda i rozważna, nikt już nie poznałby w niej tej dziewczyny z początków tomu pierwszego. 

Jeszcze większą zmianę widzimy w Lenie, gdy czytamy rozdziały zatytułowane Teraz. Jako pełnoprawna członkini ruchu oporu , dziewczyna wraca wraz z przyjaciółmi do miasta, by śledzić poczynania ruchu AWD, który jest czymś w rodzaju oficjalnej propagandy rządu. Zabiegi przedstawia się, jako ratujące życie, a tych, którzy im się nie poddali jako śmieci i zarazę. Twarzą młodzieżówki jest niejaki Julian, którego ruch oporu pilnie obserwuje. Niebawem los zetknie ze sobą Lenę i Juliana i każe im walczyć o przetrwanie. Czy w sytuacji zagrożenia życia, wychowany pod kloszem chłopak zmieni swoje poglądy na amor deliria nervosa? 

Pandemonium czytałam z zaciekawieniem, głównie dlatego, że autorka bardzo wnikliwie przedstawiła tę część społeczeństwa, która albo zabiegu  nie przeszła, albo coś w nim poszło nie tak. 
Ci wszyscy ludzi stali się marginesem, niemiłym dla rządu faktem i musieli zejść do podziemi, by tam żyć i walczyć o przetrwanie. A walczyć muszą nie tylko z rządem. Są jeszcze Hieny, czyli ci którym najbardziej zależy na tym, żeby kraść i rabować. 
Dzięki postaci Juliana możemy też zobaczyć, jak to wygląda z drugiej strony. Właściwie Julian to taka powtórka z Leny z tomu pierwszego. Wychowany w odosobnieniu, zabieg postrzega jako coś, co uratuje mu życie, zarażeni są dla niego straszni, a prawda na temat życia poza miastem wstrząsająca. Spotkanie z Leną uzmysławia mu, że życie, które zaplanował dla niego ojciec, niekoniecznie jest tym właściwym. 

Drugi tom bez Alexa (nie łudźmy się, nikt nie uwierzył w jego śmierć), jest trochę dziwny, choć dzięki temu uniknęliśmy typowych dla bohaterów rozterek. Nie do końca podobało mi się wplątanie głównej bohaterki w miłosny trójkąt i w sumie ciekawa jestem, co teraz z tym będzie. Chętnie też dowiedziałabym się, jak potoczyły się losy Hany, która prawdopodobnie przeszła zabieg. Na horyzoncie zamajaczyła też matka Leny, mam zatem nadzieję, że w tomie trzecim będzie się działo. 

Pandemonium to godna kontynuacja i oby tylko historia nie zeszła z pułapu, na który się wzbiła, bo póki co jest ona naprawdę godna poznania.

8 komentarzy:

  1. Jaka zbieżność - właśnie kończę czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już dość dawno całą trylogię i byłam całkiem zadowolona. Ech, i "Delirium" i "Pandemonium" się dość dramatycznie kończą...

    OdpowiedzUsuń
  3. Pożyczyłam dziś z biblioteki i na pewno przeczytam w najbliższym czasie. Ale... jak to nie ma Alexa? :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma :p Przypomnij sobie zakończenie części pierwszej :)

      Usuń
  4. Czytałam dawno temu, jednak doskonale pamiętam jak bardzo mi się podobała! Pandemonium zdecydowanie było według mnie najlepszą częścią całej serii ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaczęłam czytać dwa lub trzy lata temu i ciągle żyję tą historią. Cudowna trylogia, jedna z moich ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsza część była cudowna, druga straszna, a trzecia... tragiczna. Nie rozumiem po co Oliver wymyśliła cały ten trójkąt, który jest po prostu daremny...

    OdpowiedzUsuń
  7. Jedna z moich ulubionych serii! Ale druga część podobała mi się najmniej. Może dlatego, że mam słabość do Alexa, a tutaj go mało :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.