niedziela, 16 sierpnia 2015

Ally Condie: Dobrani

Autor: Ally Condie
Tytuł: Dobrani
Stron: 352
Wydawca: Prószyński i S-ka




Na książkę trafiłam zupełnie przypadkiem przeglądając LC i zdecydowałam się ją przeczytać. Powieść, mimo że niepozorna, okazała się bardzo mądrą, spójnie napisaną książką, o klimacie podobnym do orwellowskiego Roku 1984. 

W świecie, w którym żyją Cassia i jej bliscy, wszystko ma swoje miejsce, czas, jest dokładnie wyliczone i zaplanowane. Każdy element życia obywatela, każda jego decyzja są skrupulatnie kontrolowane. Przyszłych małżonków dobiera się na podstawie komputerowych wyliczeń, pracę daje się na podstawie dokładnie przeprowadzonych testów, jedzenie wydaje się w dokładnie wyliczonych w kalorie porcjach. Nie można mieć własnych, prywatnych pamiątek, nie ma wolności w sferze literatury, gier czy muzyki, wszystko ma wąskie, ściśle i starannie wyselekcjonowane kanony. Dokładnie obliczona jest nie tylko jakość życia obywateli, ale nawet jego długość. Ten świat działa jak dobrze naoliwiona machina, w której każdy jest trybikiem, należy dodać, bacznie obserwowanym. 

Cassia z utęsknieniem czeka na swój pierwszy Bankiet, na którym pozna swojego wybranka. Ku swojemu zaskoczeniu dowiaduje się, że zostanie nim jej bliski sąsiad i przyjaciel z dzieciństwa, Xander. Kiedy jednak dziewczyna przegląda plik ze standardowymi informacjami na temat Xandera, na krótką chwilę pojawia się tam zdjęcie innego chłopaka. Ta jedna pomyłka, awaria, czy błąd, powodują, że od tej pory życie Cassii ulegnie zmianie. Ten drugi chłopak też nie jest jej obcy, jednak od tej chwili spojrzy na niego innymi oczyma. 

Początek powieści i ceremonia doboru mogą sugerować kolejny romans w krainie negatywnej utopii. Nic bardziej mylnego. 
Z perspektywy Cassii mamy okazję obserwować jak działa i wygląda społeczeństwo. Nie podano tu przyczyn, dla których tak to właśnie wygląda, ale palenie dzieł sztuki, konieczność noszenia przy sobie pigułek, monitorowanie snów, kojarzą się z fabułą filmu Equilibrium. Wspomina się też o toczącej się gdzieś na obrzeżach wojnie, można więc podejrzewać, że jest to próba odnowienia społeczeństwa. 
Nie zabrania się tutaj obywatelom czuć i kochać, ale nie jest mile widziane, sprzeciwianie się doborowi. Słowem, ma być tak, jak z góry to narzucono. Wszystko oczywiście po to, by żyć optymalnie długo, nie zapadać na choroby i być zdrowym członkiem zdrowego społeczeństwa.

Początkowo fabuła rozwija się dość wolno i właściwie nie ma tu mowy o ognistym romansie, zresztą nie o to tak naprawdę chodzi. Wszystkie wydarzenia, decyzje bohaterów łączy jeden motyw przewodni, a mianowicie wolność wyboru, tego co chce się aktualnie robić, z kim być, kogo kochać, jakie mieć w domu rzeczy. Okazuje się, że życie bez tych wszystkich drobiazgów, którym ludzie lubią się otaczać, jest zwyczajnie puste i bezbarwne. 

Jak wspomniałam wcześniej, powieść klimatem jest zbliżona do Roku 1984. Inwigilacja życia obywateli jest tak wszechobecna, że aż straszna. Podobnie jak boleśnie przekonał się o tym Winston Smith, tak i bohaterowie Dobranych zobaczą,  że  nie ma opcji, że władza czegoś nie widzi. Jeśli nawet nam się wydaje, że nie widzi, to prawdopodobnie przeprowadza eksperyment i dlatego nie reaguje.
Ta historia naprawdę daje do myślenia, a czytanie sprawiło mi dużą frajdę, gdyby nie jeden mankament.
Czytałam książkę w przekonaniu, że jest to pojedyncza powieść i nawet samo zakończenie, mimo że trochę otwarte spodobało mi się i było jak dla mnie całkiem logiczne. Jakież było moje zaskoczenie i rozczarowanie, gdy po zakończonej lekturze od niechcenia wpisałam nazwisko autorki w wyszukiwarkę i okazało się, że jest to pierwsza część trylogii! Załamka! Normalnie, już dawno nie poczułam się tak oszukana, tym bardziej, że nie ma polskiego wydania części drugiej i trzeciej. I znając polski rynek, prawdopodobnie nie będzie. 
Ech, szkoda gadać...

8 komentarzy:

  1. Bardzo dobra powieść, pamiętam, że mocno mnie wciągnęła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy przeczytam powieść, skoro nie ma jej kontynuacji u nas, bardzo szkoda, bo Twoja recenzja mnie do niej pozytywnie nastawiła.

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie chcę przeczytać tej książki, bo brak następnych tomów jest jednak niewybaczalny :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że świetnie zapowiadające się serie nie są kontynuowane :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę przyznać, że ja także nie lubię niedokończonych serii. Lepiej przeczytać dla świętego spokoju, ale w takim przypadku lepiej chyba odpuścić... Co do książki, jakoś specjalnie mnie nie urzekła i szczerze wątpię czy zapadnie mi w pamięć. :)

    Pozdrawiam i zapraszam na konkurs :)
    http://recenzjewojtka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam tę książkę zaraz po jej premierze, ale pamiętam doskonale, że bardzo mi się podobała, mimo iż nie jest to mój ulubiony gatunek literacki. Szkoda tylko, że wydawnictwo zaniechało wydania dalszych tomów :(

    OdpowiedzUsuń
  7. chciałam przeczytać, ale kiedy dowiedziałam się, ze nie przetłumaczą kolejnych części zrezygnowałam...
    mam nadzieję, że ktoś zrobi jakieś nieoficjalne tłumaczenie i udostępni gdzieś w internecie...
    Wtedy może się skuszę :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli nie ma polskiego wydania kolejnych części to niestety będę musiała ją sobie odpuścić :(

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.