sobota, 14 listopada 2015

Rachel Hartman: Serafina

Tytuł: Rachel Hartman
Tytuł: Serafina, t. 1
Stron: 472
Wydawca: MAG





Smoki to jeden z moich ulubionych motywów w literaturze. Te groźne i fascynujące gady, na swój sposób piękne, na swój sposób odrażające, budzą lęk, zachwyt i dają wiele możliwości tworzącemu historie fantastyczne. 
Czy to w roli agresorów, czy prastarych, mądrych istot, dających choć w części się oswoić, czynią powieść bardziej atrakcyjną i przyjemniejszą w odbiorze. 

Z lekturą Serafiny było tak, że nie wiedziałam, czego się spodziewać i szczerze mówiąc myślałam, że będzie to powieść zupełnie innego typu. W zamian otrzymałam coś innego i początkowo byłam trochę zdezorientowana. Akcja toczyła się dość leniwie, a obco brzmiące nazwy i słowa nie ułatwiały sprawy. Starałam się jednak nie zniechęcać i opłacało się, bo patrząc na książkę z perspektywy całości, dopiero można docenić jej walory. A ma je na pewno. 

Rachel Hartman stworzyła świat, w którym ludzie i smoki żyją obok siebie. W myśl kruchego traktatu smoki zobligowano do życia w ludzkiej postaci. Każda  niekontrolowana przemiana w gada, jest postrzegana jako łamanie prawa. Ludzie panicznie boją się smoków,  wręcz się nimi brzydzą. Związki między ludźmi a smokami są zakazane, a ewentualne dzieci z takich związków powinny być uśmiercane. Mimo upływu lat niesnaski i niechęć nie maleją, dlatego gdy dochodzi do zabójstwa członka rodziny królewskiej, sytuacja staje się jeszcze bardziej napięta. 
Młodziutka Serafina, zatrudniona na dworze jako asystentka nadwornego mistrza muzyki, po części przez własną ciekawość, a po części wbrew sobie, zostaje wplątana w sieć intryg, zmierzających do przywrócenia smokom dawnej potęgi, poprzez skłócenie ich z ludźmi. 
Główna bohaterka jest osobą bystra i utalentowaną. Pod warstwą dobrze dobranych ubrań, ukrywa swoją tajemnicę, która po części jest kluczem do odkrycia tożsamości zabójcy. 
Utalentowana muzycznie, chcąc nie chcąc staje się osobą publiczną, a stąd już tylko krok od tego, by inni odkryli jej prawdziwą naturę. Serafina, nie pamiętająca własnej matki, przejdzie długą drogę od braku akceptacji dla samej siebie (jej tajemnicę czytelnik odkrywa już na samym początku), przez odkrywanie rodzinnych tajemnic aż do zdobycia miłości, która dopadnie ją trochę znienacka. 
Całości dopełni uroczy i błyskotliwy Kiggs, który niestety jest zaręczony z inną. 

Jak już wspomniałam, początkowo lektura nie była dla mnie łatwa. Trudno było mi się połapać w powiązaniach na dworze, nie rozumiałam dziwnie brzmiących nazw, a że na końcu książki znajduje się słowniczek zorientowałam się dopiero na końcu. (Od dawna wyznaję zasadę, że nie zaglądam na koniec, aby nie kusiło mnie czytanie zakończenia). Z tym słowniczkiem to lipa, bo lektura byłaby o wiele przyjemniejsza. Dodatkowym udziwnieniem było dla mnie pokazanie tego, co dzieje się w głowie targanej wątpliwościami Serafiny. Dziewczyna ma tam własny ogród, którego musi doglądać. To jednak nie wszystko. W ogrodzie żyją istoty, którymi musi się opiekować. Każde zaniedbanie przypłaca bólem głowy, często więc kosztem własnej osoby, przede wszystkim dba o ogród.
Z czasem jednak, chyba wtedy, gdy na arenę wkroczył Kiggs, czytanie stało się łatwiejsze i znacznie przyjemniejsze. Wspólne śledztwo zbliża do siebie bohaterów i zmusza do trudnych decyzji.  Czy złapią zabójcę, zanim uderzy po raz kolejny? Czy Serafina, silniejsza o wspomnienia swojej matki, powstrzyma smoki przede atakiem na ludzi? A ludzie pod wodzą księżniczki Gisseldy, czy wzniosą się ponad dawne uprzedzenia i zechcą naprawdę poznać smoczy rodzaj? 

Serafina to powieść z potencjałem. Finał jest może i trochę łzawy, ale podobał mi się i przyznam, że chętnie poznam ciąg dalszy losów bohaterów. Ogólnie jestem na tak :)


1 komentarz:

  1. Mnie najbardziej podobało się to, że autorka nie zrobiła z księżniczki (Seldy) rozkapryszonej, głupiutkiej dziewczyny, tylko naprawdę sympatyczną, rozsądną bohaterkę. :) To ona - obok Serafiny, rzecz jasna - stała się moją ulubienicą. Wątek muzyczny również przypadł mi do gustu. ;)
    PS - Ja też lubię smoki! (Zresztą kto ich nie lubi? ;)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.