piątek, 5 lutego 2016

O Alicji, co w tarapaty wpadła, czyli Dziewczyna ma kłopoty

Reżyseria: Julius Onah
Scenariusz: Julius Onah, Mayuran Tiruchelvam
Obsada:  Colubmus Short, Wilmer Valderrama, 
Alicja Bachleda, Tom Pelhrey
Gatunek: dramat obyczajowy,
Czas trwania: 90 min.






Klubowy DJ August nie ma ostatnio dobrej passy: od dwóch miesięcy zalega z czynszem za mieszkanie, a właściciel klubu daje jego zajęcie lepiej sprzedającemu się DJ-owi. Ale na tym nie koniec. Poznana w dyskotece tajemnicza Signe może i zapewnia bohaterowi upojną noc, ale co z tego, skoro rano próbuje obrobić go z resztek pieniędzy, by w końcu pokazać mu nagrany telefonem film, na którym wyraźnie widać, jak syn pewnego bogacza kogoś dusi. 
Znajdujący się w podbramkowej sytuacji Augustus staje przed trudnym wyborem. Pomóc Signe wyplątać się z kłopotów i wykorzystać nagranie do intratnego szantażu, czy też umyć ręce i nie mieszać się do całej sprawy, która bardzo szybko zaczyna cuchnąć. To, co bowiem początkowo wydaje się pewnikiem, okazuje się tylko elementem większej całości historii, która przedstawiona z kilku perspektyw zyskuje zupełnie inny wydźwięk. 

W całą sprawę zamieszana jest nie tylko Signe, która, jak się potem okazuje ma sporo za uszami, choć bardzo długo zgrywa niewiniątko. Mamy tu zblazowanego synalka finansowego giganta, narkotykowego dealera szukającego młodszego brata oraz owego młodszego brata, który ma tendencje do wpadania w kłopoty.
Dopiero, gdy złoży się te pojedyncze historie w całość, widać, jak naprawdę to wszystko wyglądało. 

Fabuła toczy się w nie do końca skoordynowany sposób. By dokładnie poznać powiązania miedzy bohaterami, musimy się cofnąć o kilka lat, tygodni lub miesięcy, co niekiedy bywało usypiające. Wyraźnie jednak widać w tym starania twórców filmu, by wyjaśnić, jakie urazy, kto mógł mieć do kogo. Miało to pomóc w zrozumieniu fabuły, jednak ta narracja zza ekranu momentami powodowała irytację, bo niektóre informacje naprawdę były niepotrzebne. 
Podobne starania widać w kreacji głównego bohatera, który, choć początkowo wygląda na życiowego nieudacznika, ma być tym porządnym, który postąpi właściwie i podejmie właściwą decyzję, bo oto znalazł się w takim momencie swojego życia, gdy jeszcze wiele może zmienić i zdziałać, jeśli tylko zechce. 
Nasz polski akcent w filmie i to dość pokaźny, bo to główna rola kobieca, reprezentuje tutaj Alicja Bachelda - Curuś, która dość dobrze sprawdza się w roli niekiedy pogubionej, a czasami trochę fatalnej Szwedki z aspiracjami muzycznymi. Bohaterka sama nie do końca wie, czego chce od życia i często dokonuje złych wyborów, a mężczyzn, traktuje, jak środek do celu. 

Film ogląda się nieźle, choć nie było to to, czego po tej historii oczekiwałam. Trochę mało tutaj napięcia i od pewnego momentu od razu szło się domyślić, jak cała sprawa się zakończy. Najbardziej podobał mi się dealer Angel, którego miło wspominam z romantycznej komedii Prada albo nic. Przyjemnie się go oglądało i dzięki temu cały film był znośny, choć rzecz jasna pozytywnym bohaterem, to on tutaj nie był. Jednak, jak na jedno popołudnie, film nadaje się w zupełności.

Dziękuję!

1 komentarz:

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.