środa, 24 lutego 2016

Totalna policyjna demolka czyli Brygada ponad prawem

Reżyseria: Benjamin Rocher
Scenariusz:  Fransois Loubeyre, Tristan Schulmann 
Obsada:  Jean Reno, Alban Lenoir, Caterina Murino 
Gatunek:  sensacja,
Czas trwania: 89 min.






Kiedy zespół Serge'a Burena wkracza do akcji, nie robi tego delikatnie i z gracją. Im jest głośniej, im więcej pada strzałów, spłonie samochodów, tym lepiej. Jeśli jeszcze w dodatku dojdzie do jakiegoś wybuchu, to już w ogóle można o akcji powiedzieć, że była udana.  
To żart? Nie. 

Tak właśnie działa ten zespół, swoimi metodami doprowadzając do szału przełożonych, którzy mając już dość skarg i zażaleń obywateli, decydują się odział rozwiązać. Kiedy bowiem nad skutecznością zaczyna górować wielkość strat, o dalszym przymykaniu oka na graniczące z prawem metody, nie ma już mowy. Tym bardziej, że zmienia się szefostwo, które w odróżnieniu od poprzedniego, takie liberalne już nie jest. 
Kiedy jednak, w mieście zaczyna się panoszyć grupa organizująca napady na sklepy jubilerskie, a potem także i na banki, jedynymi, którzy mogą dopaść przestępców, są właśnie ludzie Burena. 

Francuski film sensacyjny w reżyserii Benjamina Rochera od pierwszej sceny stara się oszołomić widza głośnymi scenami strzelanin i pościgów. I trzeba przyznać, że nie jest to zła strategia, bo kiedy po raz pierwszy spojrzy się na zegar, okazuje się, że mamy już za sobą ponad połowę filmu. 
W sympatyczny sposób zostali ukazani członkowie brygady policyjnej. W myśl zasady jeden za wszystkich, nie tylko są gotowi pójść za swoim szefem w ogień, ale też faktycznie dzięki, nazwałabym to, policyjnemu ADHD, mają naprawdę dużą skuteczność w tym co robią. A że przy okazji zostawiają za sobą stosy gruzów i zniszczonych aut, to już inna sprawa. Złamany nos? To nic, przecież wtedy czuje się, że człowiek żyje. Postrzał w bok? Jest okazja do świętowania swoistego pierwszego stażowego postrzału. Członkowie ekipy Burena pracują tak jak żyją: z hałasem, szybko i zawsze w dobrym humorze. Wszystko da się obśmiać, a jak nie, to najpierw trzeba okląć, a potem można już obśmiać. 

Akcja filmu toczy się dość wartko, głównie dzięki scenom pościgów i strzelanin i choć nietrudno się domyślić, jak się historia zakończy, ogląda się naprawdę przyjemnie. Wisienką na torcie jest tutaj osoba Jeana Reno, który choć mimikę twarzy wydaje się mieć dość ograniczoną, tworzy wokół siebie aurę powagi lub śmieszności w zależności od potrzeby sytuacji i nawet nie musi się przy tym zbytnio wysilać. Może tak już ma, a może to lata praktyki. W każdym razie przyjemnie się go ogląda i mu kibicuje. 

Brygada ponad prawem to dobra propozycja na weekend. Nie wymaga zbyt wiele myślenia, bo historia w niej prezentowana jest dość prosta. Przykuwa jednak uwagę widza na tyle, że jest on w stanie zapomnieć o trudach minionego tygodnia. 
Polecam film miłośnikom kina akcji z domieszką komedii, tym, którzy lubią Jeana Reno oraz tym, którzy chcą zwyczajnie obejrzeć coś fajnego, a nie wymagającego wiele myślenia. 

Dziękuję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.