czwartek, 7 lipca 2016

Po drugiej stronie umysłu czyli Obłąkani / Eliza Graves

Reżyseria: Brad Anderson
Scenariusz: Joe Gangemi
Obsada: Kate Beckinsale, Jim Sturgess, 
Ben Kingsley, Michael Caine
Gatunek: thriller, kostiumowy
Czas trwania: 112 min.






Jako wierna fanka ról filmowych Kate Beckinsale tym razem postanowiłam obejrzeć film pt. Obłąkani / Eliza Graves. Oryginalny tytuł czyli Stonehearst Asylum brzmi dużo lepiej, ale cóż.  
Fabułę filmu oparto ma opowiadaniu Edgara Allana Poe. To krótka, ale bardzo fajna historia i jeśli ktoś już ją zna, może pomyśleć, że fabuła filmu go nie zaskoczy. Dlatego myślę, że warto obejrzeć film, choćby dla samej konfrontacji wersji literackiej z filmową. W moim odczuciu film wypadł dużo lepiej. 

Krótko o fabule. Młody lekarz, absolwent Oxfordu, przybywa do   położonego na odludziu zakładu dla obłąkanych. Należy dodać, że pod koniec XIX wieku pod pojęciem obłędu ukrywały się choroby, dolegliwości, a nawet pewne zachowania, o których dziś żadną miarą nie da się powiedzieć, że plasują się w kategoriach szaleństwa. Co do tej grupy chorób zaliczano? Kobiecą histerię, odmienną orientację seksualną, wszelkiego rodzaju upośledzenia i deformacje ciała, przeróżne załamania i kryzysy nerwowe, a nawet zespół stresu pourazowego. Jak szeroka była paleta dolegliwości, tak wąska była grupa stosowanych terapii i lekarstwa. Polewanie lodowatą wodą, traktowanie prądem, zamykanie w kaftanie, w ciemności, szprycowanie heroiną i innymi opiatami. Jeśli dodać do tego jeszcze chłodne podejście lekarzy i pielęgniarek, bez choćby grama empatii i współczucia, to nietrudno się domyślić, że los takich pacjentów był bardzo, bardzo ciężki. 
Środowisko, które młody lekarz po przybyciu zastaje, trochę go szokuje i niepokoi, a już najbardziej podejrzanie bliskie bratanie się personelu z pacjentami. Tym większe jest jego przerażenie, gdy w podziemiach zakładu znajduje grupę pozamykanych w celach więźniów, twierdzących, że to właśnie oni są prawdziwym personelem, zaś tam na górze rządy przejęli obłąkani. 

Stopniowo Edward poznaje lepiej obie te grupy. Dzięki rozmowom z obecnym dyrektorem ma szansę się przekonać, jak bardziej ludzkie podejście wpływa na stan pacjentów. Przebywając w podziemiach ma możliwość wysłuchania tej samej historii z perspektywy byłego personelu. Jeśli dobrze się przyjrzeć każda ze stron ma trochę racji, choć instynktownie widz opowie się raczej po stronie tych najmocniej pokrzywdzonych. Dobrym posunięciem ze strony twórców scenariusza było umieszczenie w obu tych grupach i postaci pozytywnych i negatywnych. 

Wnętrza utrzymane w surowym stylu, pełne zakamarków, w brudnych i szarych kolorów znakomicie budują klimat. Kate Beckinsale w roli tytułowej Elizy spełnia się dobrze, choć jej rola jest raczej drugo- niż pierwszoplanowa. Niemniej jednak delikatnie zarysowany wątek romansowy z jej udziałem był bardzo miłym urozmaiceniem filmu.  Najlepszy jednak w swojej roli jest Ben Kingsley - Silas Lamb, były dowódca oddziału, oskarżony o zabicie swoich żołnierzy. Inteligentny i opanowany, potrafi się wykazać wielkim sercem i współczuciem, jak i brakiem litości dla tych, których uzna za swoich wrogów. 

Film idealnie nadaje się na leniwe popołudnie. Oglądałam go z wielką przyjemnością i gdy już myślałam, że nic mnie w fabule nie zaskoczy, ostatnie minuty filmu jednak zdołały to zrobić. Tym bardziej seans można uznać za udany. 
Polecam film wielbicielom grozy spod znaku Edgara Allana Poe, widzom, tak jak ja lubiącym Kate Beckinsale oraz tym, którzy szukają dla siebie ciekawej historii z minionej już epoki.

1 komentarz:

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.