wtorek, 12 lipca 2016

Rafik Schami: Ciemna strona miłości

Autor: Rafik Schami
Tytuł: Ciemna strona miłości
Stron: 944
Wydawca: Noir sur Blanc





Powieść Ciemna strona miłości już od strony wizualnej obiecuje egzotyczną, czytelniczą podróż. Sugeruje to nie tylko nazwisko autora, ale też postać kobiety o ciemnej karnacji na tle pięknie zdobionego materiału w ptasie i zwierzęce motywy. 

Ciemna strona miłości to opasła i bogata w szczegóły syryjska saga, w której głównym wątkiem jest ponad wiekowy spór między dwiema rodzinami, a od tego wątku, niczym gałązki bluszczu lub winnej latorośli, swoje pędy wypuszcza wiele innych pomniejszych historii, z których z czasem na prowadzenie wysunie się miłość Farida i Rany. Może to budzić skojarzenia z Romeo i Julią, zapewniam jednak, że niniejsza powieść to nie tylko historia rozdzielonych przez rodową nienawiść kochanków. 

Kiedy zaczynamy czytać, jesteśmy świadkami prowadzonej sprawy o zabójstwo. Śledztwo właściwie tkwi w martwym punkcie, bo choć zamordowany był dość ważną osobą, to wszystkie poszlaki są tak znikome, że prowadzą donikąd. Prowadzoną sprawę jednak szybko zostawiamy i cofamy się do połowy XIX wieku, kiedy to poznajemy protoplastów rodów Szahinów i Musztaków. Kolejne rozdziały coraz mocniej wgłębiają się w perypetie licznej rodziny, dla której liczy się głównie zdobywany majątek, a więc potocznie zwane dorabianie się oraz specyficznie rozumiany honor, który z grubsza polega na tym, że jeśli syn lub córka wybierze partnera niezgodnie z oczekiwaniami rodziny, to powinien jak najszybciej uciekać za granicę, bo inaczej długo nie pożyje. Ten szokujący, dla nas ludzi Zachodu, honor liczy się tak bardzo, że nie pozostawia już zupełnie miejsca na więzy rodzinne, uczucia ojca do syna, czy brata do siostry. W takiej sytuacji nikt nie myśli tymi kategoriami i przyznam, że było to dla mnie naprawdę wstrząsające. Ta mentalność jest doprawdy niesamowita. 

Początkowo mnogość imion, często podobnie brzmiących, przytłacza. Trudno się połapać, o kogo chodzi. Na początku i na końcu książki mamy co prawda rozrysowane dwa drzewa genealogiczne, ale jest tego po prostu zbyt dużo. Z czasem jednak, gdy historia skupia się na rodzicach Farida i rodzicach Rany, a potem na nich samych, jest już dużo łatwiej. 
Rafik Schami ma talent do snucia opowieści. Syryjską rzeczywistość opisuje z powagą i dbałością o szczegóły, jednak potrafi być też ironiczny i błyskotliwy, a także dowcipny. Bywały momenty kiedy śmiałam się do bólu brzucha, czy to z historii modlitwy jednej z bohaterek do Jana Chrzciciela, czy też z listownej odpowiedzi matki na prośbę syna, by mu przysłała do szkoły klasztornej więcej bielizny. 
Przeważnie jednak historia jest do bólu realistyczna, tym bardziej, że wraz z dorastającymi bohaterami, zmianie ulega sytuacja polityczna kraju, który po licznych zamachach stanu, będzie bardzo podatny na obce wpływy egipskie, niemieckie czy rosyjskie. Momentami wydaje się nawet, że liczba  nieszczęść spadająca na głównych bohaterów już przekroczyła dozwolony limit, ale tak to już jest w historiach, gdzie bohater wikła się w różne działania polityczne.

Ciemna strona miłości to taka mozaika składająca się z realiów życia codziennego, do którego stopniowo wchodzą małe i większe nowinki, z elementów polityki i obyczajowości, z przenikających (skąpo, bo skąpo, ale zawsze) do tej zamkniętej przestrzeni fragmentów kultury Zachodu. Być może właśnie dlatego powieść czyta się z różnym tempem. Wątki związane z Claire, Faridem czy Raną przyswaja się bardzo szybko, ale te związane z polityką już nico wolniej. Wiadomo jednak, że opowieść dziejąca się w Syrii, bez tła politycznego, byłaby mdła i niewiarygodna. Autor doskonale pokazuje także przeróżne odcienie tytułowej miłości, którą od nienawiści i śmierci dzieli tak cienka granica.

Książka z pewnością spodoba się nie tylko miłośnikom egzotyki i barwnego, targanego krwawymi konfliktami Wschodu. To taka baśń z tysiąca i jednej nocy w nieco uwspółcześnionej wersji. Barwna, bogata w detale, zabawna i okrutna, wzruszająca i budząca mieszane uczucia. Jak to w życiu bywa, często kończy się w przewrotny i nieoczekiwany sposób. Warta przeczytania i przemyślenia. Polecam.

Dziękuję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.