piątek, 15 lipca 2016

Rhys Bowen: O mój ukochany!

Autor: Rhys Bowen
Tytuł: O mój ukochany!
Cykl: Molly Murphy, # 5
Stron: 488
Wydawca: Noir sur Blanc





Z postaciami kobiet detektywów, takich w klasycznym rozumieniu, chyba dotąd nie miałam do czynienia. Dlatego zdecydowałam się sięgnąć po powieść autorstwa Rhys Bowen, choć tytuł nie zachęcał, bo jak dla mnie, brzmiał trochę za słodko. 
Po zakończonej lekturze, jestem nie tylko mile zaskoczona, ale też zdeterminowana nadrobić zaległości, gdyż O mój ukochany! to już piąta część przygód Molly, a oczarowała mnie tak mocno, że koniecznie muszę tę historię poznać od początku i od podszewki. Słowem, cykl jest naprawdę godny uwagi, bo ma wszystko co powinien mieć czyli sensowną, prawdziwą bohaterkę, ładnie zapętlającą się intrygę i bardzo ciekawe tło obyczajowe. 

Piąta część cyklu zaczyna się tam, gdzie (podejrzewam) mniej więcej zakończyła się poprzednia część. To znaczy Molly odpoczywa po przeżytych przygodach, starając się poradzić sobie z zawodem miłosnym, jakiego doznała za sprawą kapitana policji Daniela Sullivana. Tym większe jest jej oburzenie, gdy w biały dzień na ruchliwej ulicy zostaje aresztowana i doprowadzona do więzienia. Nic takiego przecież nie zrobiła, choć co nieco pewnie na sumieniu ma. Okazuje się jednak, że to właśnie Daniel potrzebuje jej pomocy, ponieważ został aresztowany pod zarzutem przyjmowania łapówki. Targana sprzecznymi uczuciami dziewczyna decyduje się pomóc ukochanemu, choć złość na niego jeszcze nie do końca jej przeszła. 

Śledztwo w sprawie Daniela wydaje się beznadziejne gdyż wszystkie dowody świadczą przeciwko niemu. Molly jednak nie poddaje się i zupełnie niechcący wikła się w jeszcze dwie inne sprawy, jedną gorszą od drugiej. Pierwsza dotyczy okrytego złą sławą Kuby Rozpruwacza, mordującego prostytutki, a druga zaginięcia panny z wyższych sfer. Borykająca się z kłopotami finansowymi, zdrowotnymi i prywatnymi, Molly z godnym podziwu zacięciem przeczesuje miasto i nakłania potencjalnych zamieszanych w sprawę do rozmowy. W tym ostatnim jest faktycznie niezła i dzięki temu natrafia na ślady, które przybliżają ją do rozwiązania sprawy. Jest przy tym konkretna, otwarta na nowe rozwiązania i ma bystry umysł. 

Jak już wspominałam na początku, powieść bardzo miło mnie zaskoczyła i pozostaje mi tylko żałować, że o cyklu dowiedziałam się dopiero teraz. 
Książka jest napisana prostym, przystępnym językiem, ma bardzo ciekawie nakreślone tło obyczajowe, dowcipne dialogi i intrygujące rozwiązania. Dodatkowym smaczkiem jest nacisk na sytuację kobiety w początkach XX wieku. Dziś Molly mogłaby się z powodzeniem i bez przeszkód rozwijać jako prywatny detektyw, czy robić zawrotną karierę w policji. Wtedy kobiety dopiero zaczynały walczyć o swoje prawa, a więc wiele drzwi jeszcze nie stało przed nimi otworem. Co za tym idzie, Molly musi się uciekać do takich metod, jak podszywanie się pod kogoś, bo inaczej nigdy nie zdobyłaby informacji, na których jej zależy. 
Żeby jednak nie było tak trudno, bohaterka ma oddanych przyjaciół oraz zdolność zjednywania sobie ludzi. Oprócz tego jest pomysłowa i wścibska, a to cechy bardzo pożądane w tym zawodzie. 

Z satysfakcją dopisuję cykl o Molly Murphy do listy moich ulubionych, a Wam szczerze go polecam. Książka spodoba się nie tylko miłośnikom powieści detektywistycznych. Sympatycznie poprowadzony wątek obyczajowy, wzbogacony o romans, dopełnia całości. Jest frapująco, dowcipnie i tak swojsko, jak tylko może być. I nawet ten tytuł już nie jest taki słodki, w całym kontekście. 
Polecam. Powieść godna uwagi.


Dziękuję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.