czwartek, 25 sierpnia 2016

Anna Lange: Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu

Autor: Anna Lange
Tytuł: Clovis Lafay. Magiczne akta Scotland Yardu
Stron: 448
Wydawca: SQN






Mglista Anglia, roku 1873. Wszędzie panuje wiktoriański szyk i blichtr, kobiety stopniowo się emancypują, mężczyźni mają nadzieję, że to tylko moda i że minie, a dookoła panoszy się magia w przeróżnej postaci. Najczęściej są to duchy, które się błąkają i które trzeba wyegzorcyzmować, albo czary, które ktoś na kogoś rzucił, ale bywa na przykład, że z duszy przedwcześnie zmarłego noworodka powstał ghul i wtedy problem jest większy. 

Przez takiego właśnie cmentarnego ghula splatają się losy trójki bohaterów, którzy uwikłają się w całkiem niezłą intrygę. 
John Dobson to były żołnierz, obecnie nadinspektor świeżo utworzonego wydziału do spraw magii i egzorcyzmów. Ponieważ wydział jest nowy, boryka się z takimi problemami jak brak wykwalifikowanych ludzi, a przede wszystkim środków finansowych. Jednak sprawy z pracą, to nie jedyne problemy Dobsona. Pod jego opiekę trafia młodsza siostra Alicja, która powinna już szukać męża, ale zamiast tego woli się uczyć magii, w końcu wykazuje spory i dość obiecujący potencjał w tej dziedzinie. Tytułowy Clovis LaFay to dawny znajomy Dobsona ze szkoły i członek rodziny o wątpliwej reputacji. O jego nieżyjącym ojcu mówi się, że był czarnym magiem, zaś starszy brat i bratanek wcale nie wyglądają na milszych. 

Właściwa fabuła rozpoczyna się w momencie, gdy Dobson proponuje Clovisowi pracę w charakterze egzorcysty konsultanta. Clovis oczywiście się zgadza i choć nic początkowo na to nie wskazuje, współpraca okaże się równie owocna, co niebezpieczna, gdyż wspólne działania bohaterów nadepną na odcisk zabójcy młodych dziewcząt, człowieka zdeprawowanego i nieobliczalnego. 

Magiczne akta Scotland Yardu to debiut literacki pisarki posługującej się pseudonimem Anna Lange. Od razu trzeba powiedzieć, że jest to debiut bardzo udany. 
Przede wszystkim autorce udało się znakomicie oddać klimat epoki, ale też całej opowieści. To era wiktoriańska, więc nie można zapomnieć o takich sprawach, jak co wypada, a co nie, jak długo powinna trwać wizyta i czy kobieta może spożyć posiłek z mężczyzną w tym samym pomieszczeniu bez przyzwoitki. Postronnego czytelnika mogą te sprawy bawić, ale raz, że faktycznie oddają rzeczywistość, a dwa, że idealnie oddają klimat tamtych czasów. Przecież XIX wiek to epoka konwenansów społecznych stopniowo dopiero przełamywanych zbliżającym się końcem stulecia. 

Nie da się nie lubić głównych bohaterów. Prawy i uczciwy John Dobson od razu budzi szacunek i naprawdę chciałoby się mieć takiego starszego brata. Zaś Clovis jest po prostu obłędny; niewinny w swoim pochodzeniu (a mógłby być przecież zepsuty do cna, biorąc pod uwagę geny), niby obyty towarzysko, a tak rozczulający w swoim  roztrzepaniu. Od razu ma się ochotę przygarnąć pod swój dach, usadowić w fotelu i częstować herbatką. Alicja posiadająca znamiona kobiety emancypującej się może być dla Clovisa idealną partnerką, tylko czy tych dwoje dojdzie do porozumienia? 

Swoisty czar maja też, pojawiające się co jakiś czas retrospekcje, z których dowiadujemy się o sprawach, które w pozostałych rozdziałach są tylko wspomnieniem. Dzięki temu otrzymujemy nie tylko pełniejszy obraz całej sytuacji, ale też lepiej poznajemy bohaterów, zwłaszcza Clovisa i Dobsona oraz początki ich przyjaźni. 

Swojski i przyjazny klimat opowieści sprawiają, że czyta się tak, jakby człowiek siedział na przyjemnym, obfitującym w pyszne przekąski podwieczorku. A co najważniejsze, można jeść całymi garściami bez obawy, że człowiek przytyje! A na deser mamy mówiące ludzkim głosem czaszki, zdezorientowane duchy zmarłych, Zaklęcia Paraliżu i Uśpienia i wiele, wiele innych. 

Magiczne akta Scotland Yardu to wciągająca lektura, którą aż żal kończyć, czasy wiktoriańskie wszak budzą ogromny sentyment. Polecam miłośnikom tej epoki, hobbystom zainteresowanym magią, wynalazkami i egzorcyzmowaniem ghuli. Zabawna, przyjemna w odbiorze lektura; czyta się ją z uśmiechem na twarzy.
Dziękuję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.