poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Co by było, gdyby ich zabrakło? Film o pszczołach

Tytuł: Film o pszczołach
Reżyseria: Steve Hickner, Simon J. Smith
Scenariusz:  Jerry Seinfeld , Spike Feresten, Barry Marder, Andy Robin
Czas trwania: 90 min.
Wytwórnia: Dream Works






Dorastający w wielkim ulu Barry B. Benson, młoda pszczoła, jeszcze nie wie, kim chce być. Świadomy, że życie pszczoły do długich nie należy, chciałby robić coś, co da mu satysfakcję, ale przede wszystkim poczucie sensu i celu. Tylko, czy praca w ogromnej pszczelej korporacji Miodex, gdzie każdy owad, to trybik w machinie, takiego sensu mu dostarczy? 
Któregoś dnia Barry wybiera się na wycieczkę poza ul. Przypadkowo poznaje właścicielkę kwiaciarni Vanessę, z którą się zaprzyjaźnia. Dowiaduje się także, że ludzie sprzedają miód. Oburzony decyduje się pozwać ludzi i odebrać im prawo do kontrolowania tej pszczelej krwawicy, która jeszcze daje ludziom dodatkowy zysk. Co z tego wyniknie? 

Film o pszczołach to historia jednostki, która swoim działaniem wpływa na życie całego roju. Bardzo podobny motyw występuje w innej animacji Mrówka Z, o której być może niebawem będę pisać. Jak na indywidualistę przystało, Barry patrzy na życie pszczół i ludzi inaczej niż jego rodacy, co przyczynia się do ogromnej rewolucji. Nie tylko wpłynie to na relacje pszczół z ludźmi, na postrzeganie tego, jak ciężko pracują i jakim długim procesem jest powstawanie miodu. Nasz bohater, a wraz z nim oglądający film widz, przekonają się, że co prawda fajnie jest być i działać solo, ale bywają też momenty, gdy bez pomocy bliskich obyć się nie da. Po prostu potrzebne jest działanie roju, który wspólnie może osiągnąć bardzo wiele. 

Film o pszczołach jest zabawny od pierwszej sceny. Bardzo lubię, gdy życie bohaterów, w tym wypadku pszczół, pokazuje się w przekroju. Możemy zatem zobaczyć, jak działa cały ul, jakie zawody uprawiają pszczoły, jak postrzegają świat na zewnątrz. W komiczny, czasem ironiczny sposób pokazuje, że trudno tu o bycie kimś, gdy jest się częścią tak wielkiej całości. Stąd już blisko do depresji i wypalenia zawodowego. Przypomina to wielkie ludzkie korporacje i myślę, że efekt ten był zamierzony.

Bajka zawiera także bardzo silne, nie da się tego nie zauważyć, przesłanie moralne i ekologiczne. Pokazuje bowiem bardzo dobitnie, co w szybkim tempie stałoby się z naszym ekosystemem, gdyby zabrakło pszczół. Początkowo, oglądając film, kibicujemy Barry'emu w jego sporze z ludźmi. Tak, źli ludzie zabierają biednym, ciężko pracującym owadom miód, wykorzystują je i źle traktują. Co się jednak stanie, gdy pszczoły będą tego miodu miały za dużo? Mówi się, że od przybytku głowa nie boli, ale z drugiej strony co za dużo, to nie zdrowo.  Warto zobaczyć to oczami twórców filmu. Polecam i zachęcam, by obejrzeć film razem z dziećmi, koniecznie zwracając im uwagę na ten aspekt. A tak poza tym, Film o pszczołach do dowcipna, niekiedy dwuznaczna komedia o bardzo pozytywnym wydźwięku. Do tego dochodzi dobry polski dubbing i wszystko to sprawia, że historię się dosłownie chłonie. 
Polecam raz jeszcze, naprawdę fajne.

1 komentarz:

  1. Kiedyś widziałam ta bajkę jak byłam młodsza i wspominam ją bardzo przyjemnie mimo iż za pszczółkami nie przepadam.
    In my different World

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.