sobota, 10 września 2016

Sobotnie wynurzenia na prywatne tematy...




Zainspirowana postem Agaty z bloga naczytane postanowiłam się sama otagować i udzielić odpowiedzi na zawarte tam  pytania. 
 
Kim chciałaś zostać jako dziecko?

Nigdy nie miałam wątpliwości co do wyboru zawodu. Nauczycielem. Wiedziałam o tym doskonale nie tylko ja, ale całe moje otoczenie. Dziś wiem, że byłabym dobrym szefem kuchni lub ogrodnikiem. Wtedy jednak wybór był tylko jeden. 
 
Gdybyś mogła posiadać jakąś supermoc, co byś wybrała? Dlaczego?

Chciałabym umieć czytać w ludzkich myślach. To zabójcza umiejętność, wiem, ale być może udałoby mi się lepiej zrozumieć niektórych ludzi wokół mnie. 

Jaki film zawsze poprawia Ci humor?

Może film to nie, ale raczej gatunek. Kino familijne, promujące cenne wartości i ciepłe uczucia. Zazwyczaj, gdy obejrzę coś takiego w weekend, od razu czuję się podbudowana. 

Czy masz jakiś własny sposób na to, jak się zrelaksować po trudnym dniu? Co to takiego?

Gorąca kąpiel. Nic tak nie odpręża i relaksuje, jak ciepła woda. Odpowiednio przygotowana kąpiel pomaga na wiele dolegliwości z przeżytego dnia: ból mięśni, stóp, głowy, a nawet oczu. 

Gdybyś mogła urodzić się w innej epoce, jaką byś wybrała?

Zdecydowanie byłby to początek XX wieku. Myślę, że mogłabym się spełniać jako pani domu, żona, matka, guwernantka, czy nawet emancypantka. 

Czy wierzysz w przesądy? Jeśli tak, to w jakie?

Nie lubię omawiać głośno pewnych rzeczy, bo wierzę podskórnie, że się zapeszy i coś tam się  nie uda.  Unikam tego jak ognia. Za to czarne koty uważam za szczęśliwy omen.

Jakiego koloru nigdy, przenigdy na siebie nie założysz?

To jest swoją drogą bardzo ciekawe, bo im starsza jestem, tym więcej kolorów mam we własnej garderobie. Kiedyś nie założyłabym nic zielonego, czy żółtego, teraz bardzo je lubię. Powoli też dojrzewam do koloru czerwonego. 

Koty czy psy?

Przez długie, długie lata mojego dzieciństwa były to koty. Właściwie wychowałam się wśród nich. Ponieważ mieszkałam na wsi, a wśród budynków gospodarskich miejsca jest mnóstwo, bywało, że mieliśmy po 8-9 kotów. Dobrze je poznałam i wiem, że mogą być wiernymi towarzyszami i przyjaciółmi. 
Potem przez długi czas nie miałam zwierzątka, aż 5 lat temu wzięliśmy labradora i od tej pory uważam, że to najlepsze psy na świecie.


Jaka jest Twoja ulubiona pora roku? Dlaczego?

Każda ma w sobie pewien urok, choć rzecz jasna lubię raczej cieplejsze miesiące. Jesienią i zimą palimy w kominku i wtedy jest taki niesamowity klimat. Wiosną czekam niecierpliwie na pojawienie się hiacyntów i tulipanów w ogrodzie. A latem cieszę się spokojem własnego ogrodu, zapachem ziół, szaleństwami wróbli i łopotaniem żagla dającego nam cień. 

Jaka jest Twoja pierwsza myśl, kiedy się budzisz?

Mam w domu dwa bijące zegary, więc słysząc bicie, odliczam. Gdy bije sześć razy, zawsze mam nadzieję, że wybije pięć. :(  Niestety jest bezlitosny.

Wyobraź sobie, że od zawsze marzyłaś o wyjeździe do swojego ulubionego kraju. Zbierasz pieniądze, przekonujesz innych do słuszności swoich decyzji i stało się! Twoje marzenie może się spełnić. Niestety nagle najbliższa Ci osoba zapada na ciężką chorobę. Kiedy wrócisz, możesz już jej nie zobaczyć. Co robisz? Wyjeżdżasz czy zostajesz?

Wydaje mi się, że chyba bym wyjechała. Brzmi to może brzydko lub samolubnie, ale życie to nie serial i wiem, że gdyby się taka szansa nadarzyła, to tylko raz, więc, biorąc pod uwagę nakłady, które już od siebie dałam, musiałabym wyjechać. 

Jaka jest Twoja ulubiona reklama?

Lubię reklamy samochodów, bo mają fajne podkłady dźwiękowe. Zazwyczaj są to piosenki drogi lub romantyczne. Muszę je potem odszukać w sieci i odsłuchać na nowo. 

Czy spełniło się jakieś Twoje marzenie z dzieciństwa?

O tak i to niejedno.  Długo by wymieniać, powiem więc tylko, że robię to co lubię, realizuję sie życiowo, kocham i jestem kochana. Czegóż chcieć więcej?

Lubisz być w centrum uwagi?

Nie. Choć nieustannie powtarzam, że wolę być w tłumie, to niestety nie zawsze mi się to udaje. Bywa, że muszę wyjść przed szereg i bardzo mnie to stresuje. Wtedy się przejęzyczam, czego nie cierpię. 

Jaka jest najśmieszniejsza historia, jaka Ci się przydarzyła?

To odpowiedź do edycji. Póki co nie przychodzi mi nic do głowy. W razie czego dopiszę. 

Wyobraź sobie, że wygrałaś milion złotych. Na co przeznaczyłabyś te pieniądze?

Spłata kredytu. A resztę na przeprowadzkę gdzieś w okolice Karaibów. 

Co Cię najbardziej przeraża?

Świadomość, że mogę stracić kogoś kogo kocham. Obezwładnia mnie taka myśl. 

Czym jest dla Ciebie blogowanie?

Przyjemnością. Lubię to robić, bo to taki namacalny spis tego, ile i co przeczytałam. Uczy mnie to dyscypliny czytania i pisania, narzuca terminowość, każe dążyć do precyzji.  Po prostu to lubię.

No to jest. Fajne te pytania.

1 komentarz:

  1. Ładnie Ci wyszły te odpowiedzi :) i dziękuję za krypto-reklamę ;D

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.