środa, 21 września 2016

Soman Chainani: Akademia Dobra i Zła

Autor: Soman Chainani
Tytuł: Akademia Dobra i Zła
Seria: Akademia Dobra i Zła # 1
Wydawca: Jaguar
Stron: 496







W Lesie za Światem żyły sobie dwie dziewczynki. Jedna była piękna, a druga brzydka. Ta piękna spełniała masę dobrych uczynków, bo tak robią księżniczki, dbała o swoją urodę, bo to też powinność księżniczek. Ta brzydka mieszkała na odludziu i od wszystkich trzymała się z daleka. Ta piękna, zgodnie z odwieczną tradycją chciała zostać porwana, by trafić do baśni. Tej brzydkiej wystarczyłaby tylko przyjaźń pięknej i dom. 
Kiedy, zgodnie z oczekiwaną chwilą, obie dziewczynki zostają porwane, dochodzi do strasznej pomyłki. Piękna dziewczynka trafia do Akademii Zła, a brzydka dziewczynka do Akademii Dobra. To straszna, okropna pomyłka. Tylko, czy aby na pewno?

Tak w wielkim skrócie prezentuje się fabuła pierwszego tomu trylogii autorstwa Somana Chainani. Niech Was nie zmyli cukierkowy tytuł, ani jeszcze bardziej słodka ilustracja okładkowa. Historia, mimo że adresowana do czytelnika w wieku 10-13 lat, jest niezwykle przemyślana i mądra. 

Kiedy na początku historii poznajemy Sofię i Agatę, sprawa wydaje się jasna i klarowna. 
Cudnej, w sumie dość klasycznej, ale w końcu to baśń, urody Sofia jest urodzoną kandydatką na księżniczkę. Bez obaw oczekuje nocy, gdy przyjdzie Dyrektor i porwie dwoje dzieci z wioski. W odróżnieniu od reszty, Sofia chce być porwana, bo jest niezwykle pewna swojego przeznaczenia. Ma być księżniczką, która poślubi księcia i będzie żyła długo i szczęśliwie. 
Zaniedbana, odpychająca w wyglądzie i charakterze, Agata nie widzi dla siebie przyszłości. Jej jedynym, cichym marzeniem jest, by przyjaźń z Sofią, jedyną, która okazuje jej zainteresowanie, się utrzymała. Agata czyta, co prawda baśnie, jak wszyscy w wiosce, ale nie wierzy w szczęśliwe zakończenia. 
Dlaczego w takim razie, gdy już dochodzi do porwania każda z dziewczynek trafia nie tam, gdzie powinna?

Pierwsza część Akademii Dobra i Zła zabrała mi cały dzień i szczęście, że padało. Czytać zaczęłam w sumie tak od niechcenia, a potem już nie mogłam się oderwać. 
W świecie baśni istnieją dwie szkoły oddzielone szklanym murem. W Akademii Zła kształcą się ci adepci, którzy, o ile zdadzą, trafią do baśni jako przeróżne czarne charaktery. Z Akademii Dobra najczęściej wychodzą książęta i księżniczki. Jedni są brzydcy i odrażający, tak jak cały program ich nauczania, drudzy piękni i słodcy jak cała armia wróżek, elfów i różowych cukierków. 
Początek powieści, zakwaterowanie uczniów i ich początki, a także sam budynek szkoły, bardzo kojarzyły mi się z klimatem pierwszej części serii o Harrym Potterze
Natomiast mnogość postaci z bajek i to nie tylko tych głównych ale drugo-, a nawet trzecioplanowych przywodzi na myśl genialny zresztą serial Dawno, dawno temu. 

Świetny był nie tylko  pomysł na fabułę, ale też majstersztykiem jest samo wykonanie. Nie wiem, jak odbierze to młodszy czytelnik, ale mnie od początku w Sofii coś nie grało. Za to bardzo przypadła mi do gustu Agata, która była niesamowicie zaradna, umiała bronić swojego stanowiska, a co najważniejsze samodzielnie myśleć. To ostatnie to dość rzadka u księżniczek cecha. Autor doskonale,  bardzo skrupulatnie pokazał długi proces rozwoju obu dziewczynek. Przeróżnych sytuacji, gdy kształtują się ich charaktery, jest cała masa i przez bardzo długi czas wydaje się, że nic nie jest jeszcze przesądzone. 
Zaś samo zakończenie nie tylko zaskakuje, ale też zmusza, by czytać dalej. Co jeszcze może się wydarzyć, skoro tyle działo się w części pierwszej? Czym zostaną wypełnione kolejne strony? Świat baśni jest bardzo pojemny. 

Życzyłabym sobie, aby każda książka adresowana do młodzieży była w stanie tak wciągnąć także nieco (nieco!) starszego czytelnika. Jest tu wszystko, co powinna mieć dobra historia: niejednoznaczni bohaterowie, błyskotliwy dowcip, magiczne stworzenia i zaskakujące rozwiązania. Jestem czytelniczo zakochana. 
Polecam wszystkim miłośnikom klasycznych baśni.

2 komentarze:

  1. Świetna seria, pod warstwą dobrego humoru, głębsze wartości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też bardzo lubię, kiedy młodzieżówki mają w sobie coś takiego, co skusi i starszego odbiorcę - w tym przypadku uważam, że powieść ma wspaniale poprowadzone obie płaszczyzny: i baśniową, i metaforyczną. Ogólnie lubię zabawę baśniami i legendami, więc dla mnie to był strzał w dziesiątkę - cała seria należy do moich ulubionych.

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.