sobota, 15 października 2016

I nerd może zostać superbohaterem czyli Wielka szóstka

Tytuł: Wielka szóstka
Reżyseria: Don Hall, Chris Williams
Scenariusz: Jordan Roberts, Robert L. Baird, Daniel Gerson
Czas trwania:  102 min.
Wytwórnia: Disney






Nastoletni Hiro Hamada to geniusz w dziedzinie mechatroniki i robotyki. Z pomocą i wsparciem starszego brata Tadashiego przygotowuje projekt, dzięki któremu ma nadzieję dostać się do elitarnej szkoły profesora Callaghana i rozwijać swoje umiejętności. W dniu pokazu wszystko zapowiada sukces, jednak późnym wieczorem dochodzi do tragedii, która zmieni życie Hiro na zawsze. 

Wielka szóstka inspirowana jest komiksem Marvela o tym samym tytule.  Historia i sposób w jaki została opowiedziana jest, krótko mówiąc, świetna; nagrodzono ją Oscarem w kategorii najlepszy długometrażowy film animowany za rok 2015. W sumie trochę mnie to zaskoczyło, ale nie sam fakt otrzymania nagrody, bo jest jak najbardziej zasłużona, tylko to, że właśnie pomimo tej nagrody o filmie było u nas jakoś cicho. W sumie to przecież Disney, a o Krainie Lodu na przykład było o wiele głośniej. Dlatego niewiele brakowało, żebym film zwyczajnie przegapiła, a szkoda, wielka szkoda by się stała. 

Akcja Wielkiej Szóstki toczy się w fikcyjnym mieście San Fransokyo (skojarzenia brzmieniowe z Tokyo i San Fransisco jak najbardziej zamierzone), w niedalekiej przyszłości. Zaczyna się dość beztrosko. Inteligentny, ale nie przepadający za szkołą Hiro otrzymuje życiową szansę. Trafia na szkołę, do której chciałby chodzić i, co ważniejsze, mógłby się w niej realizować zgodnie z własnymi zainteresowaniami. Wszystko jednak idzie nie tak. 
Po tym wieczorze klimat filmu ulega zmianie. Pogrążony w żałobie po śmierci Tadashiego, Hiro chce zrezygnować ze szkoły i popada w apatię i rezygnację. To właśnie wtedy z przypadkową pomocą przychodzi mu, skonstruowany przez brata, robot Baymax. Ten wielkolud, przypominający biały balon z nogami (czyżby spokrewniony z ludzikiem Michelina?) zaprogramowany na pomaganie pacjentom, pomoże chłopcu stanąć na nogi, ale też stać się superbohaterem, który pokona złoczyńcę i nauczy się, że zemsta nie prowadzi do niczego dobrego. 

Wielka szóstka jest bardzo zabawna. Zabawny jest Baymax, taki stoicki i nie łapiący żartów (to przecież komputer) oraz jego przywiązanie do chłopca, które z czasem nabierze cech ludzkich. Zabawni są też inni członkowie szóstki; geniusze w swych dziedzinach, świetni konstruktorzy, ale pod względem społecznym uchodzący za dziwaków i oryginały. Mamy tu więc Freda, który przypomina ulicznego kloszarda, nieśmiałą i tyczkowatą Honey Lemon, zdystansowaną Go Go oraz Wasabiego z tendencjami do pedantyzmu (narzędzia należy odkładać na miejsce!). Każde z nich ma w sobie pewien talent, a ich projekty mogą stać się wyposażeniem herosów, zaś wspomagani przez Baymaxa mogą osiągnąć naprawdę wiele. 

Łatwo dostrzec element dydaktyczny w tej historii. Swoją drogą chwała twórcom animacji za nie. Okazuje się, że nauka może być dobrą zabawą, przygodą, wyzwaniem, czymś cool, a nie czymś nudnym czy wstydliwym, z czego inni się wyśmiewają. Natomiast Hiro żądny zemsty przekona się, że zabicie człowieka odpowiedzialnego za śmierć brata nie jest żadnym rozwiązaniem i nie przyniesie mu wymarzonej ulgi.

Jak zwykle świetnie stoi polski dubbing. Zbigniew Zamachowski łagodnie przemawia przez Baymaxa, a Eryk Lubos (Pluskwa z Ojca Mateusza) jest genialny w roli Freda. Piątka należy się także Kubie Zdrojewskiemu za oddanie głosu Hiro, także świetnie się sprawdził jako narwany małolat. 

Wielka szóstka to historia nie tylko dla fanów superbohaterów, czy stawania się obrońcą świata. Każdy miłośnik inteligentnych robotów i skomplikowanych wynalazków będzie tym obrazem zachwycony. Film jest inteligentny, dowcipny i wzruszający. Wielki, łagodny olbrzym Baymax i jego chłopiec pacjent :) Hiro na długo zapadną widzom w pamięć. Polecam. Super.

3 komentarze:

  1. Oglądałam i to nawet w kinie ;) Szał na Krainę Lodu jeszcze nie minął i dzieci pełno mają gadżetów z Anną i Elzą :D Może to dlatego. "Wielką Szóstkę" bardzo miło wspominam :)
    Zakładka do Przyszłości

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam czasu ostatnio w ogóle na telewizję. :( Ale powiem o tej bajce bratu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam podobne wrażenia - ogólnie ogromnie mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.