czwartek, 27 października 2016

Soman Chainani: Świat bez książąt

Autor: Soman Chainani
Tytuł: Świat bez książąt
Seria: Akademia Dobra i Zła #2
Stron: 438
Wydawca: Jaguar






Niespodziewanie udało się. Przedkładając przyjaźń Sofii nad miłość do Tedrosa, Agata przełamała klątwę i przyjaciółki wróciły do domu. Od teraz już żadne dzieci nie będą znikać, porywane przez Dyrektora Akademii. Czas mija i stopniowo fala sławy, w jakiej dziewczyny wróciły do domu opada, zmieniając się w zwykłą rutynę i codzienność. O ile Agata jeszcze mógłby się przystosować, o tyle uzależniona od ludzkiego podziwu Sofia dosłownie więdnie. Zresztą sama Agata też nie ma się najlepiej. Wybrała Sofię, bo wszystkiego czego chciała, to uratować przyjaciółkę, ale czy faktycznie tak to miało wyglądać? Czy już zawsze będzie tylko Agatą, która chroni duszę Sofii przez czającą się w niej wiedźmą? Przychodzi taki moment w życiu dorastającej dziewczyny, gdy przyjaciółka przestaje wystarczać...

Na skutek życzenia, choć przez długi czas nie wiemy, które to właściwie życzenie to spowodowało, dziewczyny wracają do Akademii, jednak to co zastają, jest koszmarem.  Wydawało się, że wybór przyjaciółki, zamiast księcia, wpłynął tylko na życie Agaty i Sofii, tymczasem teraz okazuje się, że wszystkie baśnie uległy koszmarnej deformacji. Mężczyźni przestali być w nich potrzebni. Władzę przejęły kobiety, które radzą sobie same, mało tego, są niesamowicie okrutne wobec płci męskiej. To już nie jest tylko bajkowy feminizm, to radykalny feminizm nakazujący kobietom wojnę z mężczyznami oraz ich zabijanie. Wyrzucenie mężczyzn na margines spowodowało, że bez kobiet zdziczeli i schamieli.  Słowem jest koszmarnie. Sprawy nie ułatwia nowa pełniąca obowiązki dyrektora Akademii Ewelina Sader. 

Czy Agacie i Sofii uda się wszystko naprawić i skierować baśnie na ich właściwe tory? Hmmm, łatwe na pewno nie będzie. 

Wielokrotnie podczas czytania zadawałam sobie pytanie o zasadność trylogii i tego, czy w tym przypadku nie byłoby lepiej zrobić z tej historii dylogię. Dlaczego? Bo z jednej strony doskonale wiemy, że rozłam między Agatą a Sofią jest nieunikniony. Że do tego dojdzie, wiemy już na początku drugiej części. Pytanie tylko jak i kiedy i być może to właśnie chciał autor pokazać w procesie dorastania bohaterek. Jak dla mnie Sofia wcale się nie zmieniła. Tak bardzo boi się zostać sama i podejmować samodzielne decyzje, że kurczowo trzyma się Agaty i nie chce dostrzec, że jej przyjaciółka nie jest szczęśliwa w takim układzie. Dobrze widzi, że Agata się męczy, że powodują nią rozpaczliwa lojalność i strach o przyjaciół i Akademię, że w ogóle nie myśli o sobie. Dla mnie prawdziwym zwycięstwem Sofii nad tkwiącą w niej wiedźmą byłoby, gdyby pozwoliła Agacie być szczęśliwą. Czy dojdzie do tego w trzecim, finałowym tomie trylogii? Zobaczymy. 

Tom drugi jest dla mnie właśnie odwlekaniem tego co i tak musi nadejść. Chwilami dochodziło już do takiego galimatiasu, że gubiłam się, nie mając pewności, czy to co widzi Agata jest prawdą, czy wytworem jej umysłu. Kolejna sprawa to uczucia, które są jak istna burza hormonów. W pewnym momencie już nie wiadomo, co kto do kogo czuje. 
To głównie dlatego tom drugi podobał mi się mniej niż pierwszy. Owszem, jest parę fajnych momentów, jak np. Sofia spuszczająca łomot trollicy, czy chwile, gdy odchudzająca się Dot wszystko zmienia w warzywa. Ale po rewelacyjnym pierwszym tomie to trochę za mało. Za to bardzo dużo tu brutalności i przemocy, zupełnie, jakby baśniowe feministki nie umiały sobie poradzić, bez zabijania i trucia. 

Za to bardzo ciekawa jestem tomu trzeciego, bo po tym, jak w drugim wszystko się nagmatwało, nie widzę doprawdy drogi wyjścia z tego bałaganu. Jestem ciekawa, co jeszcze wymyśli autor.

4 komentarze:

  1. Eh, to zdecydowanie książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam drugi tom tej serii, ale jakoś po nim nie miałam już siły na trzeci. Może jeszcze wrócę do tej opowieści?
    Zakładka do Przyszłości

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie pamiętam już dokładnie, jak odbierałam poszczególne części cyklu, ale jako całość podobał mi się bardzo - zupełnie nie spodziewałam się, że historia mnie tak wciągnie. :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.