niedziela, 8 stycznia 2017

Jennifer Donnelly: Płytkie groby

Autor: Jennifer Donnelly
Tytuł: Płytkie groby
Stron: 524
Wydawca: YA!






Jennifer Donnelly zdobyła serca polskich czytelników serią powieści Saga Ognia i Wody. 
Jej najnowsza powieść utrzymana w stylu retro przenosi czytelnika do XIX -wiecznego Nowego Jorku.  

Główna bohaterka 17-letnia Jo Monfort właśnie wchodzi w dorosłe życie, które rysuje się w świetlany sposób. Jo pochodzi z bogatej rodziny, ma przyjaciół, a wysoka pozycja towarzyska zapewnia jej mariaż z młodzieńcem z równie dobrze sytuowanej rodziny. Wszystko zmienia się, gdy nagle umiera ojciec dziewczyny i choć policyjne raporty stwierdzają nieszczęśliwy wypadek podczas rutynowego czyszczenia broni, Jo nie jest przekonana do tej teorii. 

Gdyby Jo była typową przedstawicielką swojej epoki, odbyłaby przepisową żałobę, potulnie wyszłaby za mąż i być może całe jej dalsze życie mijałoby w bogactwie i spokoju. 
Jo jednak ma inne marzenia. Chciałaby zostać dziennikarką i pisać o sprawach ważnych dla społeczeństwa. Wrodzona ciekawość nie pozwala jej przestać zadawać pytań, dlatego Jo, nie chcąc uwierzyć w przypadek, zaczyna grzebać w przeszłości rodziny. 
Trop prowadzi do początków spółki handlowej, której jej ojciec był udziałowcem. Poznany przypadkowo młody i dociekliwy dziennikarz Eddie oferuje Jo pomoc. Wkrótce trafiają na ślad grubszej afery, która narazi ich życie i przyszłość na poważne niebezpieczeństwo. 

Płytkie groby to przyjemna w odbiorze lektura. Szerokie tło obyczajowe przybliża czytelnikowi obraz życia klas wyższych oraz tych najniższych. Na przykładzie Jo widać wyraźnie wiele ograniczeń, jakie ówcześnie dźwigały na sobie kobiety. Ich los był z góry ustalony: miały być żonami i matkami oraz wieść nudne, pełne drobnych rozrywek życie. Jeśli pragnęły czegoś więcej lub w ogóle ośmielały się mieć własne zdanie, postrzegano to jako pierwsze objawy załamania nerwowego, które leczono tylko w jeden sposób: umieszczeniem w zamkniętym zakładzie. 
Przykład Jo pokazuje, ile bohaterka może stracić i czym ryzykuje, podążając własną drogą oraz jak ważna była opinia społeczności. Drobne inicjatywy jak chęć pobycia chwilę samą lub zrobienie czegoś bez przyzwoitki były dla rodziny bardzo niepokojącymi sygnałami. Dziś może się nam to wydawać nieprawdopodobne czy nawet śmieszne, ale wtedy tak właśnie było i dzięki Bogu za emancypację, bo gdyby nie, nie dane byłoby mi pisać dziś tego tekstu. 

W pewnym momencie można się już domyślić kształtów całej intrygi, nie psuje to jednak odbioru lektury. Wspólnie z Eddiem i Jo poznamy nowojorskie speluny i podejrzane dzielnice, odkryjemy konszachty bogatych oraz dramatyczną walkę o byt członków warstw najniższych. Nie zabraknie chwil napięcia i niebezpiecznych momentów, ale będą też zabawne dialogi i ciekawe, oryginalne postaci. 
Retro ma swój niewątpliwy urok i autorce dobrze udało się go odmalować. Miło spędziłam czas przy lekturze Płytkich grobów i nie miałaby nic przeciwko nowemu śledztwu, które Jo i Eddie mogliby wspólnie poprowadzić.

2 komentarze:

  1. Recenzja kusi by przeczytać książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, dobry klimat! :D Wczoraj przeczytałam :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.