piątek, 10 listopada 2017

Virginia C. Andrews: Willow

Autor: Virginia C. Andrews
Tytuł: Willow
Seria: Rodzina De Beers, t.1
Stron: 464
Wydawca: Prószyński i S-ka







Powieść Willow otwiera nową serię Virginii C. Andrews, autorki bestsellerowych Kwiatów na poddaszu. 
Główną bohaterką jest niespełna 20-letnia  Willow, tytułowa bohaterka książki, która, warto o tym powiedzieć od razu, nie skończy się na jednym tomie. Dlaczego wspominam o tym od razu? Ponieważ mam takie mgliste przeczucie, że gdyby wydarzenia skondensować w jednym tomie, cała historia wiele by na tym zyskała. Ale po kolei. 

Gdy poznajemy Willow, dziewczyna  właśnie dostaje wiadomość z domu o śmierci ukochanego ojca. Bohaterka wraca do domu, by dopełnić formalności pogrzebowych. 
Dorastająca Willow nie miała łatwego życia, od zawsze bowiem miała tę świadomość, pieczołowicie zresztą przypominaną przy każdej okazji przez matkę, że jest dzieckiem adoptowanym. Niby to żaden wstyd, gdyby nie fakt, że biologiczną matką dziewczynki, była jedna z pacjentek kliniki psychiatrycznej należącej do ojca Willow, znanego i szanowanego psychiatry. 
W dniu pogrzebu ojca, dziewczyna poznaje dalszy ciąg sekretu i od tej chwili chce dotrzeć do swoich korzeni, postanawia więc odnaleźć swoją prawdziwą matkę. 
Pod pozorem prowadzenia badań do pracy magisterskiej, Willow przybywa do Palm Beach. Życie pełne luksusu i blichtru szybko wciąga młodą, nieco naiwną dziewczynę. Czy Willow odnajdzie to, po co przyjechała? 

Zaczyna się bardzo obiecująco. Rezolutna nad wiek dziewczynka, dręczona psychicznie przez zadufaną w sobie adopcyjną matkę, niby kochana przez ojca, który zachowuje się tak, jakby się bał okazać jej tę miłość. Wszystko dokładnie wyjaśnia się, gdy umiera ojciec Willow, a skrywana głęboko prawda wychodzi na jaw. Kierowana wewnętrznym przymusem dziewczyna postanawia odnaleźć swoją prawdziwą matkę i dowiedzieć się, jak się miały sprawy z jej rodzicami. Od tego miejsca właściwie można mówić o tendencji spadkowej, bo od razu wiemy, co się wydarzy. Słowem, nie ma tu żadnej tajemnicy. 
Wizyta w Palm Beach wlecze się w nieskończoność, dziewczyna wchodzi w kręgi miejscowej elity i czeka na okazję... by móc porozmawiać z biologiczną matką. Jakby nie mogła tego zrobić od razu. 
Nie czytałam innych książek tej autorki, nawet gorączka Kwiatów na poddaszu jakoś mnie ominęła, choć nie powiem, noszę się z zamiarem przeczytania tej słynnej serii. Gdybym jednak nie miała pewności, że inne książki tej autorki są znacznie lepsze, to lektura Willow nie zachęciłaby mnie do sięgnięcia po inne pozycje tej autorki. Willow jako bohaterka jest faktycznie mądra, sympatyczna i dobra, ale w moim odczuciu to, że nie skonfrontowano jej z okrutnym światem czy ludzką podłością, jest zwyczajnie marnowaniem potencjału i fabuły i postaci. 

Myślę, że miłośnicy prozy V.C. Andrews zechcą po Willow sięgnąć i z pewnością się im ona spodoba, wszak wierny fan, wszystko przyjmie. Dla mnie jednak, jako początkującej w tym temacie, opowiedziana w ten sposób historia, to zdecydowanie za mało.


 Dziękuję!

5 komentarzy:

  1. "Kwiaty na poddaszu" podobały mi się, z kolei drugi tom bardzo męczyłam. Niemniej lubię kończyć rozpoczęte serie, więc na pewno zechcę to zrobić, chociaż podejrzewam, że długo to potrwa. "Willow" też mnie intryguje, więc pewnie dam się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja mama jest fanką tej autorki i przeczytała już chyba wszystko, co się dało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka przede mną, ale jakoś zawsze inny tytuł ją spycha na później ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem wielką fanką tej autorki i bardzo lubię Willow :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.