sobota, 7 grudnia 2019

Christian White: Dziecko znikąd

Autor: Christian White
Tytuł: Dziecko znikąd
Stron: 376
Wydawca: Czarna Owca










Co byście powiedzieli, gdyby nagle, z dnia na dzień, okazało się, że  wasze dotychczasowe życie jest jakby nie wasze? Ludzie, których mieliście za krewnych, nie są żadną rodziną, a porywaczami, a całe, misternie splatane dorastanie jest podszyte kłamstwem? 


Gdy trzydziestoletnia Kimberly, mieszkanka Australii, spotyka Stuarta Wenta, od razu, podświadomie wie, że rewelacje, którymi ten ją zarzuca, muszą być prawdą. To znaczy generalnie można by się jeszcze połudzić i poszukać dziury w całym, ale zbyt wiele detali się zgadza, aby definitywnie te teorie odrzucić. Stuart oznajmia Kim, że jest jej bratem, że przed laty ona, jako dwulatka zaginęła i że ma na potwierdzenie tego solidne dowody. Co na to Kim? Nie ma wyjścia. Znajduje się w takim punkcie, że nie może porzucić możliwości odkrycia prawdy. Jedzie zatem do Ameryki, by zgłębić wszystkie mroczne sekrety swojej biologicznej rodziny. 


Autor Dziecka znikąd, budując fabułę, zastosował ciekawy zabieg. Już na początku książki dowiadujemy się, że to, co spotkało główną bohaterkę, jest prawdą. Dowody zebrane przez Stuarta nie pozostawiają wątpliwości. Nie wiemy natomiast, kto był sprawcą i jaki miał motyw i to na tym skupia się fabuła powieści. 


Narracja jest prowadzona na dwóch płaszczyznach; wtedy i teraz.

W rozdziałach zatytułowanych Wtedy obserwujemy losy bardzo intrygującej społeczności. Są to członkowie wspólnoty Kościoła Wewnętrznej Światłości. Prowadzą oni skromne i dość rygorystyczne życie i nie byłoby w tym nic dziwnego ani złego, gdyby nie węże. No właśnie. O co chodzi z wężami, nie zdradzę, powiem tylko, że motyw ten zasadniczo wiąże się z całą sprawą zniknięcia Kim.

Rozdziały pt. Teraz zabierają Kim, a nas razem z nią, do przeszłości, w której żyła przez chwilę jako mała dziewczynka. Bohaterka spotyka się z rodzicami, rodzeństwem, jednocześnie próbując dociec, co tak naprawdę stało się tamtego dnia, lub w dniach go poprzedzających. Szybko przekonujemy się, że nic tu nie jest takie, jakie się na pozór wydaje i że pod płaszczykiem pobożności kryją się ślepy, bezkrytyczny fanatyzm i okrucieństwo zdolne doprowadzić do śmierci. 


To dlatego, choć historia o samym porwaniu może być dość banalna, Dziecko znikąd okazuje się świetną lekturą, głównie dzięki intrygująco nakreślonej społeczności i jej wzajemnym powiązaniom.

Dziecko znikąd to bardzo dobry i wciągający od pierwszej strony thriller. Narracja jest tak lekko i sprawnie poprowadzona, że książkę właściwie czyta się jednym tchem. Powieść nie nuży, mile zaskakuje i wciąż dzieje się coś, co przykuwa uwagę czytelnika. Polecam miłośnikom historii z dreszczykiem.




Dziękuję!

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Becky Albertalli & Adam Silvera: A jeśli to my

Autorzy: Becky Arbeltalli & Adam Silvera
Tytuł: A jeśli to my
Stron: 399
Wydawca: We need Ya









Książka A jeśli to my, to owoc pisarskiej współpracy Becky Albertalli, autorki świetnej powieści dla młodzieży Simon i inni homo sapiens, na podstawie której powstał też film kinowy, i Adama Silvery. Ten drugi autor także pisze powieści młodzieżowe, jednak przyznam, że nie miałam jeszcze styczności z jego utworami.

Głównymi bohaterami są dwaj nastoletni chłopcy, których połączy wakacyjne zauroczenie, więc jeśli ktoś nie przepada za historiami miłosnymi tego typu, to raczej nie jest to książka dla niego. Dziś już nie da się zaprzeczyć, ani unikać tematów związków osób homoseksualnych i zarówno na rynku filmowym, jak i książkowym takich historii pojawia się coraz więcej. 

Nowy Jork. 17-letni Arthur przyjechał tu z rodzicami tylko na okres wakacji. Ma odbyć staż w prawniczej firmie swojej mamy. Jego rówieśnik Ben właśnie zerwał z chłopakiem, z którym na dodatek ma uczęszczać do letniej szkoły, bo zawalił chemię. Jeśli nie nadrobi zaległości, będzie powtarzał klasę. Chłopcy spotykają się na poczcie i właściwie nie zdążą nawet się sobie przedstawić. Jednak spodobają się sobie na tyle, że postanowią się odszukać i sprawdzić, czy coś mogłoby ich połączyć. Trudne? A od czego ma się internet? Wraz z pomocą przyjaciół, Facebooka, Instagrama oraz innych drobnych aplikacji można wykonać naprawdę dobrą, śledczą robotę. 

O czym jest ta książka? Trudno to streścić w jednym zdaniu. Historia Bena, Arthura oraz ich przyjaciół to seria oczekiwań, marzeń, planów na przyszłość, lęków, obaw, drobnych porażek i sukcesów. Ci bohaterowie dopiero wchodzą w życie i na dobrą sprawę jeszcze nie wiedzą, jaka przyszłość ich czeka. Jedno jest pewne; chcieliby kochać, być kochani i akceptowani. Czy są na to gotowi, już dojrzali?  Może nie, a może to świat nie jest gotowy na nich?

A jeśli to my to ciepła, urokliwa i sympatyczna historia o poszukiwaniu siebie. Uczy, że w każdym związku konieczne jest zaufanie i otwarcie się na drugą osobę, co łączy się z tym, że czasem narażamy się na utratę tego zaufania, a co za tym idzie na ból i cierpienie. Tak to już bywa, że te sprawy są nieodłączne. Jednak, jeśli nie podejmiemy ryzyka, tracimy dużo więcej.

Zabawne perypetie Dylana, przyjaciela Bena, stanowiły świetne tło dla całej historii. 
Jeśli idzie o zakończenie, takie trochę w stylu amerykańskich romantycznych komedii, to zastanawiam się, czy czasami autorzy nie zostawili sobie furtki do kontynuacji. W sumie mogłoby wyjść z tego coś fajnego.

A jeśli to my to przyjemna historia na jesienne popołudnie. Oryginalny klimat Nowego Jorku, masa zabawnych zbiegów okoliczności i mądry, pouczający wydźwięk to niewątpliwe zalety tej historii.




Dziękuję!

niedziela, 24 listopada 2019

Sabrina Jeffries: Czego pragnie mężczyna

Autor: Sabrina Jeffries
Tytuł: Czego pragnie mężczyzna
Seria: Książęcy detektywi, t.1
Stron: 392
Wydawca: BIS








Serią Książęcy detektywi Sabrina Jeffries nie odchodzi daleko od miejsc, które czytelnik poznał czytając Diablęta z Hallstead Hall. W wypowiedziach bohaterów wciąż przewija się Bow Street, a główny bohater jest dobrym przyjacielem Gabriela Sharpe'a.
Maxymilian Cale, publicznie książę Lyons jest człowiekiem bogatym i wpływowym. Jest drugim synem, a majątek i tytuł odziedziczył dlatego, że pierworodny syn jego rodziców, Peter zmarł w wyniku porwania. Najkrócej mówiąc. Dlatego, gdy pojawia się poszlaka świadcząca o tym, że Peter jednak może żyć, Max postanawia to sprawdzić, bo w końcu mogłoby to zmienić całe jego życie. W tym celu udaje się do domu człowieka, który może posiadać na ten temat pewne informacje. Tristana Bonnaud nie ma jednak w domu, a jego zuchwała siostra nie chce nic zdradzić z obawy o los brata. Mało tego proponuje księciu wspólną podróż do Francji celem wyjaśnienia sprawy obu braci. Tak zaczyna się wielka przygoda i romans, bo wiadomo, że uniknąć się go nie da. 

Autorce udało się wykreować naprawdę interesującą parę bohaterów. Każde z nich nosi w sobie ciekawą historię, ale razem stanowią mieszankę wybuchową; zabawną, błyskotliwą, słowem aż między nimi iskrzy i chce się o tym czytać.

Lissette Bonnaud jest nieślubną córką. Jej matka przez wiele lat była utrzymanką bogatego hrabiego, który nie zamierzał, a potem nie zdążył się z nią ożenić. Jego śmierć pozostawiła rodzinę na bruku, a brata Lissette, Tristana niejako zmusiła do wyjazdu z Anglii. Za wszystkimi nieszczęściami, które dotknęły rodzinę stał pierwszy syn hrabiego George. Na szczęście dla rodziny, drugi syn Dominic, zwany przez bliskich Domem okazał się dla nich wielkim wsparciem. Bycie nieślubnym dzieckiem, bękartem, jak to w tamtych czasach nazywano, było trudne. Lissette nie tylko musiała znosić szykany ze strony mieszkańców wioski, ale też nieprzystojne propozycje ze strony mężczyzn. Zupełnie jakby bycie pozamałżeńskim dzieckiem na starcie pozbawiało ją godności. 

Max, jako drugi syn zawsze czuł się niekochany. Porwany brat, który nigdy się nie odnalazł, zawsze był tym cenniejszym dla rodziców. W dodatku patrząc na chorobę ojca i jego szaleństwo, mężczyzna obiecuje sobie, że nigdy się nie ożeni, a jeśli by już musiał, to tylko z rozsądku. 

Spotkanie tych dwojga owocuje nie tylko szaloną przygodą w podróży do Francji. Oboje przekonują się, że czasem warto zaufać drugiej osobie; być może wtedy nasze problemy wydadzą się mniejsze lub łatwiejsze do pokonania. 

Czego pragnie mężczyzna to naprawdę dobry początek serii Książęcy detektywi. Drugoplanowi bohaterowie świetnie rokują jako postaci prowadzące następnych historii, czekam niecierpliwie na lekturę tej z Domem w roli głównej, ale i Victor bardzo mnie zaciekawił.
Całość, jak zawsze u Sabriny Jeffries, zabawna, przyjemna w odbiorze, lekka i urocza. W sam raz na urlop, gdy najdzie chęć na romans w historycznym kostiumie.

czwartek, 21 listopada 2019

Sabrina Jeffries: Spóźnione zaślubiny

Autor: Sabrina Jeffries
Tytuł: Spóźnione zaślubiny
Seria: Stare panny Swanlea, t.3
Stron: 416
Wydawca: BIS








Spóźnione zaślubiny to trzeci tom przezabawnej i sympatycznej serii romansowej zatytułowanej Stare panny Swanlea.  O ile Rosalind i Helena wydawały się kłopotliwymi kandydatkami na żonę z racji swoich charakterów czy drobnych ułomności fizycznych, o tyle Julliet już dość dawno poważnie zaryzykowała dobro swojej panieńskiej reputacji. Mając 18 lat dała się namówić na ucieczkę przystojnemu łobuzowi Morganowi Pryce. Biorąc pod uwagę czasy, mogło się to naprawdę źle skończyć, zarówno dla rodziny, jak i przede wszystkim dla samej Julliet. Gdyby nie interwencja Daniela i Heleny, Julliet byłaby skończona towarzysko i społecznie. 

Od tamtych wydarzeń minęły dwa lata. Julliet nie jest już tamtym płochym i naiwnym dziewczątkiem. Nabrała pewności siebie i może przebierać w konkurentach do jej ręki. A jednak żaden się jej nie podoba. Prawda jest taka, że nie nikt nie może się równać z czarującym łobuzem, który Julliet porwał, a potem uratował z rąk przemytników, oddał rodzinie i zniknął. Dziewczyna chciałaby poznać jego motywy i co nim kierowało. Tym bardziej, że nagle po upływie tego czasu w Londynie na nowo pojawiają się plotki na jej temat. Julliet wspólnie z siostrą Rosalind i i szwagrem Griffinem udaje się do majątku Charnwood, gdzie ma nadzieję znaleźć Morgana. Tymczasem ku zaskoczeniu wszystkich trafia na jego brata bliźniaka Sebastiana. Mimo  że ten wypiera się jakoby kiedykolwiek Julliet spotkał, kobieta wie, że to on właśnie był jej porywaczem i postanawia zmusić go do przyznania się, dlaczego. 

Trzecia część cyklu jest lekka i zabawna. Jak dla mnie najlepsza była część druga, bo działa się w drodze i miała dużo elementów przygodowych. Trudno sięgnąć potem tak wysoko ustawionej poprzeczki. Ale jeśli przymknie się oko na pewne kwestie, można się dobrze bawić podczas lektury.
Motyw bliźniaka dał autorce szersze pole manewru. Gdyby Sebastian faktycznie był łajdakiem, dość trudno byłoby go wybielić. Tymczasem istnienie brata, zajmującego się jakimiś tajemniczymi sprawami i jego związki z piratami pozwalają na to. Co więcej być może sam Morgan także nie jest takim nikczemnikiem, skoro czwarta część jest poświęcona właśnie jemu? 

W sferze dziania się dzieje się tutaj mało. W tle mamy ukazane starania Rosalind i Griffa o dziecko; wizyta u miejscowej znachorki była jednym z najzabawniejszych momentów powieści. Tymczasem jeśli idzie o Julliet i Sebastiana wiemy od razu, że kwestią czasu jest, że będą razem. Mamy tu więc kilka słodkich tete a tete, kilka równie słodkich kłótni oraz happy end, bo jakżeby miałoby go nie być. 


Spóźnione zaślubiny to urocza i ciepła historyjka o tym, że na miłość trzeba się otworzyć i że chodzi tu głównie o partnerstwo i porozumienie. O to zawsze walczą panny Swanlea, bo panowie chcą rządzić, a trzeba nimi porządzić.  :) 

wtorek, 19 listopada 2019

Witold Czuksanow: Wpływ Księżyca 2020

Autor: Witold Czuksanow
Tytuł: Wpływ Księżyca 2020.
Poradnik ogrodniczy z kalendarzem na cały rok.
Stron: 160
Wydawca: Zysk i S-ka








Pasjonatom roślin i ogrodów Witolda Czuksanowa przedstawiać nie trzeba. Pierwsze skojarzenie to sobotni program Rok w ogrodzie, ale nie tylko.  Ten zapalony ogrodnik i znawca roślin prowadzi swój własny kanał na You Tube zatytułowany  Polska w kwiatach, gdzie dzieli się swoim doświadczeniem ze swoimi widzami, czytelnikami oraz początkującymi adeptami ogrodnictwa. W niezwykle prosty, sympatyczny i przystępny sposób opowiada o roślinach, odwiedza ogrody oraz targi roślin, przy okazji odpowiadając na pytania swoich czytelników. Ma przy tym niezwykle ciepły, spokojny i radiowy głos, który czaruje słuchaczy. Kiedy się ogląda jego programy czuje się pasję, a to ważne, jeśli samemu się jest pasjonatem. 

Pozycja Wpływ księżyca to taki, jak sam tytuł zresztą mówi, Poradnik ogrodniczy z kalendarzem na cały rok. Obecna książka to już 13 część, bo od tylu lat wychodzą kolejne części kalendarza. Jest to książka wyjątkowa. Po pierwsze z pewnością przypadnie ona do gustu wszystkim amatorom roślin. Ogrodnictwo ma to do siebie, że, jak każda inna pasja, łączy ludzi i skłania do szukania autorytetów w tej dziedzinie, a Witold Czuksanow bezapelacyjnie takim jest. Zajmując się ogrodem prędzej czy później zmierzymy się z problemami szkodników, chorób oraz najlepszych, najbardziej efektywnych i efektownych sposobów uprawy. Wtedy szukamy porad, pytamy kogoś doświadczonego. Dla takich właśnie czytelników jest ta książka. 

Na stronach swojego kalendarza autor zdradza, jak pielęgnować ogród w cyklu rocznym, z uwzględnieniem faz księżyca,  co  ma  ogromne znaczenie dla wzrostu i cyklu życiowego rośliny. Autor zdradza tajniki uprawy ziół i roślin, podpowiada, co zrobić, aby ogród cieszył oczy, a praca w nim była przyjemnością i odprężeniem. Całość jest opatrzona kolorowymi zdjęciami roślin i samego autora w ogrodzie, co tylko uprzyjemnia lekturę. Najlepsze w książce jest to, że można ją czytać wybiórczo. Przykładowo: interesuje mnie kwestia uprawy piwonii, to czytam o nich. Chcę zgłębić sprawę zakładania trawnika czy siania warzyw to zaglądam do rozdziałów im poświęconym.
Książka Wpływ księżyca sprawiła, że zatęskniłam za wiosną i bujnym rozwojem roślin. Póki co przed nami długie miesiące ogrodowej stagnacji, ale przynajmniej można je sobie ubarwić czytaniem o ogrodach. Zawsze to coś, prawda? 

Wpływ księżyca to pozycja wyjątkowa i szkoda, że dowiedziałam się o niej dopiero teraz, ale powtarzam sobie, ze lepiej późno niż później lub wcale. Polecam wszystkim, którzy kochają rośliny i ogrody. 

 Dziękuję!

poniedziałek, 11 listopada 2019

Dagmar Bach: Cynamon, kłopoty i ja

Autor: Dagmar Bach
Tytuł: Cynamon, kłopoty i ja
Seria: Podwójne życie Victorii King, t.2
Stron: 384
Wydawca: Media Rodzina










Cynamon, kłopoty i ja to druga część przezabawnych perypetii nastoletniej Victorii King, która posiada pewną interesującą zdolność. W niespodziewanych momentach, przy akompaniamencie zapachu cynamonu, dziewczyna przeskakuje do równoległej rzeczywistości. Żyją tam  dziewczyny podobne do niej, z nieco innymi cechami i warunkami życiowymi, ale w ogólnym zarysie są jej innymi wersjami.   

W pierwszym tomie Vicky zamieniała się  rolami z asertywną Tori, dzięki której nasza bohaterka zmieniła styl ubierania i poznała sympatycznego Konstantina, choć początkowo podobał się jej zupełnie ktoś inny.
Drugi tom przygód Vicky i bliskich kontynuuje wątki z tomu pierwszego, ale pojawiają się także nowe wątki i utrudnienia. 

Wielkimi krokami zbliżają się wakacje, na które uczniowie czekają z utęsknieniem. Zanim jednak to nastąpi, każdy musi odbyć praktyki zawodowe w lokalnych zakładach pracy. Vicky przypada w udziale miejscowa piekarnia i byłoby to wspaniałe, gdyby nie zbyt wczesne godziny wstawania. 

Druga część przygód Vicky skupia się głównie na temacie praktyk uczniowskich, ale nie tylko. Bohaterka ponownie zaczyna odwiedzać  paralelne światy i tym razem zamienia się miejscami z nieśmiałą i grzeczną Victorią. Angażując się w swój świeży związek z Konstantinem, Vicky próbuje także wyswatać swoje alter ego z paralelnym  Konstantinem. Okaże się to niełatwe, biorąc pod uwagę, że pobyt w równoległym świecie może trwać godzinę, a może też kilka minut. 

Oprócz tego rodzina bohaterki będzie zmagać się z uciążliwą lokatorką pensjonatu kłótliwą Rozalią i jej gadatliwym gwarkiem, dziadkowie jak zwykle będą realizować ekscentryczne pomysły, a mama mocniej zwiąże się z podejrzanie śliskim burmistrzem. Oczywiście to, że jest on śliski, wie tylko Vicky, więc na razie nie może nic z tym zrobić. Na sile przybiorą poszukiwania tajemniczego ukochanego cioci Polly, co także przysporzy naszym bohaterom wiele prześmiesznych kłopotów. 

Trylogia autorstwa Dagmar Bach jest godna uwagi. Obawy i emocje, których doświadcza Vicky są typowe dla dorastających dziewcząt i być może czytając tę książkę, odnajdą w niej te same lęki i pragnienia, z którymi mierzy się główna bohaterka.  Oprócz tego jest zabawnie i swojsko; rodzinne perypetie, miasteczko, w którym wszyscy się znają, słoneczny klimat zbliżających się wakacji, to wszystko sprawia, że książkę czyta się dobrze i bez znużenia. Kilkakrotnie w trakcie czytania wybuchałam spontanicznym śmiechem, co uważam jest wystarczającym dowodem na to, że lektura była warta zachodu.
Serdecznie polecam i zachęcam do przeczytania drugiego tomu Cynamonu. Z pewnością nie będzie to czas zmarnowany. 

 Dziękuję!