niedziela, 15 lipca 2018

Nancy Milford: Miłość w chłodnym klimacie

Autor: Nancy Milford
Tytuł: Miłość w chłodnym klimacie
Stron: 312
Wydawca: Spółdzielnia Wydawnicza Czytelnik






Nancy Milford powieścią Miłość w chłodnym klimacie przenosi czytelnika w lata 20. i 30. XX wieku. Oczyma młodej, niezamężnej jeszcze Fanny obserwujemy usilne  starania lady Montdore, aby dobrze wydać za mąż jedyną córkę Polly, dziedziczkę wielkiej fortuny. Władcza i trudna w codziennym pożyciu lady Montdore dwoi się i troi, marząc o wspaniałej przyszłości dla córki. Tymczasem wszystkie jej zabiegi kończą się fiaskiem, gdyż zdystansowana i zamknięta w sobie piękna Polly robi tylko tyle, ile musi, zniechęcając swoim zachowaniem kolejnych kandydatów do jej ręki. Czyżby tkwiła w tym jakaś zagadka, jakiś wstydliwy sekret. Na rozwiązanie tej sprawy nie będzie musiał czytelnik czekać zbyt długo. Zresztą autorka już od początku rozsiewa pewne poszlaki, z których można przynajmniej domyślić się, co lub kto jest celem życiowym Polly.

Lektura powieści Nancy Milford pozwala czytelnikowi przenieść się w świat arystokracji, żyjącej zupełnie innym życiem, niż zwykli śmiertelnicy. Podejrzewam, że gdyby pewne sprawy uwspółcześnić, powieść w wersji XXI wieku, mówiąca o życiu dzisiejszych możnych i szlachetnie urodzonych tego świata, nie różniłaby się tak bardzo od tego, jak było kiedyś.
Podczas gdy my, przeciętni zjadacze chleba martwimy się ratami kredytowymi i szybko mijającą codziennością, oni, ci arystokratyczni, żyją na oczach całego świata, zadowoleni i bez zmartwień o takie przyziemności jak socjal, podatki i rodzinny plan finansowy, skonstruowany tak, aby nie zabrakło do pierwszego. Nie to, że im zazdroszczę, nie. Po prostu prowadzimy zupełnie inne życia, to wszystko. 

Podobnie jest z bohaterami powieści Miłość w chłodnym klimacie. Plotki rozprzestrzeniają się tutaj szybko niczym wiatr i żyje się nimi całymi  miesiącami. Największym zmartwieniem matek jest dobrze wychować córki, a potem dobrze je wypromować i wspaniale wydać za mąż. Największym zmartwieniem córek jest dobrze wyglądać, aby znaleźć porządnego kandydata na męża. Mężczyźni, choć w sumie mogą sobie pozwolić na więcej niż kobiety i tak wcześniej czy później trafią pod pantofel zaradnej i ambitnej żonki. Środowisko arystokracji jest dość konserwatywne i niechętnie przyjmuje w swoje kręgi wszelaką inność. Ten opór na zmiany i postęp dziś może się wydawać zabawny, podejrzewam jednak, że wtedy musiał bardzo utrudniać życie, tym, którzy zdecydowali się podążyć inną drogą niż ta powszechnie wytyczona. 

I właśnie ten aspekt obyczajowy jest najcenniejszą stroną książki. W warstwie fabularnej nie dzieje się tutaj zbyt wiele. Ktoś wychodzi za mąż, zza oceanu przyjeżdża daleki kuzyn, ktoś urządza bal, a ktoś jedzie na tydzień do rodziny. Bohaterowie śpią, jedzą, grają w karty, spotykają się towarzysko, a całą resztą, tą przyziemną zajmuje się niemal niewidoczna służba.
Bardzo ciekawe są za to relacje rodzinne, stosunki matek z córkami, stopniowo narastające różnice w wychowaniu dzieci, wkradająca się stopniowo w życie bohaterów rewolucja seksualna i społeczna, to wszystko sprawia, że książkę czyta się lekko i przyjemnie.  Do gustu przypadła mi zwłaszcza rodzina Radlettów i przyznam, że nie miałabym nic przeciwko, aby przeczytać powieść im poświęconą w całości. 
Miłość w chłodnym klimacie tchnie urokiem czasów, które minęły bezpowrotnie i w tym tkwi jej największy urok.


Dziękuję!

niedziela, 24 czerwca 2018

Anna Day: Fandom

Autor: Anna Day
Tytuł: Fandom
Stron: 416
Wydawca: Jaguar







Któż z nas, zapalonych czytelników, po przeczytaniu wspaniałej, wciągającej swą fabułą książki, nie chciał choć na chwilę trafić do wymyślonej rzeczywistości, aby spotkać ulubionych bohaterów? Porozmawiać z nimi, pooddychać tym powietrzem, spojrzeć w oczy cudownego bohatera, w którym skrycie się kochamy. A może nawet wpłynąć na losy tej rzeczywistości, wykazać się odwagą, zaradnością, zasmakować bohaterstwa. 

Nastoletnia Violet właśnie o tym marzy. Uwielbia książkę Taniec na szubienicy. Przeczytała ją setki razy, film zna na pamięć, a temat może drążyć godzinami. Na Comic Con też pójdzie. Oczywiście w odpowiednim kostiumie, przypominającym główną bohaterkę, Rose. 
Pomysł fabuły powieści Fandom jest prosty. Główna bohaterka Violet, wraz z bratem i dwiema koleżankami wybierają się na zlot fanów, gdzie mają nadzieję spotkać odtwórców głównych ról z ekranizacji książki, którą uwielbiają. Wszystko idzie dobrze do momentu, w którym w niewytłumaczalny sposób bohaterowie trafiają do  uniwersum swojej ukochanej historii. Jakby tego było mało, powodują nieodwracalne zmiany w przebiegu historii, doprowadzają bowiem do śmierci głównej bohaterki, która miała przecież ratować ten świat i doprowadzić do przewrotu społecznego, który zrówna wreszcie w prawach ludzi genetycznie zmodyfikowanych oraz tych zwykłych. Uwięzieni bohaterowie nie mają wyjścia. Muszą tak poprowadzić fabułę, by opowieść mogła się zakończyć,w  przeciwnym razie utkną w tym świecie na zawsze. 

Bardzo podobała mi się ta powieść. Fabularnie przypomina Atramentowe serce C. Funke w którym bohaterowie dosłownie wczytują się w wyimaginowany przez autorkę świat. Natomiast sam świat przedstawiony przypomina klimatem trochę  Igrzyska śmierci S. Collins, a jeszcze bardziej serię Brzydcy S.Westerfelda, gdzie uroda i zewnętrze stanowiły o pozycji społecznej. 
Wcielająca się w rolę głównej bohaterki Rose, Violet szybko zdaje sobie sprawę, że to co wydawało się jej tak piękne i prawdziwe, wcale takie być nie musi. Główny bohater Willow nie jest tak cudowny i pociągający, jak to sobie wyobrażała. Znacznie bardziej podoba się jej ktoś inny, ale czy fabuła powieści pozwoli na takie odstępstwo? Mało tego. 
Ratowanie świata wcale nie jest takie proste, na jakie wyglądało, bo ciągle coś wypada po drodze, a oprócz tego najlepsza przyjaciółka wcale nie gra, tak jak każe scenariusz. 

Książka jest naprawdę dobra. Żaden z bohaterów nie jest tu taki, jak miał być. Przyjaciel może zdradzić, a ktoś, kogo od razu oceniliśmy na minus, może okazać się przydatny i pomocny. Jak to w życiu, prawda? Pięknie jest tu pokazana przyjaźń przechodząca poważną próbę, miłość braterska oraz rodzące się uczucie. 

Polecam bardzo. Fandom to świetna lektura na wakacje. Daj się wciągnąć do świata Genuli i Niedosków i wspólnie z Violet przekonaj się, jak to jest ratować świat, gdy się nie ma żadnych cudownych mocy, oprócz tej jednej umiejętności szybkiego czytania.

Papierowe Motyle
Dziękuję!

poniedziałek, 14 maja 2018

Ewa Nowak: Yellow Bahama w prążki

Autor: Ewa Nowak
Tytuł: Yellow Bahama w prążki
Stron: 198
Wydawca: Jacek Santorski & Co





Bardzo długo było mi nie po drodze z tą książką. Po pierwsze zniechęcał mnie tytuł, wydawał mi się dziwaczny, a po drugie kiedyś sięgnęłam po jedną z książek tej autorki z serii Miętowa i no cóż... nie zaiskrzyło. To zniechęcało dodatkowo. 
W chwili obecnej jestem po lekturze i mogę z całą mocą powiedzieć, że to nie tylko dobra powieść młodzieżowa, ale też jedna z lepszych pozycji na liście lektur szkolnych w gimnazjum. 

Książka ma formę epistolarną. Nastoletnia Hania pisze e-maile do znanej pisarki, która była w szkole bohaterki na spotkaniu autorskim. Jak Hania sama twierdzi, nie umie pisać książek, ale bardzo chciałaby, aby o niej taka powstała. Postanawia więc dostarczyć pisarce materiału, opisując w mailach swoje życie i otoczenie. Opowiada o szkole, kolegach, koleżankach, życiu rodzinnym, a to, odkąd trafia do niego waran Krzysiek, staje się znacznie ciekawsze. Szczerze, z dystansem, ale też dowcipnie i błyskotliwie opisuje rodzinne i sąsiedzkie perypetie, swoje marzenia, obawy, towarzyskie potknięcia i sukcesy.

Powieść porusza wiele aktualnych problemów społecznych w dużej mierze dotyczących jednostki, rodziny, grupy rówieśniczej, społeczeństwa. Mądra i błyskotliwa Hania ma problemy z akceptacją siebie i samooceną, choć tyle może zaoferować innym i jest przecież lubiana. Najbliższy sąsiad i przyjaciel pępowinowy bohaterki Jacek, to postać tyleż sympatyczna, co tragiczna. Inteligentny chuligan, ziejący gniewem do biologicznego ojca, potrafi być złośliwy i przykry, ale jest też bystrym i dobrym przyjacielem. Każdy z bohaterów coś ma. Jest tu wątek toksycznej matki, a także takiej, co bije córkę. Jest i córka, sprawiająca matce masę kłopotów.  Są nauczyciele, którzy przede wszystkim są niedoskonałymi ludźmi i wiele im można zarzucić. Myślę, że żaden szanujący się nauczyciel nie chciałby być posądzony o złośliwość, nieznajomość imion swoich uczniów, czy bycie do kogoś uprzedzonym tylko z powodu kojarzącego się imienia. Nie ma co jednak się łudzić, są i tacy. 

Przeciwwagą dla nieco smutnej strony świata przedstawionego jest rodzina Hani. Rodzice są nie tylko kochający, ale też mądrzy i normalni. Można z nimi porozmawiać, udzielą rady, gdy człowiek potrzebuje, przytulą w potrzebie i w razie czego oddaliby nerkę.  Co prawda tatuś czasem udaje warana, a mama jest nieco naiwna, ale i tak lepszych ze świecą szukać. 

Powieść jest prześmieszna, trzeba przyznać autorce, że ma dar opisywania sytuacji prostych i codziennych. Jeśli ktoś sięgając po książkę spodziewa się Bóg wie jakiej akcji i wybuchów, z pewnością się zawiedzie. Jeśli jednak ktoś lubi czytać o problemach i wpadkach dorastania, o poszukiwaniu swojego miejsca w grupie, z dużą rolą rodziny w roli głównej, to Yellow Bahama w  prążki jest właśnie taką historią. Nie wszystko kończy się tu dobrze, nie ma nawet jednolitego zakończenia, bo przecież życie toczy się dalej i nie można na nim ot tak postawić kropki. 
Myślę, że wielu młodych czytelników odnajdzie w sposobie myślenia Hani, Jacka, czy Pauliny odzwierciedlenie swoich obaw, lęków, poglądów. Oczywiście warto też dowiedzieć się, co oznacza ten intrygujący tytuł.
Dlatego gorąco polecam. To bardzo ciepła, mądra historia o tym, że najważniejsze są drobiazgi, bo to one składają się w całość i nawet z pozornie błahego wydarzenia może się wykluć coś pozytywnego.

piątek, 27 kwietnia 2018

Valentina Fast: Royal 2. Kraina z jedwabiu. Przedpremierowo!

Autor: Valentina Fast
Tytuł: Royal 2.
Kraina z jedwabiu
Stron: 233
Data premiery:
09.05.2018
Wydawca:
Media Rodzina







Rywalizacja o względy przystojnych młodzieńców wreszcie nabiera tempa. Dziewczęta dwoją się i troją, by zdobyć ich względy. W ruch idą powłóczyste spojrzenia, seksowny krok i kocie ruchy. A Tania daje się porwać uczuciom do atrakcyjnego, aczkolwiek trochę opryskliwego Philipa. Nie interesuje jej, czy chłopak jest księciem, czy nie, bo tak naprawdę sama zaczyna wątpić, czy dworskie, pełne intryg życie jest dla niej. Tak w skrócie przedstawia się fabuła drugiej części nowego cyklu dla młodych czytelniczek. Cyklu utrzymanego w klimatach historii o Kopciuszku, który musi wygrać zaciętą rywalizację, się stać księżniczką. Tutaj nie ma już znanych schematów z balem czy pantofelkiem. W nowoczesnej odsłonie klasycznej bajki, dziewczęta muszą zawalczyć o pozycję na dworze królewskim i nie będzie to walka fair play. Stare przysłowie mówi, że w miłości i na wojnie są dozwolone wszystkie chwyty i tak też będzie tutaj. 


Druga część cyklu zatytułowana Kraina z jedwabiu daje nam szerszy wgląd w historię Vittery, poznajemy kulisy powstania kraju pod kopułą i kilka cennych faktów. Tym samym jednak mnożą się tajemnice. Wspólnie z Tatianą odkrywamy, że państwo to wcale nie jest jedyne i że poza kopułą jednak coś jest. Jak wygląda prawda? Na jej odkrycie przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. 
Dziewczęta ulegają porywom serca. Nowa przyjaciółka Tani, Claire wzdycha do sympatycznego Fernanda, a sama Tania zawróci w głowie aż dwóm chłopcom. Wychowana pod kloszem przez despotyczną ciotkę, niedoświadczona i naiwna dziewczyna wpada w wir uczuć, o których dotychczas nie miała pojęcia. Tatiana jest bardzo prawdziwa w swoich odczuciach; raz jest zazdrosna, za chwilę zła na Philipa, nie potrafi z nim szczerze porozmawiać ani konkretnie się określić. Takie są współczesne nastolatki i akurat takie przedstawienie stanów ducha dziewcząt udało się autorce znakomicie. 



Jedwab ma bardzo szerokie znaczenie symboliczne; to pragnienia, ambicje i pogoń za nimi, a także gwałtowne, niezaspokojone uczucia. I o tym właśnie jest ta książka. Zamknięte pod kopułą królestwo. Narastające sekrety, albowiem nic tu nie jest tak idealne, jak się początkowo wydawało. Piękne, ambitne kandydatki na żonę dla księcia. I książę, a właściwie nie jeden, a czterech przystojnych młodzieńców. A w tym wszystkim pogodna i zaradna Tatiana. Czy odkryje tajemnicę Vittery? Czy pójdzie za głosem serca, czy też może wygra rozsądek i młoda twórczyni biżuterii wróci do swojego bezpiecznego świata? To okaże się wkrótce, gdy do rąk czytelników trafi część trzecia. A na razie polecam lekturę części drugiej Kraina z jedwabiu. To bardzo przyjemna w odbiorze powieść młodzieżowa. Każdy kto lubi historie o kobiecej rywalizacji, pierwszych porywach emocji i serc, może z powodzeniem zabrać się za czytanie pierwszej i drugiej części Royal

Dziękuję!

środa, 18 kwietnia 2018

Jay Kristoff: Tancerze burzy

Autor: Jay Kristoff
Tytuł: Tancerze burzy
Seria: Wojna lotosowa, t.1
Stron: 480
Wydawca: Uroboros





Są takie książki, które po prostu się pamięta.  Opowiedziana w nich historia trąca te struny, które dźwięczą jeszcze bardzo długo. Towarzyszy temu jednak smutne uczucie, że nie będzie czytelnikowi dane poznać zakończenia. Dlaczego? Ponieważ historia liczy sobie trzy tomy, a polskie wydanie zatrzymało się na pierwszym.
Mijają lata. Nastaje czas powrotów. Bo historia zyska wreszcie pełnię. Poznam jej zakończenie. 
Powieść Tancerze burzy ma w moim czytelniczym sercu szczególne miejsce. Jest naprawdę niezwykła i poniżej dokładnie napiszę dlaczego.

Zacznę od tego, że Seria Wojna Lotosowa reprezentuje bardzo ciekawy i oryginalny nurt, a mianowicie steampunk. Czego się spodziewać po tak brzmiącym słowie? Samych dobrych rzeczy. Steampunkowy świat to miejsce, w którym na równych prawach istnieją nauka i magia. Technologia i wynalazki są na bardzo wysokim poziomie. Trochę można to skojarzyć w epoką oświecenia, w której liczyło się to, co się zmierzyło rozumem i szkiełkiem. Z drugiej jednak strony wiele do powiedzenia ma tu wszelka baśniowość i magiczność, słowem rzeczy, których nauka nie jest w stanie wyjaśnić, ani w żaden sposób ogarnąć rozumem. 
Jay Kristoff tworząc świat do swoich książek, właściwie przeszedł samego siebie, jeśli idzie o pomysłowość.
Akcja toczy się na Archipelagu Wysp Shima, mamy więc klanową, feudalną Japonię w całej okazałości. Władzę sprawuje młody Szogun, cesarz Yoritomo, człowiek dufny i szalony. Gospodarkę całego kraju napędza uprawa rośliny zwanej Czarnym Lotosem. To z niej powstaje paliwo do nowoczesnych maszyn, produkowanych przez Gildię Uczonych. Lotos jest także powszechnie używanym tytoniem do fajek oraz uzależniającym narkotykiem.
Wyspy Shima, kiedyś w pełni rolnicze, obecnie uprzemysłowione, to straszny obraz. Obraz naszej przyszłości, jeśli dalej będziemy zatruwać naszą planetę. Uprawy lotosu wyjałowiły ziemię, a jej ubodzy właściciele stracili źródło utrzymania i miejsce zamieszkania. Dymy z fabryk, które przetwarzają ziarna lotosu, tak zatruły wodę i powietrze, że nie widać już nieba, prawie wcale nie ma zwierząt, a przeważająca większość społeczeństwa, oczywiście ta uboga, umiera na czarnopłuco, naszą odmianę pylicy. Bogatych obywateli oczywiście stać na aparaty tlenowe i odpowiednie osłony, los biedoty nie obchodzi nikogo.

Najnowszym marzeniem cesarza jest zdobycie Arashitory, Tygrysa Gromu, legendarnego stworzenia, pół orła, pół tygrysa, dziecka boga burzy, Raijina. Yoritomo wysyła więc swojego nadwornego łowczego na misję niemożliwą, wszak oficjalna opinia głosi, że tych zwierząt już nie ma. Jednak siła kodeksu honorowego bushido, łączącego pana z jego podwładnym, nie pozwala odmówić, ani dyskutować, bo stawką jest tutaj honor całego klanu, a to dla ludzi sprawa najwyższej wagi. To kolejna rzecz, bardzo mocno podkreślana w powieści. Wiele mówi ona o mentalności bohaterów. Nie liczy się co myślą lub że decyzje cesarza godzą w dobro oraz życie ich bliskich. Ważny jest honor. Jego utrata powinna się kończyć rytualnym samobójstwem seppuku. Nie ma życia z utraconym honorem. Misja łowczego kończy się dość zaskakująco; Arashotora zostaje schwytany. Tygrys Gromu okazuje się rzeczywisty. Nastoletnia córka łowczego, Yukiko, przekonuje się o tym najmocniej. Katastrofa Dziecięcia Gromu połączy na zawsze losy młodej łowczyni i dzikiego gryfa. Ich więź zmieni losy całych Wysp Shima i być może stanie się zarzewiem rewolucji, która musi nadejść.

Powieść wciąga czytelnika od pierwszych stron. Orient, tak inny od Europy, jest fascynujący ze swoim stylem mówienia, nazwami ubrań, tytułów, imionami bohaterów i bóstw. Bardzo podobało mi się połączenie tradycji i technologii. Konflikt Gildii z tym co ponadzmysłowe bardzo przypominał mi spory ideowe oświeceniowców z romantykami. Dla naukowców Gildii, umiejętność porozumiewania się ze zwierzętami, swoista telepatia, są rodzajem nieczystości, a ludzi takich po prostu się eliminuje.
Duży nacisk, jak już wspomniałam wyżej, położył autor na sprawę ekologii i niszczenia ziemi. Bogaci uratują się dzięki swoim majątkom, ale biedni będą zwyczajnie masowo umierać. Nie ma już zwierząt ani roślin, dzięki którym świat jest przecież taki piękny. Te zwierzęta, które pozostały, są żałosnymi resztkami gatunku.

Tancerze burzy to dopiero wstęp do historii Wysp Shimy oraz przygód Yukiko oraz Buruu. Polecam powieść wszystkim miłośnikom dobrej fantastyki i niesamowicie się cieszę, że tej wiosny cała trylogia Jaya Kristoffa pojawi się na polskim rynku książkowym. Póki co gorąco polecam lekturę części pierwszej.


niedziela, 15 kwietnia 2018

Danielle L. Jensen: Niedoskonali

Autor: Danielle L. Jensen
Tytuł: Niedoskonali t. 0,5
Seria: Trylogia Klątwy
Stron: 302
Wydawca: Galeria Książki





W moim odczuciu książki będące uzupełnieniem właściwej historii, powinno się czytać na samym początku przed rozpoczęciem przygody z danym cyklem. Mam oczywiście świadomość, że z różnych względów nie zawsze jest to możliwe. W moim przypadku zadziałał czas. Pamiętam i wiem, że Trylogia Klątwy bardzo mi się podobała. Żyłam intrygami prowadzonymi w społeczności Trolli, do których wkradł się ludzki czynnik w postaci zaradnej i przekornej Cecile. Naprawdę czytałam serię z drżeniem serca i zastanawiałam się, jakie zakończenie można by dać bohaterom, aby poczynić w ich świecie jak najmniejsze szkody. Niemniej jednak to było już dość dawno. Zapomina się o szczegółach, a pozostaje jedynie ulotne wrażenie, że było to fajne. Dlatego ten czynnik zadziałał poniekąd niekorzystnie na mój odbiór powieści, choć rzecz jasna, walorów jej odmówić nie można. 

W napisanej po powstaniu Trylogii Klątwy powieści Niedoskonali autorka jeszcze raz zabiera czytelnika do ukrytego pod górą świata Trolli, istot obdarzonych potężną magią, tyle okrutnych, co i pięknych. Nieświadomy czekającego go epickiego romansu z Cecile, Tristan knuje spisek, przeciwko królowi, własnemu ojcu zresztą. Ale to nie Tristan jest głównym bohaterem. 

Powieść Niedoskonali, jak wyznaje sama autorka w posłowiu, powstała, by wypełnić pewną lukę, dopowiedzieć sprawy, na które nie było miejsca i czasu w trylogii właściwej. Aktywnym twórcą spisku jest tutaj Marc, kuzyn i prawa ręka Tristana i to jemu poświęcona jest ta książka. 
Cudowny, lojalny i mądry Marc, jest tytułowym Niedoskonałym, mimo pięknej postawy, siły fizycznej i urody, nie jest idealny i ukrywa zdeformowaną część twarzy pod kapturem płaszcza. Utalentowana i dobra Penelope, mimo wielu zalet, także jest niedoskonała. Skaza znajduje się w jej krwi i z czasem doprowadzi ją do śmierci, gdyż na to nie ma tu lekarstwa. Co więcej swoją chorobą Penelope pozbawiła swoją siostrę Anais szansy na zostanie królową, żaden bowiem szanujący się ród nie zaryzykuje mariażu, wiedząc, że skazę może odziedziczyć też potomstwo. 
Marc i Penelope od dawna są w sobie zakochani. Stoją jednak po przeciwnych stronach spisku. Ojciec dziewczyny, okrutny książę Angouleme, nakazuje jej, by uwiodła Marca i tym samym zdobyła dowody na to, kto jest przywódcą spisku. 
Bohaterowie znajdą się w bardzo trudnej sytuacji; jak tu nie zdradzić za dużo, żeby nie zaszkodzić spiskowcom i ich sprawie, ale zdradzić wystarczająco dużo, by ojciec Penelope był zadowolony z postępów córki jako szpiega. 

Czytelnicy, którzy znają Trylogię Klątwy, wiedzą dobrze jak zakończy się ta historia. Jednak autorce udało się coś, co rzadko udaje się podczas tworzenia historii epizodycznych, uzupełniających. Mianowicie, cały czas ma się nadzieję, że może jednak się uda i że bohaterowie ujdą cało z niebezpieczeństwa. Każda ze stron tak naprawdę prowadzi tu swoją grę i nawet książę Angouleme potrafił mnie zaskoczyć. Pięknie i bardzo urokliwie jest pokazana miłość między Markiem a Penelope, ich wzajemne przywiązanie i to, że kocha się kogoś za to jaki jest, a nie za to jak wygląda. 

Bez dalszego zdradzania treści powiem, że powieść Niedoskonali mogą bez obaw przeczytać miłośnicy Trylogii Klątwy i na pewno będą zadowoleni. Historia jest dobrym uzupełnieniem tego, o czym w trylogii właściwej się tylko napomykało. Akcja toczy się szybko, czytelnik co rusz jest zaskakiwany niespodziewanymi zwrotami akcji, a przy okazji uroni też łzę. 
Przyjemnie jeszcze raz wrócić do magicznego świata Trolii. Polecam.

Dziękuję!

środa, 11 kwietnia 2018

Kelly Oram: Cinder & Ella

Autor: Kelly Oram
Tytuł: Cinder & Ella
Stron: 314
Wydawca: Dolnośląskie






Ta historia mnie po prostu zauroczyła. W nocy nie mogłam zasnąć i jedyne o czym myślałam, to żeby czytać dalej. To najlepszy dowód na to, jak bardzo wciągająca jest ta książka. Historii o Kopciuszku mamy przecież mnóstwo. Są one różnej jakości, jedne zostają w pamięci na dłużej, inne są do obejrzenia/przeczytania na jeden raz. W gruncie rzeczy niełatwo stworzyć coś, co będzie bliskie oryginałowi, a jednocześnie inne i nowe. Kelly Oram się to udało. Uwierzcie mi historia Elli i Briana jest inna niż wszystkie. 

Ella i Brian nigdy się nie spotkali, a mimo to są dobrymi przyjaciółmi. Kontaktują się tylko mailowo, nie znają nawet swoich imion. Zwierzają się sobie z tajemnic, dyskutują o książkach i filmach. 
W dniu swoich 18 urodzin Ella ma wypadek. Ginie jej mama, a ona sama przez blisko rok wraca do zdrowia. Ciężko poparzona z uszkodzonym biodrem, trafia pod opiekę ojca i jego nowej rodziny. Czy bohaterka odnowi kontakt z internetowym przyjacielem? Czy wróci do pełnej sprawności i samodzielności? 

Przyznam, że gdy zaczynałam czytać, nie spodziewałam się, że to będzie tak dobra historia. Zaczyna się zupełnie zwyczajnie, ot Ella i jej mama jadą na narty. Jednak koniec pierwszego rozdziału pozbawia czytelnika złudzeń, że będzie to naiwna, banalna historia. 
Wypadek, któremu uległa dziewczyna był bardzo poważny i równie poważna jest rehabilitacja, której musi się poddać. Świeżo przeszczepiona skóra wciąż boli, chodzenie o lasce jest trudne, a świadomość śmierci mamy nie ułatwia Elli sprawy. 
Bardzo dużo miejsca poświęciła autorka relacjom rodzinnym; sytuacji dziecka w świetle rozwodu rodziców, nawiązywaniu relacji na nowo po latach, poznawania tej drugiej rodziny. Obie strony są w równie ciężkiej sytuacji; Ella z ranami na ciele i duszy nie umie zaakceptować ojca, którego tyle lat nie widziała, jego pięknej żony oraz swoich przyrodnich sióstr. Im z kolei także nie jest łatwo. Pojawiła się rodzinna tajemnica, pokiereszowana przez wypadek, psująca rodzinie idealny wizerunek. Trudno mi było polubić bliźniaczki Anę i Juliette, z drugiej jednak strony jestem w stanie zrozumieć ich niepokój i bunt. Że w końcu się dogadają w to nie wątpiłam, trochę jednak muszą ze sobą przeżyć. Padnie wiele przykrych słów oraz złośliwych zachowań. 

Kolejny smaczek to relacje Elli i Briana, ich dojrzewanie do uczucia, do odsłonięcia się przed drugą osobą. Czy celebryta i aktor, będący więźniem kontraktów i wizerunku ma w ogóle szansę na prywatne życie i własne wybory? I w tym temacie autorka spisała się świetnie, zwłaszcza przy fragmentach dotyczących reakcji fanów w Internecie i serwisach społecznościowych. Ot potęga Sieci, gdzie nikt nie jest anonimowy, a użytkownicy czując się mocni, zatracają empatię i życzliwość.

Kelly Oram w swojej powieści pokazuje, że nic nie jest proste. Powrót do zdrowia i zdobycie na nowo akceptacji otoczenia okazują się dla Elli bardzo trudne i naprawdę należy się autorce ogromna pochwała za opowiedzenie tej historii tak żeby nie wyszedł płytki banał.

Cinder & Ella to naprawdę świetna książka. Polecam wszystkim romantyczkom. Warto,