piątek, 26 września 2014

Mira Grant: Blackout

Autor: Mira Grant
Tytuł: Blackout
Przegląd Końca Świata, cz. 3. 
Stron: 509
Wydawca: Sine Qua Non




W minione już (niestety!) wakacje rozpoczęłam swoją przygodę z trylogią Miry Grant Przegląd Końca Świata. Książki te są niezwykłym połączeniem sensacji, intrygi, tematyki związanej z blogowaniem, apokalipsą spełnioną, a wszystko to okraszone jest sosem zombie, które, jak na zombie przystało, jęczą, gryzą i zarażają.
Ktoś kto jeszcze nie czytał książek z cyklu PKŚ mógłby teraz powiedzieć, że to już było i to wiele razy. Otóż nie do końca. 
Obecnie zombie faktycznie często goszczą w kulturze masowej i przyznam, że mimo ich ograniczonej żywotności i motoryki, zawsze dreszczem przejmuje mnie  ich upór do zarażania i gryzienia zdrowych osobników. To ich konsekwentne parcie do przodu, mimo braku kończyn lub innych członków, przejmuje mnie głębokim lękiem. 
Mira Grant w stworzonej przez siebie historii poszła jednak nieco inną drogą. 
Po pierwsze rozwój i rozprzestrzenienie się wirusa podbudowała solidnymi i bardzo logicznie brzmiącymi tłumaczeniami. Na początku XX wieku wynaleziono remedium na grypę i raka. Coś jednak poszło nie tak i w ten sposób powstał groźny szczep wirusa, który w ciągu 40 minut od zarażenia, opanowuje ciało każdej istoty ważącej powyżej 20 kg. Potem wszystko potoczyło się bardzo szybko. Zombie opanowały świat, a pozostałym przy zdrowiu i życiu ludziom nie pozostało nic innego jak  zaostrzyć procedury bezpieczeństwa, a metody badań krwi i dezynfekcji doprowadzić niemal do skrajności. 
Na szczęście w całym tym chaosie gryzienia i zarażania Internet nadal działa, dlatego triumfy święci dziennikarstwo blogowe. Pozamykani w domowych pieleszach ludzie chętnie czytają relacje z dźgania zombie w oko, wynurzenia natury filozoficznej oraz wszelkie inne fikcyjne owoce klawiatury. 
Blogi stały się ważną siłą przekazu, a walka o statystyki oraz wejścia trwa i bywa niekiedy bardzo zajadła.
Głównymi bohaterami są młodzi (na szczęście jednak powyżej 20 lat) dziennikarze tworzący serwis blogowy o nazwie Przegląd Końca Świata. Tej różnorodnej i ekscentrycznej grupie szefuje rodzeństwo Georgia i Shaun Masonowie. 
W finale pierwszej części Feed Mira Grant zrobiła coś, co trudno autorowi wybaczyć, jeśli idzie o głównego bohatera. Georgia została zarażona wirusem i zginęła z ręki własnego brata. Okazało się także, że to co bohaterom wydawało się jedynie echem epidemii, jest wierzchołkiem góry lodowej, spisku obejmującego najwyższe kręgi władzy. 
W drugiej części Deadline towarzyszymy Shaunowi, który we własnej głowie wciąż rozmawia z siostrą i otrzymujemy kolejne rewelacje dotyczące badań nad wirusem. Jednak to ostatnie strony dosłownie wbijają czytelnika w fortel, bo dowiadujemy się, że Georgia Mason nie dała się tak łatwo zepchnąć ze sceny i wróci. W jaki sposób? 
Odpowiedź na to pytanie daje nam część trzecia pt. Blackout.
W części trzeciej wreszcie poznamy wszystkie sekrety CZKC, ESW oraz tych wszystkich, którzy o naturze epidemii wiedzą najwięcej. Trzeba autorce przyznać, że do samego końca nie zabrakło jej fantazji i tej rzadkiej umiejętności logicznego tłumaczenia rzeczy, na dźwięk których większość czytelników zaczęłoby fukać z pogardą.
Wyjaśnia się także natura związku Georgii i Shauna. W tomie drugim autorka zasiała ziarno niepewności, pojawiły się zbyt gorące, jak na rodzeństwo, wyznania i dość długo się nad tym zastanawiałam. Podpytywałam nawet koleżankę, która już miała lekturę za sobą, zdecydowałam jednak pożyć w niepewności i zaczekać na tom 3. Teraz gdy już to wiem, zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby zostawić sprawy tak, jak je przedstawiał tom pierwszy. Relacja dwójki sierot, obudowana wzajemną troską o zdrowie i komfort, chyba jednak bardziej mi się podobała.
Pochwała należy się także autorce za zakończenie; ani zbyt krwawe, ani zbyt łzawe. Takie jak powinno być. 
Trylogia Przegląd Końca Świata naprawdę zasługuje na uwagę wszystkich zainteresowanych tematem zombie. Jest inna i to stanowi o jej sile.

Dziękuję!

6 komentarzy:

  1. Książka, która mnie całkowicie rozsypała... sama byłam jak zombie. W ogóle ta trylogia jest po prostu niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja właśnie czytałm drugą część serii i zaraz po niej od razu zabieram się za trzecią, bo mnie strasznie wciągnęła! Naprawdę nie spodziewałam się tego po zombie :)
    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, bardzo dobre zamknięcie trylogii, z wieloma przemyślanymi zwrotami akcji, które znakomicie wkomponowały się we wcześniejsze tomy. Kto czytał dwie pierwsze części musi również poświęcić czas na trzecią, bo ona zmienia wszystko, czego dowiedział się wcześniej. Polecam całą trylogię, bo wyróżnia się oryginalnością na tle innej literatury o zombie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta powieść to bardzo dobre zakończenie cyklu, chociaż mnie lekko zirytował pewien wątek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Planuję zapoznać się niedługo z całą serią.

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.