sobota, 26 grudnia 2015

Mark Lawrence: Cesarz cierni

Autor: Mark Lawrence 
Tytuł: Cesarz cierni
Trylogia Rozbite Imperium t.3
Stron: 620
Wydawca: Papierowy Księżyc






Zbliża się czas decydujący dla Jorga Ancratha. Rozpoczyna podróż swojego życia. wyrusza na Zgromadzenie Stu, gdzie ma się dokonać wybór cesarza. Czy Rozbite Imperium, targane wojnami i wzajemnymi niesnaskami mniejszych i większych władców, wreszcie zyska cesarza? Przyszedł czas na lekturę finałowego tomu Trylogii Rozbite Imperium, fantasy z nową kreacją bohatera, który nie ma w sobie nic jasnego, ani dobrego, a mimo to śledzi się jego poczynania z zapartym tchem. 

Początkowo powieść czytało mi się dość opornie. Co prawda autor umieścił na początku punktowe przypomnienie, co i jak, ale dawało mi to tylko ogólny zarys fabuły. Pierwszą część trylogii czytałam w październiku 2012 roku , a drugą w  listopadzie 2013. Po pierwszej zostało mi niezatarte do dziś wrażenie, że oto po raz pierwszy spotkałam się z tak młodym i tak zepsutym moralnie bohaterem. Co gorsza było on tego doskonale świadomy i ani myślał zejść z obranej drogi. Część druga pokazywała nieco starszego Jorga i jego dalsze dążenie do zemsty. Zaskoczyło mnie zakończenie, pamiętam, że dość długo nim żyłam,  a potem zapomniałam. Zbyt długo musiałam czekać na część trzecią. Gdy w końcu po nią sięgnęłam, stwierdziłam, że w pamięci kołaczą mi już tylko ogólne zarysy fabuły i postaci. Z rozdziału na rozdział było jednak coraz łatwiej. Ponownie spotykamy Jorga, teraz już króla, który chce sięgnąć po koronę cesarza Stu, na dwóch płaszczyznach czasowych. 
W pierwszej czyli około 5 lat temu, poznajemy przeszłość Jorga, jego wędrówki po Imperium, poszukiwania zgodnie z wskazówkami Budowniczego Fexlera Brewsa, zgłębiamy chwile, gdy gorzko i boleśnie wchodził w dorosłość. 
Na drugiej płaszczyźnie czyli teraz Jorg ma już lat 20, jest królem, a jego młoda żona spodziewa się ich pierwszego dziecka. Oboje wraz z sojusznikami i zausznikami zmierzają na Zgromadzenie Stu, gdzie mają się odbyć wybory cesarza. Wyboru tego nie dokonano od ponad stu lat i nie zapowiada się, aby miało dość do tego teraz, ale Jorg jest zdeterminowany i trudno go nie docenić. 
 
Jorg jest tak naprawdę jeszcze gorszy niż go zapamiętałam. Nie ma skrupułów, nie kieruje się odruchami litości. Zabije każdego, kto stanie na jego drodze i nie będzie miał sentymentów, nie wtedy, gdyby sam miał na tym ucierpieć.
Ogromny plus należy się autorowi, który zdecydował się zakończyć historię Jorga na trzecim tomie, co pozwoliło uniknąć całej opowieści posmaku banału i tandety, a głównemu bohaterowi dążenia ku taniemu efekciarstwu i coraz większej papierowości. Świat Rozbitego Imperium jest rozległy i pojemny i jeszcze kilku bohaterów chętnie dostałoby swoje pięć minut. Dlatego niski ukłon w stronę Marka Lawrenca, który wiedział, kiedy ma skończyć i po prostu to zrobił. 

Samo zakończenie trochę mnie zdziwiło. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, ani tego kim może się okazać Martwy Król, który z takim zainteresowaniem śledzi poczynania Jorga. 
Z pewnością trylogia Rozbite Imperium jest godna uwagi. To kawałek naprawdę dobrego fantasy, podróż po świecie, w którym zwyciężają silni i tacy, którzy nie zawahają się krzywdzić i zabijać. Jeśli mają takie skrupuły, długo tu miejsca nie zagrzeją. 
Mam nadzieję kiedyś wrócić do lektury całej trylogii, bo podejrzewam, że po raz drugi odbiorę ją zupełnie inaczej, a możliwość czytanie kolejnych części, bez czekania na ich ukazanie się, spowoduje, że snute historie zyskają zupełnie inny wydźwięk. 


Tylogia Rozbite Imperium:
Książę Cierni   | Król Cierni | Cesarz Cierni

1 komentarz:

  1. Chyba najpierw sięgnę po pierwszy tom :) Żeby tak wydłużono dobę ;)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.