wtorek, 21 marca 2017

Po prostu śpiewaj! czyli Sing

Tytuł: Sing
Reżyseria: Garth Jennings
Scenariusz: Garth Jennings
Wytwórnia:  Illumination Entertainment
Czas trwania: 107 min.






Sing, jak na animację, a więc film pozornie skierowany do dzieci, zaczyna się dość niepozornie. Oto niepoprawny optymista miś koala Buster Moon, chcąc ratować swój podupadający teatr, organizuje konkurs wokalny. Brzmi sztampowo, co nie? Okazuje się, że to jednak tylko pozory. Sing jest, krótko mówiąc świetny i śmiało może konkurować z oscarowym Zwierzogrodem.  

Świat przedstawiony wygląda identycznie, jak we wspomnianym wyżej Zwierzogrodzie. W tym świecie nie ma ludzi, jest za to społeczność zwierząt, funkcjonująca na identycznych, co ludzkie, zasadach. Zwierzęta chodzą do pracy, mają rodziny na utrzymaniu, prowadzą firmy, użerają się z bankami, kombinują, itd.

Główny bohater Buster Moon jest właścicielem teatru, który przed laty (gdy Buster był mały) był mekką sztuki. Dziś nikt nie chce chodzić do teatru, a ten sam się przecież nie utrzyma. Do zapłacenia są raty kredytowe, rachunki, gaże dla obsługi technicznej. Ostatnią próbą ratunku ma być konkurs wokalny, do którego zgłaszają się rzesze chętnych. Czy jeden konkurs może przełamać złą passę i sprawić cud? 

Początkowo nic tego nie zapowiada. Zakwalifikowani do ścisłej czołówki uczestnicy to zespół tak niedobrany, jak w kiepskim dramacie. Mamy tu więc goryla Johhny'ego, który śpiewa jak młody Elton John, ale jego ojciec chętniej widziałby go w gangu. Jest urocza świnka Rosita, na co dzień żona i zapracowana (to za mało powiedziane) matka 25 małych świnek. Oprócz tego słonica Meena, która głos ma świetny, ale jest tak nieśmiała, jak duża i zbuntowana oraz  jeżozwierz Ash, śpiewająca głosem Ewy Farny. Sympatii za to w ogóle nie budzi egoistyczna mysz Mike, która choć ma niesamowity wokal, prywatnie myśli tylko o pieniądzach i nie zawaha się wkopać innych, byle tylko uratować własną skórę. Każdy z bohaterów ma własne problemy i kłopoty, przez co jest zwyczajnie prawdziwszy. 

Początkowo faktycznie fabuła toczy się dość powoli. Śledzimy próby bohaterów, by pogodzić życie prywatne z próbami lub dopasować się do wymogów przedstawienia. Niezniszczalnie dobry humor Bustera też zaczyna irytować, bo człowiek myśli sobie, kiedy ten marzyciel spojrzy wreszcie trzeźwo na rzeczywistość i zobaczy, po jak kruchym lodzie stąpa. I faktycznie przychodzi taki moment i wtedy naprawdę robi się ciekawie. 

Na uwagę zasługuje warstwa dźwiękowa filmu. Jeśli ktoś lubi, gdy jest dużo piosenek i odwołań do muzyki popularnej, będzie z seansu bardzo zadowolony. Znajdzie się coś dla miłośników gangsterki i pościgów ulicznych oraz wątków komediowych z dziedziny codziennego życia. 
Dzieciom z pewnością spodobają się kreacje zwierząt. Przeurocze są małe świnki, dzieci Rosity, czy Ash w chwilach napięcia nerwowego strzelająca kolcami. Rozczulenie budzi pogodna, choć już nieco zdziecinniała kameleon p. Crawley czy nieśmiała do bólu Meena. Za to jak dla mnie mistrzowską sceną jest mycie samochodu przez Bustera i jego owczego przyjaciela przy akompaniamencie jednej z najsłynniejszych arii Pucciniego Nessun Dorma. Scena po prostu genialna. 

Czego uczy Sing? Ano tego, że jednak warto marzyć i na te marzenia pracować, choćby czasem mury runęły. Bo często nie ważna jest otoczka, ale ukryty w nas talent i miłość do śpiewania, które swoim brzmieniem porywa publiczność i wyciska łzy wzruszenia. 
Jak dla mnie Sing to absolutna bomba. Polecam.

5 komentarzy:

  1. Na Singu była moja rodzinka i bardzo chwalili ten film, ale ja z braku większej ilości wolnego czasu na razie nie poświęcam go filmom - nadrobię w wakacje ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się niezmiernie, że animacja jest tak dobra. Mój brat chce ją niebawem obejrzeć, więc tym bardziej jestem zadowolona, że warto.

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś czuję, że to animacja dla mnie xD Z resztą ja w ogóle uwielbiam bajki! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam reklamę tego filmu, poczekam na DVD :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście film jest bardzo fajny. Zgadzam się w 100%! :)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.