wtorek, 19 listopada 2019

Witold Czuksanow: Wpływ Księżyca 2020

Autor: Witold Czuksanow
Tytuł: Wpływ Księżyca 2020.
Poradnik ogrodniczy z kalendarzem na cały rok.
Stron: 160
Wydawca: Zysk i S-ka








Pasjonatom roślin i ogrodów Witolda Czuksanowa przedstawiać nie trzeba. Pierwsze skojarzenie to sobotni program Rok w ogrodzie, ale nie tylko.  Ten zapalony ogrodnik i znawca roślin prowadzi swój własny kanał na You Tube zatytułowany  Polska w kwiatach, gdzie dzieli się swoim doświadczeniem ze swoimi widzami, czytelnikami oraz początkującymi adeptami ogrodnictwa. W niezwykle prosty, sympatyczny i przystępny sposób opowiada o roślinach, odwiedza ogrody oraz targi roślin, przy okazji odpowiadając na pytania swoich czytelników. Ma przy tym niezwykle ciepły, spokojny i radiowy głos, który czaruje słuchaczy. Kiedy się ogląda jego programy czuje się pasję, a to ważne, jeśli samemu się jest pasjonatem. 

Pozycja Wpływ księżyca to taki, jak sam tytuł zresztą mówi, Poradnik ogrodniczy z kalendarzem na cały rok. Obecna książka to już 13 część, bo od tylu lat wychodzą kolejne części kalendarza. Jest to książka wyjątkowa. Po pierwsze z pewnością przypadnie ona do gustu wszystkim amatorom roślin. Ogrodnictwo ma to do siebie, że, jak każda inna pasja, łączy ludzi i skłania do szukania autorytetów w tej dziedzinie, a Witold Czuksanow bezapelacyjnie takim jest. Zajmując się ogrodem prędzej czy później zmierzymy się z problemami szkodników, chorób oraz najlepszych, najbardziej efektywnych i efektownych sposobów uprawy. Wtedy szukamy porad, pytamy kogoś doświadczonego. Dla takich właśnie czytelników jest ta książka. 

Na stronach swojego kalendarza autor zdradza, jak pielęgnować ogród w cyklu rocznym, z uwzględnieniem faz księżyca,  co  ma  ogromne znaczenie dla wzrostu i cyklu życiowego rośliny. Autor zdradza tajniki uprawy ziół i roślin, podpowiada, co zrobić, aby ogród cieszył oczy, a praca w nim była przyjemnością i odprężeniem. Całość jest opatrzona kolorowymi zdjęciami roślin i samego autora w ogrodzie, co tylko uprzyjemnia lekturę. Najlepsze w książce jest to, że można ją czytać wybiórczo. Przykładowo: interesuje mnie kwestia uprawy piwonii, to czytam o nich. Chcę zgłębić sprawę zakładania trawnika czy siania warzyw to zaglądam do rozdziałów im poświęconym.
Książka Wpływ księżyca sprawiła, że zatęskniłam za wiosną i bujnym rozwojem roślin. Póki co przed nami długie miesiące ogrodowej stagnacji, ale przynajmniej można je sobie ubarwić czytaniem o ogrodach. Zawsze to coś, prawda? 

Wpływ księżyca to pozycja wyjątkowa i szkoda, że dowiedziałam się o niej dopiero teraz, ale powtarzam sobie, ze lepiej późno niż później lub wcale. Polecam wszystkim, którzy kochają rośliny i ogrody. 

 Dziękuję!

poniedziałek, 11 listopada 2019

Dagmar Bach: Cynamon, kłopoty i ja

Autor: Dagmar Bach
Tytuł: Cynamon, kłopoty i ja
Seria: Podwójne życie Victorii King, t.2
Stron: 384
Wydawca: Media Rodzina










Cynamon, kłopoty i ja to druga część przezabawnych perypetii nastoletniej Victorii King, która posiada pewną interesującą zdolność. W niespodziewanych momentach, przy akompaniamencie zapachu cynamonu, dziewczyna przeskakuje do równoległej rzeczywistości. Żyją tam  dziewczyny podobne do niej, z nieco innymi cechami i warunkami życiowymi, ale w ogólnym zarysie są jej innymi wersjami.   

W pierwszym tomie Vicky zamieniała się  rolami z asertywną Tori, dzięki której nasza bohaterka zmieniła styl ubierania i poznała sympatycznego Konstantina, choć początkowo podobał się jej zupełnie ktoś inny.
Drugi tom przygód Vicky i bliskich kontynuuje wątki z tomu pierwszego, ale pojawiają się także nowe wątki i utrudnienia. 

Wielkimi krokami zbliżają się wakacje, na które uczniowie czekają z utęsknieniem. Zanim jednak to nastąpi, każdy musi odbyć praktyki zawodowe w lokalnych zakładach pracy. Vicky przypada w udziale miejscowa piekarnia i byłoby to wspaniałe, gdyby nie zbyt wczesne godziny wstawania. 

Druga część przygód Vicky skupia się głównie na temacie praktyk uczniowskich, ale nie tylko. Bohaterka ponownie zaczyna odwiedzać  paralelne światy i tym razem zamienia się miejscami z nieśmiałą i grzeczną Victorią. Angażując się w swój świeży związek z Konstantinem, Vicky próbuje także wyswatać swoje alter ego z paralelnym  Konstantinem. Okaże się to niełatwe, biorąc pod uwagę, że pobyt w równoległym świecie może trwać godzinę, a może też kilka minut. 

Oprócz tego rodzina bohaterki będzie zmagać się z uciążliwą lokatorką pensjonatu kłótliwą Rozalią i jej gadatliwym gwarkiem, dziadkowie jak zwykle będą realizować ekscentryczne pomysły, a mama mocniej zwiąże się z podejrzanie śliskim burmistrzem. Oczywiście to, że jest on śliski, wie tylko Vicky, więc na razie nie może nic z tym zrobić. Na sile przybiorą poszukiwania tajemniczego ukochanego cioci Polly, co także przysporzy naszym bohaterom wiele prześmiesznych kłopotów. 

Trylogia autorstwa Dagmar Bach jest godna uwagi. Obawy i emocje, których doświadcza Vicky są typowe dla dorastających dziewcząt i być może czytając tę książkę, odnajdą w niej te same lęki i pragnienia, z którymi mierzy się główna bohaterka.  Oprócz tego jest zabawnie i swojsko; rodzinne perypetie, miasteczko, w którym wszyscy się znają, słoneczny klimat zbliżających się wakacji, to wszystko sprawia, że książkę czyta się dobrze i bez znużenia. Kilkakrotnie w trakcie czytania wybuchałam spontanicznym śmiechem, co uważam jest wystarczającym dowodem na to, że lektura była warta zachodu.
Serdecznie polecam i zachęcam do przeczytania drugiego tomu Cynamonu. Z pewnością nie będzie to czas zmarnowany. 

 Dziękuję!

czwartek, 7 listopada 2019

Lucinda Riley: Siostra cienia

Autor: Lucinda Riley
Tytuł: Siostra cienia
Seria: Siedem sióstr, t.3
Stron: 576
Wydawca: ALBATROS








Polubiłam bohaterki Siedmiu sióstr. Kiedy, podczas lektury części pierwszej, w rodzinnym domu w Szwajcarii pojawiły się wszystkie siostry, duet Star i CeCe  od razu zwrócił moją uwagę. Cicha i wycofana Star nie odzywała się prawie wcale, prym wiodła CeCe, do tego stopnia, że było to aż wręcz irytujące. Głośna i gadatliwa decydowała o wszystkim, co dotyczyło ich życia; co będą robić, gdzie zamieszkają i czym się zajmą. Zastanawiałam się, kiedy nadejdzie moment rozdzielenia sióstr i czy Star w końcu oderwie się od CeCe. A może to CeCe oderwie się od Star? Jedno było dla mnie pewne; oczekiwałam czegoś wielkiego, w końcu Pa Salt nigdy nie krył się  z tym, że chciałby, aby każda z jego córek odnalazła własną drogę. Dlatego z niecierpliwością i zaciekawieniem zabierałam się za lekturę trzeciej części cyklu pt. Siostra Cienia.  

Tym razem nie wybierzemy się daleko. Akcja trzeciej części toczy się w Londynie i jego okolicach. Star D’Apliese nie może dojść do siebie po śmierci ojca. W jej życiu niewiele się dzieje. Jej siostra CeCe rozwija swoją pasję artystyczną, a rola Star sprowadza się właściwie do roli gospodyni domowej; ma wiec siedzieć w domu, zajmować się roślinami i czekać na powrót siostry. W zasadzie to gorzej niż żona, co? Znudzona i spragniona czegoś nieokreślonego Star decyduje się podążyć za wskazówkami, które pozostawił jej adopcyjny ojciec. Uzbrojona w list i malutką figurkę kota, Star trafia do księgarni prowadzonej przez oryginalnego Orlanda, dla którego miejsce pełne książek jest czymś więcej niż prowadzonym interesem.  W ten sposób nasza bohaterka poznaje równie oryginalną co Orlando rodzinę; artystkę, samotną matkę Margeurite, jej przeuroczego i głuchego synka Rory’ego oraz tajemniczego i odizolowanego Mouse’a. Czy ci dziwni, ale sympatyczni ludzie to jej rodzina? Odkrycie tej tajemnicy nie będzie takie łatwe. 

Sto lat wcześniej młodziutka Flora MacNichol także marzy o samodzielności i niezależności.  Nie chce wychodzić za mąż; chciałaby mieszkać zawsze w Krainie Jezior (płn.-zach. Anglia), obcować z przyrodą i opiekować się zwierzętami. Zupełnie niespodziewanie musi opuścić rodzinny dom, wyjechać do Londynu i zamieszkać w domu Alice Keppel. Oficjalnie ma być guwernantką jej córek, ale szybko przekonuje się, że to tylko ładnie brzmiąca przykrywka. Częstym gościem w  domu pani Keppel jest sam król Edward VII, który darzy Florę ogromną sympatią. Ta ostatnia przysparza młodej dziewczynie wiele popularności i zaszczytów. Wszyscy chcą się z nią nagle przyjaźnić i zabiegają o jej względy. Flora nie rozumie tego zbyt dobrze, aż do czasu. Wtedy jednak jej życie zmieni się na zawsze i to w sposób, jakiego nie mogła przewidzieć. 

Przyznam, że obie historie bardzo mi się podobały. Wrastanie Star w tę rodzinę i to, jak odnajdywała w niej swoje miejsce; miało to taką naturalność, zupełnie, jakby ktoś z góry to zaplanował. Także skomplikowane losy Flory, jej relacje z siostrą oraz znajomość ze znaną w Anglii autorką książek dla dzieci, Beatrix Potter, miało to tak czarowny i ciepły klimat. Wszystko było tak jak trzeba i autorka genialnie to poprowadziła. 

Tylko na jednym się zawiodłam. W miarę jak Star zaczyna żyć własnym życiem, nieodwołanie oddala się od CeCe, przecinając tym łączącą je od lat toksyczną pępowinę. O ile kilka razy obserwujemy niezadowolenie CeCe, o tyle Star po prostu poszła na przeczekanie. Spodziewałam się decydującej rozmowy, pary słów gorzkiej prawdy, nawet karczemnej awantury. Liczyłam, że CeCe nie pozwoli Star odejść tak łatwo, tak bez walki. Tymczasem do niczego takiego nie doszło i stąd mój niedosyt. Sprawa rozwiązała się sama i bardzo mi się to nie podobało. Ten związek był zbyt mocny i zbyt głębokie miał podłoże psychologiczne, a tu siostry rozstały się nie dość, że bez słowa, to jeszcze we względnej zgodzie. Mam nadzieję, że autorka jedynie odwlekła to w czasie, bo jeśli zarzuci to zupełnie, to będzie to spore zaniedbanie. 

Pomijając to jedno drobne niedopatrzenie lektura Siostry Cienia była bardzo przyjemna i cieszę się, że historia Star okazała się tak wciągająca i urokliwa.
 

sobota, 2 listopada 2019

Mona Kasten: Feel again

Autor: Mona Kasten
Tytuł: Feel again
Seria: Begin again, t.3
Stron: 344
Wydawca: Jaguar







Sawyer Dixon intrygowała mnie, odkąd tylko pojawiła się w pierwszej części serii Begin again. Była ekscentryczna, pyskata i niemiła.  Najpierw zadarła z Allie, poszło o Kadena, potem nieco się odsłoniła, zaprzyjaźniając się z Dawn i wtedy już wiedziałam, że powieść, której będzie główną bohaterką, będzie najlepsza z dotychczasowych. I miałam rację. Wątek tej bohaterki miał ogromny potencjał i autorce świetnie udało się go rozbudować. 

Sawyer jest outsiderką i wolnym duchem. Rockowy wygląd, tatuaże i partnerzy na jedną noc nie przysparzają jej sympatii, ani przyjaciół. Wręcz przeciwnie. Jednej Dawn udaje się nieco przebić przez tę otoczkę na tyle, aby dowiedzieć się, że Sawyer potrafi być wierną i lojalną przyjaciółką, ma jednak ogromne kłopoty w nawiązywaniu relacji z ludźmi, co maskuje złośliwością i drwiną. Jej największą pasją jest fotografia, co także udowodniła w poprzednim tomie i to właśnie fotografia poprowadzi ją przez drogę życiowej przemiany i pozwoli otworzyć się na miłość. 

Isaac to przyjaciel Dawn ze studiów. Grzeczny, nieśmiały, z wyglądu typowy nerd. Okulary, szelki  i staroświecka mucha u szyi dopełniają całości. Wychował się na farmie i ma liczną rodzinę.
W normalnych warunkach Sawyer i Isaac nie mieliby szansy ani okazji lepiej się poznać, a nawet zacząć rozmowy. Gdy jednak na imprezie są same pary, z braku laku, dobry i kit, czyż nie? 

Od słowa do słowa bohaterowie zawierają umowę. Sawyer pomoże Isaacowi w zmianie wizerunku, nauczy jak rozmawiać z ludźmi, a w zamian uwieczni jego przemianę na zdjęciach, które posłużą za jej projekt dyplomowy. Uczciwa i prosta umowa prowadzi naszych bohaterów znacznie dalej niż zakładali. Bo oto okaże się, że mają ze sobą więcej wspólnego niż by się wydawało. A stąd już tylko krok do zakochania się. 

Pomysł, aby wdać ze sobą w romans buntowniczkę (swoją drogą bardzo przypominała mi Maeve z Sex education i wciąż miałam ją przed oczami w trakcie lektury) z kujonem (no typ Clarka Kenta jak nic) jest ryzykowny, ale i kuszący. Autorka świetnie pokazała, jak mylące mogą być pozory i jak wiele do zaoferowania ma drugi człowiek, jeśli tylko zadamy sobie trochę trudu, by go lepiej poznać. Na tym właśnie zabiegu oparła Mona Kasten  fabułę Feel again. Zarówno Isaac, jak i Sawer wiele w życiu przeszli, doznali straty i upokorzeń, z którymi sami musieli sobie radzić, a po których rany noszą do dzisiaj. Każde z nich zyskuje przy bliższym poznaniu i jest to niesamowite, jak można odkrywać drugiego człowiek i jakim zaskoczeniem może się on okazać. Właśnie to najbardziej podobało mi się w powieści Feel again i dlatego zdecydowanie uznaję ją za najlepszą z serii.

Powieść jest wzruszająca i zabawna, ale też pikantna, kiedy trzeba. Zapadła mi w serce i nawet teraz myśląc o niej, mam uśmiech na twarzy. Bardzo się cieszę, że czytając Begin... i Trust... nie zniechęciłam się, bo pomimo plusów, bywały momenty, gdy fabuła mnie irytowała i dotarłam do Feel.... Historia jest super i jeśli ktoś miał podobne wątpliwości do moich przy lekturze pierwszej i drugiej części, to zachęcam go by się jednak przełamał i zajrzał do trzeciej, bo naprawdę warto. Polecam.