środa, 22 października 2014

Depcze po piętach Mumia w bandażach...

Autor: Michael Kiesling,
Wolfgang Kramer
Tytuł:  Mumia.
Wyścig w bandażach
Gra planszowa
Wydawca: Egmont
Dla kogo: 8+










Jako mała dziewczynka uwielbiałam grać w Monopol. Nie posiadałam własnej gry, dlatego za każdą wizytą u znajomych błagałam by w nią zagrać, choć przez chwilę. Nie miałam głowy do interesów i zazwyczaj przegrywałam, ale gra była przyjemna i wcale nie martwiła mnie przegrana. Wspomnienia z gry w Monopol nie blakną i do dziś mam sentyment do tej gry. 
Ostatnimi czasy, gdy popołudnia robią się coraz bardziej szare, a wieczory ciemniejsze, otrzymałam super paczkę, a po jej otwarciu zaśmiałam się jak dziecko, które odwiedził Mikołaj. Tamten wieczór wraz z moim M. poświęciliśmy na odkrywanie tajemnic mumii i czas tak nam zleciał, że nagle się okazało, że jest 21.00 i trzeba się szykować do spania. Było super. Myślę, że teraz na serio zainteresuję się planszówkami. 
Ponieważ większość z nas jest wzrokowcami, warto na początku zwrócić uwagę na stronę graficzną i wizualną gry. Kolorowe, solidne opakowanie i piękna ilustracja skrywają bardzo solidną i wytrzymałą zawartość. Co najważniejsze gra posiada obszerną, napisaną prostym językiem instrukcję, co przy poznawaniu zasad jest nieodzowne.
Celem gry jest podróż po skarby i unikanie przeróżnych zagrożeń, pułapek, punktów ujemnych oraz zdobywanie punktów dodatnich. 
Grę rozpoczyna najmłodszy gracz. Rzuca kostkami i zależnie od rysunku na jednej z kostek, decyduje, czy przesuwa pionek, mumię czy drewniany pionek zwany w grze strażnikiem.
Gra kończy się, gdy pionki graczy dotrą do mety. Wtedy następuje podliczanie punktów i okazuje się, kto wypadł najkorzystniej. 
Na rozgrywkę podstawową składają się: 18 granatowych kafelków zagrożeń,  8 beżowych kafelków skarbów, 6 żółtych kafelków wielbłądowych, żetony mumii wraz z mumią,  kolorowe, drewniane pionki, drewniani strażnicy, dwie kostki oraz pola meta i start. Mówię na podstawową, bo po zapoznaniu się z najprostszą wersją gry, rozgrywkę można nieco utrudnić, przez wprowadzenie do niej dodatkowych kafelków, które nie tylko zmienią charakter rozgrywki, ale też uczynią ją ciekawszą. 
Mamy tu więc kapelusze szczęścia i pecha, kafelki wymiany, żetony akcji oraz kafelki ryzyka. 
Rozgrywka wymaga skupienia i to co początkowo może się wydawać skomplikowane, okazuje się zrozumiałe. Najlepiej po prostu zacząć grać, a z czasem znikną wszystkie wątpliwości. 
Jednocześnie w grze super ćwiczy się przewidywanie i planowanie. Należy bowiem tak decydować, czym się w grze poruszymy, żeby uniknąć kafelków z punktami ujemnymi. Jeśli bowiem uzbieramy ich zbyt dużo, w finale nie wyjdzie nam zbyt imponujący wynik.
Gra jest naprawdę przyjemna i mimo prostoty, bo w sumie tylko zbieramy punkty, przesuwając się po planszy, wciąga i to na długo. 
Dokładna instrukcja, piękne wykonanie i fajny pomysł, to wszystko powoduje, że oto na jesienne wieczory (a niedługo zmiana czasu, więc staną się jeszcze dłuższe!) pojawia się bardzo fajna alternatywa. Chcesz rozruszać szare komórki i oderwać się choć na chwilę od elektroniki? Sprawdź, czy dasz radę umknąć mumii w bandażach!
Dziękuję!

1 komentarz:

  1. Właśnie grałam z młodszą siostrą w tę grę i muszę przyznać, że po raz kolejny wydawnictwo Egmont wydało planszówkę przezabawną, ale równie wciągającą oraz - dającą do myślenia. Nie dość, że trzeba się nieźle pilnować, to jeszcze wspaniale budzi ducha rywalizacji :) Bez względu na wiek:)

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.