niedziela, 26 października 2014

Jodi Picoult: Już czas

Autor: Jodi Picoult
Tytuł: Już czas
Stron: 512
Wydawca: Prószyński i S-ka






13-letnia Jenna różni się od swoich rówieśniczek. Zazwyczaj dziewczęta w tym wieku skupiają się na dbałości o własny wygląd, zaczynają się malować, podkochiwać w chłopakach. Przeżywają pierwsze rozterki i małe, wielkie dramaty.  Ale nie Jenna. 
Jenna mieszka z surową babcią i skupia się na odnalezieniu zaginionej w niejasnych okolicznościach matki, Alice. Dziewczynka śledzi portale internetowe związane tematycznie z zaginionymi osobami, wciąż przegląda rzeczy matki i obsesyjnie szuka jakiejś wskazówki w jej notatkach. 
Rodzice Jenny byli naukowcami i życie poświęcili badaniu zwyczajów słoni oraz opiece nad nimi. Wspomnienia Jenny z tamtego okresu są mgliste, w końcu miała tylko 3 lata, jednak dziewczynka bardzo dużo wie na temat tych zwierząt i to w ich historii upatruje znaków związanych z tragedią, która wydarzyła się przed 10 laty. Rozjuszony słoń stratował jedną z opiekunek, zaś matka Jenny została ciężko ranna, by następnie w krótkim czasie odzyskać przytomność, wyjść ze szpitala na własne życzenie i zniknąć bez śladu. Dlaczego wyjechała i gdzie jest teraz? Co takiego musiało się wydarzyć, żeby kochająca przecież matka, zostawiła bez sentymentu 3-letnią córeczkę?
Tego Jenna nie jest w stanie się ani domyślić, ani wypytać babci, ani ojca, który od czasu wypadku, przebywa w szpitalu w więzieniu zbudowanym ze wspomnień, przetykanych pułapkami własnego umysłu, trawionego chorobą.
Historię Jenny i jej poszukiwań poznajemy z kilku perspektyw. Narratorką, konkretną i wygadaną jak na nastolatkę, jest nie tylko sama Jenna. 
Zdeterminowana dziewczynka za ciężko zarobione pieniądze wynajmuje jasnowidzkę o wątpliwej reputacji, wyglądzie, który za grosz nie budzi zaufania i oryginalnym imieniu Serenity. Nastolatka liczy, że być może Serenity pomoże jej odkryć te aspekty sprawy, które 10 lat temu umknęły policji i faktycznie już na samym początku Serenity trafia na pewien ślad. Ale to nie wszystko. Jenna kontaktuje się także z policjantem, który wtedy prowadził tę sprawę, a obecnie jest już na emeryturze. 
Dzięki narracji Serenity i Virgila poznamy inną stronę tej historii, która jednak byłaby niepełna, gdyby nie głos Alice, której autorka także pozwala się wypowiedzieć. 
Rozważania Alice dotyczą głownie słoni, którym z takim zaangażowaniem poświęciła swoje życie. To z jej notatek dowiadujemy się, jak niezwykłe, mądre są te wielkie zwierzęta. Alice skupia się na więzi słonicy ze słoniątkiem, a także na żałobie, którą bez wątpienia ona odczuwa, gdy straci dziecko. Te rozważania są pewną wskazówką dla czytelnika, który będzie się zastanawiał, jak kobieta zdolna do tylu poświęceń mogła zostawić małą córkę i co musiało się wydarzyć, żeby w ogóle miało to miejsce.
Trzeba przyznać autorce, że miała naprawdę dobry pomysł na fabułę. Co prawda jest to motyw już wykorzystany w kilku filmach, ale w książce się do tej pory z nim nie spotkałam. 
Książkę czyta się naprawdę dobrze i szybko. Postaci są ciekawie wykreowane, po przejściach i życiowych porażkach, dzięki czemu są bardziej wiarygodne jako ludzie. Jasnowidzka, która zwątpiła w siebie i już nie widzi duchów oraz były policjant, który nie ma co ze sobą zrobić, więc topi smutki w kieliszku. Gdy Jenna pojawia się w ich życiu, nagle zyskują cel. Czy odnajdą to co sami dawno temu zgubili? 
Bardzo ciekawe są także notatki Alice o słoniach. Opisy przypadków, gdy słonie zachowały się w wyjątkowy sposób dowodząc, że mają bardzo dobrą pamięć oraz są zdolne do naprawdę głębokich uczuć, czyta się jednym tchem. Dzięki tej książce moja wiedza na temat słoni pogłębiła się. Zdawałam sobie sprawę, że są mądre, ale nie myślałam, że aż tak. 
Czy Jenna odnajdzie mamę? Co wydarzyło się w azylu dla słoni i jaką rolę odegrał w tym ojciec Jenny? Od razu widać, że mężczyzna ukrywa znacznie więcej, pomimo drążącej jego psychikę choroby. 
Finał powieści zaskakuje, ale w pozytywnym sensie. Przyznam, że spodziewałam się łzawego zakończenia, wyssanych z palca tłumaczeń, dlaczego, a tymczasem prawda okazała się zupełnie inna. Okazuje się, że miłość łącząca matkę i dziecko nie zna granic i nie straszna jej żadna przeszkoda. 
Już czas, jak to często bywa w wydaniu J. Picoult, to piękna, głęboka historia, z którą warto się zapoznać. Powieść daje do myślenia i na długo zapada w pamięć.
Polecam, naprawdę warto poświęcić kilka chwil na to, by przeczytać Już czas i zastanowić się na co w naszym życiu właśnie przyszła pora. 
Dziękuję!

7 komentarzy:

  1. Czekam na tę książkę z niecierpliwością gdy pojawi się w bibliotekach.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Każda książkę Jodi Picoult biorę w ciemno. Tak będzie również w przypadku i tego egzemplarza. Ciekawie zapowiadająca się fabuła, interesująco wykreowane postacie oraz uczucia i emocje towarzyszące czytaniu książki to gwarancja każdej książki autorki :) Na pewno poświęcę tej powieści kilka wolnych chwil.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcę przeczytać tę książkę, czytałam już o niej kilka pozytywnych recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki. Dopiero mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę wreszcie zapoznać się z autorką

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ogromną fanką Picoult i sięgam po wszystko, co wychodzi spod jej pióra. Z tego względu mam przeogromną ochotę na "Już czas". :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej, spodziewałam się zupełnie czegoś innego, a tu fabuła okazuje się zaskoczeniem :) Nie jestem fanką autorki, nie znaczy to jednak że nie mogę się nią stać ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.