poniedziałek, 6 kwietnia 2015

E. Lockhart: Byliśmy Łgarzami. Przedpremierowo!

Autor: E. Lockhart
Tytuł: Byliśmy Łgarzami
Stron: 240
Wydawca: Grupa Wydawnicza FOKSAL
Data premiery: 08.04.2015






Niezapomniany czas letnich wakacji...
Czas pierwszych miłości, nowych doświadczeń, zwierzeń, ale także pierwszych rozczarowań i dramatów. Wejście w dorosłość nie zawsze jest lekkie i przyjemne. Bywa, że zaczyna się tragedią, z którą dorastający umysł nie potrafi sobie poradzić i błąka się w gąszczu własnych labiryntów. Desperacko poszukuje wtedy prawdy, która ma wyzwolić, ale czy na pewno? Czy warto tej prawdy szukać? A może lepiej pozostać w sferze niepamięci i zabójczych bólów głowy? 
Bogaci Sinclairowie spędzają każde lato na prywatnej wyspie. 
W piętnastym wspólnie spędzanym lecie, dochodzi do tragicznego wypadku, z którego 15-letnia Cadence wychodzi z amnezją i okropnymi migrenami. Dziewczyna nie pamięta, co się stało i dlaczego znaleziono ją na wpół żywą nad brzegiem oceanu. Bliscy, zgodnie ze wskazaniami lekarzy, nie chcą jej zdradzić co się stało, dziewczyna powinna sobie sama wszystko przypomnieć.
W lecie siedemnastym, po dwóch latach odosobnienia, Caddy wraz z matką wraca na wyspę. Ponownie spotyka kuzynostwo: Mirren i Johnny'ego oraz swoją pierwszą miłość Gata. Wszystko jest jednak inne; skażone niepamięcią, jest dla Cadence zwyczajnie niezrozumiałe. 
Dlaczego w trakcie jej rekonwalescencji, nikt z kuzynów się z nią nie kontaktował? A Gat? Dlaczego wydaje się jednocześnie bliski i daleki? Trawiona migrenami Cadence gubi się w gąszczu domysłów i podejrzeń, by stopniowo dotrzeć do strasznej prawdy i na nowo poznać wydarzenia z lata piętnastego. Czy udźwignie to brzemię?
Styl powieści jest dość specyficzny. Autorka posługuje się krótkimi zdaniami oraz metaforami, które często zaskakują. Przykładowo, kiedy Caddy mówi o strzale w serce, brzmi to tak, jakby własny ojciec strzelił do niej z broni palnej, a po kilku linijkach okazuje się, że w ten sposób mówiła o skali swojego bólu, gdy ojciec opuszczał rodzinę. W dzieciństwie bohaterka uwielbiała bajki i teraz wiele z rodzinnych wydarzeń oraz relacji między matką a jej siostrami dziewczyna ubiera właśnie w bajki, zaczynające się od słów: Był sobie raz król, który miał trzy córki...
Oprócz tego Caddy, jako narratorka całej historii, cierpiąca na amnezję, nie zna całej prawdy, a więc otoczenie poznajmy jej oczami, oczami osoby, która na dwa lata wypadła z obiegu i nie uczestniczyła nie tylko w życiu rodziny, ale i publicznym. 
Fabuła toczy się dość leniwie; młodzi ludzie, mający bogatego dziadka, mogą robić właściwie wszystko i mieć czego tylko dusza zapragnie. Nie muszą martwić się o przyszłość, a  ich wzajemne relacje, w przeciwieństwie do tych łączących ich matki, jeszcze nie są skażone podejrzliwością, zazdrością o względy ojca i pragnieniem odziedziczenia rodzinnego majątku. 
Zakończenie zaskakuje, choć podskórnie podejrzewa się, że musiało się stać coś naprawdę strasznego, skoro Cadence jest w takim stanie. Przyznam jednak, że nie spodziewałam się aż takiego zwrotu akcji. 
Byliśmy Łgarzami to książka, którą określiłabym mianem melodramatu z elementami powieści z dreszczykiem. Wydźwięk całej historii jest bardzo gorzki, gołym okiem widać, że pieniądze nie tylko szczęścia nie dają, ale mogą też stać się przyczynkiem do tragedii. Majątek niszczy wzajemne relacje, skłóca rodziny, trzyma człowieka w życiowym impasie, nie pozwalając mu podejmować ważnych życiowych decyzji. 
Myślę, że książka znajdzie sobie tylu zwolenników, co i krytyków, bo co jednego urzeknie, drugiego zwyczajnie zniechęci. Co do mnie, to jestem bardzo mile zaskoczona, choć cała historia bardzo mnie zasmuciła. Ale może właśnie o to w takich książkach chodzi: by budziły w czytelniku głębokie uczucia i skłaniały do przemyśleń. Jeśli taki był cel autorki, to w moim przypadku, udało się jej.
Dziękuję!

10 komentarzy:

  1. Łooo, coraz bardziej chcę tę książkę! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam od dawna na czytniku w wersji angielskiej, jednak jeszcze nie zdołałam jej przeczytać. Może kiedyś. Póki co (o dziwo) mnie do niej nie ciągnie :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie spodziewałam się, że to książka z morałem. Miłe zaskoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło widzieć, że ktoś inny odebrał tę książkę podobnie. Pani Lockhart zakoczyła mnie i ta książka zostanie w mojej pamięci na długo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chcę ją przeczytać od bardzo dawna i niesamowicie się cieszę, że wreszcie wychodzi u nas :). Na razie nie mam ochoty na nic smutnego, ale pewnie wkrótce ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak byłam w zeszłym roku na wakacjach w Sztokholmie, to przed wyjazdem do Polski zajrzałam do księgarni, żeby coś kupić, bo wszystko co ze sobą wzięłam już przeczytałam. Widziałam tam właśnie tę książkę w języku angielskim i zaciekawiła mnie, nie powiem, jednak zrezygnowałam z kupna czegokolwiek. Teraz jednak, gdy "Byliśmy łgarzami" trafiła na polski rynek wydawniczy, jakoś mi się odechciało czytać tej książki. Może kiedyś, ale póki co pasuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam ją ostatnio w zapowiedziach, od razu nabrałam na nią chęci!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe, i jeszcze przedpremierowo :o

    OdpowiedzUsuń
  9. Marzę o tej książce! Bardzo mnie zaintrygowałaś, zwłaszcza wzmianką o niespodziewanym zakończeniu :) Uff, premiera pojutrze.

    OdpowiedzUsuń

Co jednemu się podoba, drugiemu nie musi i na odwrót. Szanujmy się wzajemnie wyrażając własne opinie.
Wszystkie komentarze o treści obraźliwej, wulgarnej i tym podobnej będą usuwane.
Jeśli nie potrafisz wyrazić własnego zdania, bez obrażania drugiej osoby, to lepiej nie wyrażaj go wcale.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.